Ktoś powie, że jestem okropną kobietą. Kogoś rozbawi. Ktoś będzie mógł to docenić jako ważną lekcję życia. Mam na imię Kasia. Niedawno dowiedziałam się, że spodziewam się dziecka.W innej sytuacji moje stanowisko nie wywołałoby tylu kontrowersji, ale mam 56 lat. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2014-09-15 23:30:09 Iwillbestrong Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-15 Posty: 7 Temat: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciąży tutaj, ponieważ chciałabym się podzielić z Wami moja 'historią', ale tez dlatego ze może niektóre dziewczyny, będące obecnie w sytuacji, w ktorej bylam ja, ślepo zakochane po przeczytaniu jej, przystopują, zastanowią się nad swoim 'związkiem', ale tez oczekując wsparcia, moze dobrego słowa... Mam 20 lat, w maju zdałam mature. Mojego byłego 'chłopaka' poznalam w szkole, mając 17 lat. Na początku mało rozmawialiśmy, pózniej normalne, jako kumple, przyjaciele. Od października 2013 roku, kiedy on zaczął do mnie pisać, zaczęliśmy sie spotykać, w szkole pozostając tylko 'przyjaciółmi'. To nie był normalny związek, ale ja byłam w nim zakochana do szaleństwa, miał to coś, był taki jak chciałam. Ten charakter, ten wygląd, ten facet... Spotykalismy sie u niego, głownie po to zeby uprawiać seks- to był mój pierwszy chłopak jeżeli o to chodzi. Czasami chodziliśmy gdzieś razem, ale rzadko. On nie traktował mnie jak swoją dziewczynę, raczej jako zabawkę, ale ja liczyłam, ze sie zakocha tak jak ja. Tak sie nie stało. Pod koniec maja dowiedziałam sie ze jestem z nim w ciąży, to nie było tak ze sie nie zabezpieczaliśmy, po prostu stało się. Nie wiedziałam jak mu to powiedzieć, bałam sie reakcji jego, moich rodziców. W końcu to zrobiłam, najpierw rodzice, oczywiście ogromny szok, utrzymujący się pare tygodni, byli źli na mnie na siebie, byli po prostu załamani, zwłaszcza po tym czego dowiedzieli sie pózniej. dopiero po 3 tygodniach odwazylam sie powiedzieć jemu...ciężko opisać co czuł, jak był wściekły, załamany. W pamieci utkwiło mi ze 'Spierdoliłam mu życie', choć dobrze wiedział, ze 'wpadliśmy' przez niego... Chyba nigdy nie czułam i nie poczuje tego co czułam wtedy, 'mój świat się zawalił', 'spieprzyłam sobie życie'- myślałam wtedy, byłam rozbita kompletnie. Pierwsze 2 miesiące były najgorsze, tak ciężko nie było mi nigdy i mam nadzieje, ze już nie będzie. On odezwał sie po paru dniach, nie chciałam z nim rozmawiać ale przecież musiałam. Stało sie to czego obawialam sie najbardziej. Powiedział ze będzie 'jakoś opiekował sie dzieckiem ale nie będzie ze mną' - i to powiedzał on, człowiek ktory stracił ojca. Nikt kto tego nie przeżył nie jest w stanie nawet wyobrazić sobie co czułam. Nie jestem w stanie opisać tego słowami. Teraz choć jest mi cieżko żyć ze świadomością, ze nie będę miała tego o czym zawsze marzyłam, a mianowicie o kochajacej sie, szczęśliwej tego nie poddaje się chodzę do psychologa, mam to szczęście, ze dzięki rodzicom niczego mi nie brakuje. Wiem ze muszę byc silna, dla mojej 'małej Fasolki'. Jest mi ciezko, ale kocham moje dziecko. Dla niego stram nie załamywać, bo przecież, jak to mowi mój psycholog, JESTEM JUŻ MATKĄ, choć moje dziecko urodzi sie za niecałe 4 miesiące. Jego ojciec pyta tylko czy wszystko z nim w porządku i czy czegos mi nie brakuje, powiedział ponadto, ze jemu 'tez jest ciezko i cały czas o tym myśli'...Tak. To bybylo ma tyle. Nie żałuje tego ze będę miała dziecko, bo zawsze chciałam je miec, jedyne czego to tego ze wybrałam dla niego takiego nieodpowiedzialnego ojca, ktory raczej będzie weekendowym tatusiem. To ciężka sytuacja, ale dziecko nie jest temu winne, ja tez, wiem ze byłam bardzo głupia, zaślepiona na maxa tą miłością, ale wiem, ze teraz najwaniejsza jest 'moja Fasolka' o dla niej jestem silna i zawsze będę. Pisze tutaj, bo moze oczekuje jakiegoś wsparcia, moze tego ze jakaś dziewczyna jest w podobnej sytuacji, albo była i powie mi jak sobie radziła/radzi. Bo jedno wiem na pewno, moje życie zmieniło sie o 360 stopni. 2 Odpowiedź przez Nataliii 2014-09-15 23:51:27 Nataliii Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-08 Posty: 101 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciążyCześć, idąc z kimś do łóżka wiesz na co się decydujesz i jakie to może mieć konsekwencje. Niestety oboje chyba jesteście troche za młodzi na zostanie rodzicami. Masz to szczęście że masz wsparcie w rodzicach którzy pewnie pomogą Ci wychować dziecko. Nie ukrywajmy że ojciec dziecka jest bardzo nie dojrzały do sytuacji którą stworzyliście on również powinien wiedzieć z czym może się to wiązać i pewnie każdy wie tylko myśli że jemu się to nie przydarzy. Może kiedy dziecko już się urodzi jakoś go to orzeźwi i poczuje się do zaopiekowania nim i Tobą. Ja jestem w związku z facetem który ma dziecko z innego związku ( nie formalnego ) kobieta która urodziła jego syna jest uważana przez niego za życiowy błąd ale dziecko kocha nad życie i cokolwiekby się nie działo mały jest na pierwszym miejscu. Oczywiście nie mówie że tak wyglądają wszystkie przypadki bo jest duża szansa na to że będziecie para. Pamiętaj że rodząc mu dziecko na zawsze zostajesz w jego życiu tak jak i on w Twoim, łączy was dziecko.. Mysle że będziesz na troszke pewniejszej pozycji kiedy juz malenstwo bedzie na swiecie. Mam nadzieje że napiszesz jak się sytuacja potoczy dalej 3 Odpowiedź przez Iwillbestrong 2014-09-16 10:12:35 Iwillbestrong Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-15 Posty: 7 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciążyTak, to prawda. I ja byłam świadoma tego wszystkiego, dlatego nie żałuje. Wątpię, żebyśmy kiedys zostali parą, mam do niego żal, ze tak sie zachował, nie było go i nie ma w chwilach kiedy bardzo go potrzebowałam. Jestem na niego wściekła. On może sobie żyć jak chce, ja już nie. 4 Odpowiedź przez jolanka27 2014-09-17 14:24:38 jolanka27 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-17 Posty: 563 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciąży witaj, przede wszystkim ślę wyrazy wsparcia i otuchy!nie jestem w podobnej sytuacji, ale była w niej moja mama kiedy była w ciąży ze mną: niestety wówczas sytuacja nie potoczyła się w żaden sposób pomyślnie ponieważ nie poznałam nigdy mojego biologicznego na pewno niezwykle trudne kiedy najbardziej go potrzebujesz, w końcu ciąża to ogromne wyzwanie dla kobiety, a go nie ma. Jedyne co Ci mogę doradzić to abyś nie pozwoliła mu wywinąć się od odpowiedzialności. Nie wiem, czy masz kontakt z jego rodziną, ale jeśli tak to powiadom ich o całej sytuacji, to też ich sprawa: dziecko, które sie urodzi będzie członkiem tej rodziny. Jeśli twój były facet nie będzie chciał partycypować w wychowywaniu malucha, to chociaż materialnie musi Cię wspierać, to jego prawny wszystkiego dobrego i dużo, dużo siły! 5 Odpowiedź przez Iwillbestrong 2014-09-17 17:22:19 Ostatnio edytowany przez Iwillbestrong (2014-09-17 17:24:26) Iwillbestrong Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-15 Posty: 7 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciążyDziękuje za dobre słowo On jest bardzo związany z mamą, bo nie ma ojca. Jego mama o tym wie. Nie mam z nią kontaktu, więc nie wiem jak to przyjęła, co mu mówiła, czy namwiała go zeby do mnie wrócil, zaopiekował sie mna..On dzwoni, raz, dwa razy ma miesiąc i pyta czy wszystko w porządku i czy potrzebuje czegoś (tutaj głównie mówi o pieniądzach). Więc jeżeli chodzi o tego typu pomoc z jego strony to jest ok, ale mysle robi to tylko 'bo tak wypada'. Jestem na niego tak wściekła, mam ogromny żal, wiec nie zależy mi na jego pieniądzach, na szczescie mam wszystko czego potrzebuje. Najgorzej będzie kiedy dziecko sie urodzi, kiedy będzie do mnie przychodził, chociaż szczerze powiedziwszy nie wyobrażam sobie tego wszystkiego, bo co będzie przychodzł raz, dwa razy w tygodniu ? Ech, ta wizja przyszlości mnie przytłacza... 6 Odpowiedź przez chceuciekacstad 2014-09-17 17:36:21 chceuciekacstad Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-19 Posty: 1,268 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciąży Iwillbestrongżycie pisze różne scenariusze... nie wiadomo jak potoczą się wasze losy... jest dziecko .. będzie już was zawsze w jakimś sensie łączyć z tego co napisałaś.. Wasz związek .. był dziwny.. Ty liczyłaś że on się zakocha jak Ty .. a on może czuć się wykorzystany.. złapany na ciążę .. Nie chcę Cię o nic oskarżać .. tylko pokazuję że on może czuć się oszukany. Niestety tak jest, że do łózka idzie 2 osoby, a konsekwencje największe ponosi kobieta.. Oboje jesteście młodzi ... dajcie sobie czas .Teraz skup się na sobie i dziecku, nie myśl o nim ... może jest wartościowym człowiekiem , może potrzebuje czasu żeby dorosnąć ..Ale pamiętaj, że nie można nikogo zmusić do miłości, i to że być może nie będziecie razem, nie powinno mieć wpływu na jego relacje z dzieckiem.. o ile będzie chciał uczestniczyć w jego/waszym życiu jako ojciec. Miłość to też .. pozwolić komuś żyć inaczej .. tak by był szczęśliwy .:) Ale to najtrudniejsza z uściski, pamiętaj że od teraz będzie ktoś kto będzie Cię kochał bezwarunkowo i szczerze ... fasolka Znalazłam swoja wadę...- Łatwo się nie poddaję .... 7 Odpowiedź przez jolanka27 2014-09-17 17:38:44 jolanka27 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-17 Posty: 563 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciąży Teraz finansowo jest Ok, ale pamiętaj, że przed Tobą lista wydatków na najbliższe 25 lat... Zdałaś dopiero maturę wiec podejrzewam, że będzie Ci ciężko rozwijać się zawodowo, szczególnie wychowując dziecko (ale oczywiście pełnego obrazu sytuacji nie mam). Uczulam Cię bardzo na to, ponieważ z mojego doświadczenia pięniądze były dużym problemem, nie zaraz po narodzinach, ale w kilka lat tak, ciężko spoglądać pozytywnie w przyszłość, kiedy ojciec dziecka nie wyraża żadnych chęci na razie zaopiekowania się Tobą i maluchem... Ale faktycznie jak powiedziała Natalii narodziny dziecka mogą zmienić sytuację Na pewno Tobie obecność maleństwa doda Tobie siły i skrzydeł, czego serdecznie Ci życzę 8 Odpowiedź przez sara0712 2014-09-17 18:51:48 sara0712 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-16 Posty: 18 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciążyMusisz myśleć pozytywnie i dbać o Was to najważniejsze. Masz wsparcie rodziców. Więc twoje maleństwo będzie miało miłość twoją i dziadków. Wszystko się ułoży. Przesyłam ci miliony uścisków i trzymam za ciebie kciuki. 9 Odpowiedź przez Patito 2014-09-17 20:11:52 Patito Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-11 Posty: 203 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciążyWiem, że to trudna sytuacja i o pieniądzach rozmawiać nie wypada, ale chcąc nie chcąc, dziecko pojawi się za 4 miesiące, powiedz mu, że pasowałoby zacząć kupować jakieś ciuszki, pieluchy, wózek, nie czekaj tylko na pomoc twoich rodziców, bo ten chłopak to po prostu będzie wykorzystywał, sama przecież mówiłaś, że nic nie potrzebujesz. Niech poczuje się również odpowiedzialny za tą sytuację, a mówiąc mu o tak przyziemnych sprawach jak choćby ubranka, może się obudzi i faktycznie zmieni swoje nastawienie. Dziecko potrzebuje przede wszystkim dużo miłości, ale niestety trzeba je jakoś ubrać i nakarmić. Nigdy nic nie wiadomo, może chłopak przemyśli swoje postępowanie i stanie na wysokości zadania, kto wie, może nawet odnajdzie się w roli prawdziwego ojca. Co jest chwilowo pewne, to to,że jest panicznie przestraszony i ogranicza kontakty do minimum, ale myślę, że gdy maluch pojawi się na świecie inaczej się będzie zachowywał. Pozdrawiam cieplutko. 10 Odpowiedź przez Iwillbestrong 2014-09-17 20:59:32 Ostatnio edytowany przez Iwillbestrong (2014-09-17 21:04:25) Iwillbestrong Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-15 Posty: 7 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciążyDziękuje bardzo za wsparcie ! Chciałabym wyjaśnić, ze ja nie chciałam 'złapać go na dziecko' ! Zawsze sie zabezpieczaliśmy, no ale wiadomo, nigdy nie ma 100% pewności. Kiedy lekarz potwierdził ze jestem w ciąży to zawalił mi sie cały Swiat... Nie wiedziałam co robic, z kim porozmawiać. Było mi bardzo bardzo ciezko przez pierwsze miesiące, płacz, nerwy i to niedowierzanie... Ale musiałam wziaść sie w garść dla dziecka, ktore jest częścią jest przestraszony ? A ja ? Ja nie byłam? Przecież to dzięki niemu jestem w ciąży, ale on moze sobie żyć normalnie, w pewnym sensie nie ponosi żadnych konsekwencji. Wątpię zeby coś sie w nim zmieniło po narodzinach dziecka, on mnie nie kocha i dał mi to odczuć najbolesniej jak tylko mozna, zostawił mnie, zostawił nasze dziecko, bo co mi z jego pieniędzy ? Oczywiście, sa ważne ale dziecko najbardziej potrzebuje kochających sie i je rodziców... Jestem zła na niego, ale tez na siebie, ze przez moje głupie zauroczenie, bo nawet nie wiem czy moge nazwać to miłością moje dziecko nie będzie miało normalnej rodziny... Chociaż ja będę kochać je najbardziej na świecie, juz kocham i zrobię wszystko zeby było szczęśliwe, bo jak nikt na to zasługuje. 11 Odpowiedź przez chceuciekacstad 2014-09-18 09:36:17 chceuciekacstad Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-19 Posty: 1,268 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciąży Iwillbestrong napisał/a:Dziękuje bardzo za wsparcie ! Chciałabym wyjaśnić, ze ja nie chciałam 'złapać go na dziecko' ! Zawsze sie zabezpieczaliśmy, no ale wiadomo, nigdy nie ma 100% pewności. Kiedy lekarz potwierdził ze jestem w ciąży to zawalił mi sie cały Swiat... Nie wiedziałam co robic, z kim porozmawiać. Było mi bardzo bardzo ciezko przez pierwsze miesiące, płacz, nerwy i to niedowierzanie... Ale musiałam wziaść sie w garść dla dziecka, ktore jest częścią jest przestraszony ? A ja ? Ja nie byłam? Przecież to dzięki niemu jestem w ciąży, ale on moze sobie żyć normalnie, w pewnym sensie nie ponosi żadnych konsekwencji. Wątpię zeby coś sie w nim zmieniło po narodzinach dziecka, on mnie nie kocha i dał mi to odczuć najbolesniej jak tylko mozna, zostawił mnie, zostawił nasze dziecko, bo co mi z jego pieniędzy ? Oczywiście, sa ważne ale dziecko najbardziej potrzebuje kochających sie i je rodziców... Jestem zła na niego, ale tez na siebie, ze przez moje głupie zauroczenie, bo nawet nie wiem czy moge nazwać to miłością moje dziecko nie będzie miało normalnej rodziny... Chociaż ja będę kochać je najbardziej na świecie, juz kocham i zrobię wszystko zeby było szczęśliwe, bo jak nikt na to młoda, całe życie przed Tobą , z pewnością spotkasz kogoś kto pokocha Ciebie i będziecie szczęśliwą rodziną . Znalazłam swoja wadę...- Łatwo się nie poddaję .... 12 Odpowiedź przez Megisworld 2014-09-18 16:02:31 Megisworld Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-21 Posty: 74 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciąży Myśle ze jesteś bardzo silna i to super, niestety takie 'związki' nie mają przyszłości, jednakże moze on sie opamięta, będzie chciał do Ciebie wrócić, moze wsystko sie ułoży, jak nie z nim to napewno poznasz kogos, kto Cie pokocha i z kim będziesz szczęśliwa - z całego serca Ci tego życzę Teraz przede wszystkim musisz dbać o siebie i o fasolke , a nie zadreczać sie myślami o nim, nie jest tego będziesz miała gorszy dzień, problem, cokolwiek co nie będzie dawało Ci spokoju pisz na forum, to zawsze ktoś Ci doradzi, wesprze, pokaże inne wyjście Zdrówka dla Ciebie i maluszka 13 Odpowiedź przez Patito 2014-09-18 18:23:57 Ostatnio edytowany przez Patito (2014-09-18 18:24:24) Patito Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-11 Posty: 203 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciążyIwillbestrong wiem, że to Ty masz tu prawo czuć się najbardziej przestraszona, opuszczona i poszkodowana, to Ty potrzebujesz największego wsparcia. Nie wiem jakie są między wami relacje, mówisz, że złe i, że on nie chce się angażować w ten związek, ale może dajcie sobie czas, może jego reakcja czyli to, że rzadko się wami interesuje oraz to co mówi, że chce być od tego z daleka, jest tylko chwilowa. Może gdy zobaczy dziecko zmieni swoje nastawienie i z czasem podejdzie do sytuacji dojrzalej. Może za jakiś czas sam zrozumie, że chce dać dziecku ojca. Chodzi mi tylko o to, żebyś nie traciła nadziei i nie myślała w kategoriach straconej młodości, życia. Jesteś młoda i na pewno pojawi się w końcu osoba, która da Ci szczęście, a ten chłopak nie jest warty twoich łez jeśli okaże się niedojrzały i nieodpowiedzialny. W tej chwili najważniejsze jest to, że masz kogo KOCHAĆ, tą małą fasolkę, która jest w Tobie. Pozdrawiam. 14 Odpowiedź przez Iwillbestrong 2014-09-18 23:08:53 Iwillbestrong Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-15 Posty: 7 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciąży Megisworld napisał/a:Myśle ze jesteś bardzo silna i to super, niestety takie 'związki' nie mają przyszłości, jednakże moze on sie opamięta, będzie chciał do Ciebie wrócić, moze wsystko sie ułoży, jak nie z nim to napewno poznasz kogos, kto Cie pokocha i z kim będziesz szczęśliwa - z całego serca Ci tego życzę Teraz przede wszystkim musisz dbać o siebie i o fasolke , a nie zadreczać sie myślami o nim, nie jest tego będziesz miała gorszy dzień, problem, cokolwiek co nie będzie dawało Ci spokoju pisz na forum, to zawsze ktoś Ci doradzi, wesprze, pokaże inne wyjście Zdrówka dla Ciebie i maluszka Dziękuje bardzo!:) Szczerze powiedziwszy to nie widze (narazie) nas razem, nie po tym wszystkim co mi zrobił. Moze jak dziecko sie urodzi, to będę na to inaczej patrzeć... Teraz pałam do niego czymś w rodzaju nienawiści... 15 Odpowiedź przez Iwillbestrong 2014-09-18 23:22:24 Iwillbestrong Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-15 Posty: 7 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciąży Patito napisał/a:Iwillbestrong wiem, że to Ty masz tu prawo czuć się najbardziej przestraszona, opuszczona i poszkodowana, to Ty potrzebujesz największego wsparcia. Nie wiem jakie są między wami relacje, mówisz, że złe i, że on nie chce się angażować w ten związek, ale może dajcie sobie czas, może jego reakcja czyli to, że rzadko się wami interesuje oraz to co mówi, że chce być od tego z daleka, jest tylko chwilowa. Może gdy zobaczy dziecko zmieni swoje nastawienie i z czasem podejdzie do sytuacji dojrzalej. Może za jakiś czas sam zrozumie, że chce dać dziecku ojca. Chodzi mi tylko o to, żebyś nie traciła nadziei i nie myślała w kategoriach straconej młodości, życia. Jesteś młoda i na pewno pojawi się w końcu osoba, która da Ci szczęście, a ten chłopak nie jest warty twoich łez jeśli okaże się niedojrzały i nieodpowiedzialny. W tej chwili najważniejsze jest to, że masz kogo KOCHAĆ, tą małą fasolkę, która jest w Tobie. Relacje miedzy nami są nieciekawe. Po tym jak sie zachował ja chciałam całkowicie sie od niego odciąć, ale nie na tyle, aby nie uczestniczył w życiu dziecka. On, tak jak pisałam wcześniej, dzwoni 2-3 razy w miesiącu, pyta czy wsztystko ok, pyta o dziecko, oferuje pomoc, przede wszystkim finansową, bo dla niego to nie problem. Powiedział, ze będzie mi pomagał, ''wychowywał'' je, ale ze mną nie będzie... Nie potrafię z nim normalnie rozmawiać, nie potrafię powstrzymać tej złości... To odrzucenie tak bardzo boli... 16 Odpowiedź przez Megisworld 2014-09-19 22:34:39 Megisworld Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-21 Posty: 74 Odp: Zostawił mnie, kiedy dowiedział sie ze jestem w ciąży Iwillbestrong napisał/a:Megisworld napisał/a:Myśle ze jesteś bardzo silna i to super, niestety takie 'związki' nie mają przyszłości, jednakże moze on sie opamięta, będzie chciał do Ciebie wrócić, moze wsystko sie ułoży, jak nie z nim to napewno poznasz kogos, kto Cie pokocha i z kim będziesz szczęśliwa - z całego serca Ci tego życzę Teraz przede wszystkim musisz dbać o siebie i o fasolke , a nie zadreczać sie myślami o nim, nie jest tego będziesz miała gorszy dzień, problem, cokolwiek co nie będzie dawało Ci spokoju pisz na forum, to zawsze ktoś Ci doradzi, wesprze, pokaże inne wyjście Zdrówka dla Ciebie i maluszka Dziękuje bardzo!:) Szczerze powiedziwszy to nie widze (narazie) nas razem, nie po tym wszystkim co mi zrobił. Moze jak dziecko sie urodzi, to będę na to inaczej patrzeć... Teraz pałam do niego czymś w rodzaju nienawiści...Spokojnie, teraz nie myśl o tym. Najważniejsze jest Twoje zdrowie i Fasolki Wszystko się ułoży, zobaczysz. Tylko to wymaga czasu Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
W sumie pewnie nie przyszłoby mi to do głowy, gdyby nie "żart" koleżanki wczoraj. Powiedziała, że strasznie mi buzię wysypało i jestem wyjatkowo upierdliwa i drażliwa jak na pms. I od wczoraj myślę - w 1 ciąży też mi bardzo buzię wysypało pryszczami i miałam mega wahania nastrojów. Dodatkowo bardzo dużo spałam.
no właśnie ja też znalazłam konkretny tekst ktory popiera moja nadzieje :Cofnięcie zwolnienia za porozumieniem gdy pracownica dowiedziała się, że jest w ciążyPracownica zawarła z nami w maju porozumienie o rozwiązaniu stosunku pracy. Nie wiedziała wówczas, że wcześniej zaszła w ciążę. Kiedy się o tym dowiedziała (w czerwcu), oświadczyła nam, że porozumienie jest nieważne, gdyż podpisała je w błędnym przekonaniu, że nie jest w ciąży. Zażądała przywrócenia do pracy. Czy miała rację?Tak. Jeśli pracownica zawarła porozumienie o rozwiązaniu stosunku pracy, nie wiedząc o tym, że jest w ciąży, może powołać się na błąd i żądać aby porozumienie zostało Nie wiedziałam, odwołuję! W pewnych okolicznościach ciężarna pracownica może uchylić się od wcześniejszego oświadczenia woli o rozwiązaniu umowy o pracę na mocy porozumienia stron, nawet wtedy, gdy to ona wystąpiła z taką inicjatywą. Może to zrobić wówczas, gdy w momencie składania oświadczenia nie wiedziała, że jest w ciąży. W takiej sytuacji może je odwołać jako złożone pod wpływem błędu. SN: Gdyby wiedziała, nie zwalniałaby się! Błąd pracownicy, która wystąpiła o rozwiązanie umowy o pracę na mocy porozumienia stron nie wiedząc, że jest w ciąży, polega na mylnym wyobrażeniu o istniejącym stanie rzeczy. W takim przypadku należy przyjąć, że gdyby pracownica wiedziała, że jest w ciąży, to mając na uwadze, że: z rozwiązaniem umowy o pracę wiąże się utrata świadczeń związanych z macierzyństwem, ewentualny nowy pracodawca zaproponuje prawie z całą pewnością na początek umowę terminową (na czas określony lub na okres próbny), nie podjęłaby decyzji o rozwiązaniu umowy. wyrok Sądu Najwyższego z 19 marca 2002 r., I PKN 156/01, OSNP z 2004 r. nr 5, poz. 782. Wniosek był jej? Musi złożyć oświadczenie! Pracownica, która najpierw wystąpiła z inicjatywą rozwiązania umowy na mocy porozumienia stron, a później z racji ciąży zmieniła zdanie, powinna złożyć odpowiednie oświadczenie. Stwierdza w nim, że w związku z ciążą, o której nie wiedziała w chwili podpisywania porozumienia o zwolnieniu, nie jest już zainteresowana rozwiązaniem umowy o Skutki takie, jakby porozumienia nie było Pracodawca ze swojej strony musi uznać porozumienie stron w kwestii rozwiązania umowy o pracę za niebyłe. Stosunek pracy nawiązany z pracownicą będzie nadal Porozumienie zmieniające - takie same zasady Podobnie będzie w przypadku, gdy porozumienie stron dotyczyło warunków pracy lub płacy. Przykład: Pracownica wyraziła zgodę na pracę na część etatu, nie wiedząc, że jest w ciąży. Może w tej sytuacji uchylić się od skutków swojej zgody, jako złożonej pod wpływem błędu. Pracodawca ma obowiązek uznać, że warunki pracy i płacy nie uległy zmianie i dalej zatrudniać pracownicę na warunkach sprzed prawna art. 48 w związku z art. 300 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracyTo by mówiło wszystko :]]Czy mam racje ?? znalazłam na portal kadrowy...
wlasnie dowiedziałam się że jestem w ciąży dostałam L4. po okresie 30.09 mialam dostac umowe na czas nieokreslony. co z moja umowa czytam o tym ze zostanie przedluzona do czasu porodu ale czy na pewno bo 30.09 juz bede miala 33 miesiac umowy. czy bedzie mi wyplacomy jakis zasilek macierzynski. po urodzeniu. czy l4 bedzie wyplacana do
Miałam umowę na czas nieokreślony. Aktualnie jestem w trakcie wypowiedzenia za porozumieniem stron z powodu likwidacji stanowiska pracy. Dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Jakie prawa mi przysługują? Czy pracodawca musi mnie przyjąć do pracy? Czy po przyjęciu przysługuje mi prawo do zmniejszonego etatu? Czy mam prawo do urlopu i odprawy? Odpowiadając na Pani pytania uprzejmie informuję, że pracodawca może rozwiązać z pracownikiem umowę o pracę za porozumieniem stron. Pracownica, która zgodzi się na takie rozwiązanie, nie wiedząc o fakcie, że jest w ciąży – może powołać się na błąd i uchylić od skutków złożonego oświadczenia woli. Nie ma jednak takiej możliwości, jeżeli pracownica zaszła w ciążę po dacie wyrażenia zgody na porozumienie stron. Wycofanie się z zawartego porozumienia wymaga zgody drugiej strony. Pracodawca może więc nie wyrazić zgody na zmianę zdania przez pracownika i uznać, że zawarte porozumienie jest skuteczne i powoduje rozwiązanie umowy. Pracownik, który wyraził zgodę na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron, może uchylić się od skutków tego porozumienia, powołując się na działanie pod wpływem błędu, który jest jedną z wad oświadczeń woli. Może powoływać się jednak tylko na błąd uzasadniający przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę rozsądnie, nie złożyłby oświadczenia tej treści. W związku z ochroną kobiet w ciąży przyjmuje się, że jeżeli pracownica wyraziła zgodę na porozumienie dotyczące rozwiązania jej umowy o pracę, a nie wiedziała, że jest w ciąży, to może uchylić się od skutków swojego oświadczenia jako złożonego pod wpływem błędu. Tak też wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z 19 marca 2002 r. (I PKN 156/01, OSNP 2004/5/78), gdzie stwierdzono, że błąd pracownicy, która złożyła pracodawcy ofertę rozwiązania umowy o pracę na mocy porozumienia stron, nie wiedząc, że jest w ciąży, polega na wadliwym powzięciu woli (mylnym wyobrażeniu o istniejącym stanie rzeczy) oraz że pracownica, która nie wiedząc, że jest w ciąży, złożyła oświadczenie woli zmierzające do rozwiązania umowy o pracę, może się uchylić od skutków tego oświadczenia niezależnie od tego, czy błąd został wywołany przez pracodawcę, czy wiedział on o błędzie lub mógł go z łatwością zauważyć. Podobnie wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z 11 czerwca 2003 r. (I PK 206/02, OSNP/2004/16/278). Stanowisko orzecznictwa jest więc już w tym zakresie ugruntowane. Inaczej jest natomiast wówczas, gdy pracownica zaszła w ciążę później, już po zawarciu porozumienia o rozwiązaniu umowy o pracę – w takim przypadku nie może się uchylić od skutków oświadczenia woli powołując się na błąd. Likwidacja pracodawcy uzasadnia rozwiązanie umowy o pracę za wypowiedzeniem ze wszystkimi pracownikami podlegającymi szczególnej ochronie (np. z kobietą w ciąży). Jednak przyczyna ta musi być wyraźnie wskazana w piśmie pracodawcy o wypowiedzeniu. Podsumowując – jeśli porozumienie z Panią zostało zawarte zanim zaszła Pani w ciążę – nie może się już Pani z niego wycofać. Jeśli zaś była już Pani w ciąży – może się Pani powołać na błąd przy składaniu oświadczenia woli. Jednocześnie zakłada się, że wypowiedzenie z tytułu likwidacji stanowiska nie jest dopuszczalne. Pracodawca może Pani przedstawić wypowiedzenie zmieniające – a więc zmienić stanowisko, ale zwolnić definitywnie nie może (chyba że za porozumieniem stron). Tak więc, jeśli w momencie podpisywania porozumienia była Pani w ciąży – może się Pani uchylić od skutków tego porozumienia. W takiej sytuacji pracodawca nie może Pani zwolnić, powinien Pani zaproponować inne stanowisko. W takiej sytuacji (przywrócenia do pracy na innym stanowisku) nadal ma Pani prawo do urlopu, ale do odprawy już nie. Otrzyma Pani za to po porodzie urlop macierzyński wraz z zasiłkiem. Potem może Pani wnioskować o zmniejszenie etatu w zamian za urlop wychowawczy. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Potem jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży (nie spodziewałam się) to miałam całą ciążę stracha i wyrzuty sumienia !!! Na szczęście Szymuś nie ma symptomów FAS żadnych – UFFF teraz jak się staraliśmy o drugie dziecko, to zrezygnowałam z alkoholu w drugiej części każdego cyklu, tak korekcyjnie 😉 jestem totalną
Teoria Zgodnie z Kodeksem pracy mamy następujące rodzaje umów o pracę: na okres próbny, na czas nieokreślony albo na czas określony. Od 22 lutego 2016r. okres zatrudnienia na podstawie umowy o pracę na czas określony, a także łączny okres zatrudnienia na podstawie umów o pracę na czas określony zawieranych między tymi samymi stronami stosunku pracy, nie może przekraczać 33 miesięcy, a łączna liczba tych umów nie może przekraczać trzech (tzw. zasada 3/33). Uzgodnienie między stronami w trakcie trwania umowy o pracę na czas określony dłuższego okresu wykonywania pracy na podstawie tej umowy uważa się za zawarcie, od dnia następującego po dniu, w którym miało nastąpić jej rozwiązanie, nowej umowy o pracę na czas określony. Jeżeli okres zatrudnienia na podstawie umowy o pracę na czas określony jest dłuższy niż 33 miesiące lub jeżeli liczba zawartych umów jest większa niż trzy, uważa się, że pracownik, odpowiednio od dnia następującego po upływie okresu 33 miesięcy lub od dnia zawarcia czwartej umowy o pracę na czas określony, jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony. Powyższe zasady nie mają zastosowania do umów o pracę zawartych na czas określony: 1) w celu zastępstwa pracownika w czasie jego usprawiedliwionej nieobecności w pracy, 2) w celu wykonywania pracy o charakterze dorywczym lub sezonowym, 3) w celu wykonywania pracy przez okres kadencji, 4) w przypadku gdy pracodawca wskaże obiektywne przyczyny leżące po jego stronie – jeżeli ich zawarcie w danym przypadku służy zaspokojeniu rzeczywistego okresowego zapotrzebowania i jest niezbędne w tym zakresie w świetle wszystkich okoliczności zawarcia umowy. Umowa na czas określony zawierana jest na z góry określony okres czasu. Może to być konkretna data lub określona długość (np. na pól roku). Wypowiedzenie umowy na czas określony przez pracodawcę, nie wymaga podania w jej treści przyczyny wypowiedzenia, a zamiar wypowiedzenia umowy nie musi być skonsultowany z działającą u pracodawcy organizacją związkową. Do limitu trzech umów na czas określony NIE WLICZA SIĘ umowy o pracę na okres próbny. Przekroczenie któregokolwiek z limitów (33 miesiące lub 3 umowy) skutkuje przekształceniem umowy na czas określony w umowę na czas nieokreślony z mocy prawa: od dnia zawarcia 4 umowy o pracę, od dnia następnego po upływie 33 miesięcy. Ciąża Umowa na czas określony nie może ulec rozwiązaniu, gdyby w dniu rozwiązania pracownica zatrudniona na podstawie tej umowy była po 3 miesiącu ciąży. Taka umowa ulegnie z mocy prawa przedłużeniu do dnia porodu (art. 177 § 3 KP). Okres 33 miesięcy oraz limit ilości 3 umów, należy liczyć niezależnie od przerw występujących pomiędzy umowami na czas określony. To ważna informacja, gdy umowa kończy się w trakcie przebywania na urlopie macierzyńskim lub rodzicielskim a pracodawca „zaprasza” na podpisanie kolejnej umowy po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego. Nie ma również przeszkód, żeby pracodawca podpisał kolejną umowę w trakcie urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego czy wychowawczego. Zasiłek macierzyński Bez wzgledu na to czy umowa na czas określony została przedłużona do dnia porodu czy też ulegnie rozwiązaniu w trakcie trwania urlopu macierzyńskiego czy rodzicielskiego, jeśli chodzi o złożenie dokumentów, procentowa wysokość zasiłku czy wypłaty, obowiązują te same zasady i terminy co w przypadku umowy na czas nieokreślony. Więcej o tym: roczny urlop macierzyński. W przypadku umowy przedłużonej do dnia porodu, po urodzeniu dziecka niezbędne dokumenty pracownica składa do pracodawcy, a on kompletuje dokumenty i przekazuje do ZUS celem dalszej wypłaty świadczenia. Może tak być, że zakład pracy wypłaci zasiłek macierzyński tylko za jeden dzień (a resztę ZUS), bo tylko taki okres czasu (w przypadku umowy do dnia porodu) jest się na urlopie macierzyńskim. Dość częstą praktyką są pisma do ZUS by ten wypłacił całość (również za ten jeden dzień) – aby przyszedł jeden przelew z jednego miejsca. Zarówno w przypadku, gdy umowa jest przedłużana do dnia porodu czy takiej, która kończy się trakcie urlopu macierzyńskiego lub rodzicielskiego, podstawą do obliczenia wysokości zasiłku macierzyńskiego będzie wynagrodzenie składniki wliczane do jego obliczenia. Wypłata będzie kontynuowana po czasie, gdy umowa dobiegła końca. W przypadku przedłużenia umowy na czas określony do dnia porodu nie ma konieczności podpisywania aneksu, umowa przedłuża się z mocy prawa. Czas przedłużenia nie będzie liczony do okresu 33 miesięcy. Urlop wypoczynkowy Urlop wypoczynkowy w przysługującym wymiarze, nalicza się w trakcie przebywania na zwolnieniu lekarskim, urlopie macierzyńskim i rodzicielskim. W przypadku nie wykorzystania przysługującego urlopu w całości lub w części z powodu rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy – przysługuje ekwiwalent pieniężny. Jeśli umowa kończy się w trakcie urlopu macierzyńskiego to za ten okres rownież zostanie wypłacony ekwiwalent. Także nie ma możliwości, żeby niewykorzystany urlop wypoczynkowy przepadł. Jeśli nie było możliwości wykorzystania zaległego i bieżącego urlopu wypoczynkowego ze względu na zakończenie umowy – zostanie wypłacony ekwiwalent. Kalkulator ekwiwalentu: tutaj Ekwiwalent pieniężny za urlop wypoczynkowy, ustala się stosując zasady obowiązujące przy obliczaniu wynagrodzenia urlopowego, biorąc pod uwagę przepisy rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie szczegółowych zasad udzielania urlopu wypoczynkowego, ustalania i wypłacania wynagrodzenia za czas urlopu oraz ekwiwalentu pieniężnego za urlop. Podstawą prawidłowego wyliczenia ekwiwalentu za urlop, jest miesięczne wynagrodzenie. Ekwiwalent najczęściej wypłacany jest razem z ostatnim wynagrodzeniem/zasiłkiem. Urlop wypoczynkowy co do zasady nie nalicza się w trakcie przebywania na urlopie wychowawczym. Więcej o: urlop wychowawczy Tyle teorii. Polecam zapoznanie się z case study czyli Waszymi pytaniami i moimi odpowiedziami dotyczącymi umowy na czas określony w ciąży. Matka prawnik 🙂Ustawa z 26 czerwca 1974 roku Kodeks pracy (tekst jedn.: z 1998 r. Nr 21, poz. 94 ze zmianami). Ustawa o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa z 25 czerwca 1999 r. ( Nr 60, poz. 636) tj. z 7 marca 2016 r. ( z 2016 r. poz. 372). Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej w sprawie szczegółowych zasad udzielania urlopu wypoczynkowego, ustalania i wypłacania wynagrodzenia za czas urlopu oraz ekwiwalentu pieniężnego za urlop z 8 stycznia 1997 r. ( Nr 2, poz. 14). Designed by Freepik
1) NIE RÓB NIC PRZECIW SOBIE. Są różne ciąże, są różne kobiety. Jedne czują się świetnie i nie dostrzegają swojej ciąży niemal do porodu – pracują, podróżują, czują się normalnie, pomimo, że w ich brzuchu rozwija się nowe życie. Inne czują się słabo od pierwszych dni – najpierw męczą je mdłości, potem bóle, a

Patiusia (offline) 29-08-2015 09:01:50 Dzielnice Witam was wszystkie. Dzisiaj zrobiłam test ciążowy i wyeszedł... pozytywnie Tak się cieszę z mężem. Wizyte u ginekologa mam dopiero na 11 września, ale chciałabym wcześniej potwierdzić ciąże. Czytałam o badaniu krwi HCG, czy on daje mi 100% pewność? Jitka (offline) 03-09-2015 16:12:47 Kraków Witam. To i ja się ujawnię na tym forum. Aktualnie według moich wyliczeń jestem w 5 tygodniu i 2 dni. Dowiedziałam się przez zrobienie testu z moczu 27 sierpnia, wyszedł pozytywny - druga kreseczka delikatna, 28 zrobiłam z rana drugi, też pozytywny minimalnie mocniejsza kreseczka, ale nadal nie super mocna. W piątek 29 poszłam na beta hcg wyszło 30 Jakaż była moja radość W poniedziałek powtórzyłam 98,52. Jutro rano idę do lekarza. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok. A dzisiaj mam gorszy dzień - problemy jelitowe =/ malenka123 (offline) 26-09-2015 19:26:37 Gorzów Wlkp Witam was dziewczyny, jestem po 2 poronieniach, wczoraj robilam test i okazal sie pozytywny Tak bardzo sie martwimy ze znowu cos bedzie nie tak w czwartek mam wizyte u gina. Okropnie sie czuje mdleje boli mnie kregoslup mam mdlosci kreci mi sie w glowie z tego co mi wiadomo to niby normalne zreszta kazda ciaza przebiega inaczej, w 1 ciazy wymiotowlam i gdy widzialam mieso albo kielbase albo poczulam odrazu ladowalam w toalecie i bylam strasznie senna w 2 nic mi nie bylo moglam jesc prawie wszystko oprocz slodyczy a teraz wlasnie takie zle samopoczucie. Ciesze sie ze jestem w ciazy a jednoczesnie bardzo sie boje [link widoczny po zalogowaniu] [link widoczny po zalogowaniu] [link widoczny po zalogowaniu] [link widoczny po zalogowaniu] Black (offline) 03-10-2015 12:42:00 Opole Maleńka nie łam się, u mnie też późno było widać pęcherzyk, a teraz ten pęcherzyk kopie mnie co rano i czeka na styczeń, także głowa do góry i troszeczkę cierpliwości Ja byłam w 5 tygodniu i 6 dniu i nie było widać absolutnie nic, tylko beta dobrze przyrastała Stąd było wiadomo że wszystko ok. [link widoczny po zalogowaniu] Martini91 (offline) 04-10-2015 15:18:59 Łódź Cześć Dziewczyny Mam ogromną prośbę, pisze pracę magisterską na temat odżywiania kobiet w ciąży. Jakbyscie były takie mile i wypełniły mi ankietę to bylabym baaardzo wdzięczna Jeśli chodzi o ten 3 dniowy jadłospis to mogą być jakieś przykładowe dni i potrawy, nie musi to być idealnie co np dzisiaj zjadlyscie Podaje link to ankiety: [link widoczny po zalogowaniu] Jeszcze raz dziękuje za wypełnienie ankiety, bardzo mi pomozecie Przebieg ciąży Forum - Statystyki Globalne Wątki: 5576, Posty: 1387194, Użytkownicy: 73513. Ostatnio dołączył/a klaudia1112. Statystyki tego forum Wątki: 817, Posty: 147742.

Dzień dobry. Dowiedziałam się tydzień temu, że jestem w ciąży. Pierwsza ciążę straciłam niestety.. Teraz jestem w Niemczech i wizytę mam dopiero 2 czerwca bo wcześniej nie dało się nic umówić. Bardzo bolały mnie piersi jeszcze 2 dni temu a od wczoraj nie czuje bólu wcale.. Może delikatnie w okolicy sutków.

Hmmm może akurat ta historia nie będzie jakoś bardzo oryginalna, jednak różne sytuacje, które wydarzyły się później już tak 🙂 Jak to kobieta, coś tam przeczuwałam, więc kupiłam, a raczej Jacek kupił mi test. Ja i moja nadmierna energia – utrudniły jego wykonanie 😛 Zrobiłam wszystkie kroki z instrukcji, jednak nie odczekałam tyle czasu ile powinnam, aby odczytać wynik. Krzyczę do Jacka prosto z toalety: JEEEEEDNA KRESKA, po czym kontynuowaliśmy przygotowanie kolacji. Jacek przypadkiem znalazł się w toalecie (jestem pewna, że nie wierzył w moje umiejętności co do wykonania testu) i krzyczy: JAK TO JEDNA, JAK DWIE! – byłam pewna, że żartuje, bo robi to codziennie przy każdej możliwej okazji. Pobiegłam do niego i …..??? DWIEEE!!! NORMALNIE DWIE KRESKI, ALE JAJA! Dwa dni później byłam już u lekarza – “No taaak jest, stwierdzam ciążę, jednak jest to baaardzo malutki pęcherzyk, proszę nikomu się jeszcze nie chwalić, bo to różnie bywa”. Dowiedziałam się o tym 21 kwietnia, dzień przed pierwszym spotkaniem licencjobiorców Fit and Jump. Byłam rozkojarzona, ale szczęśliwa. Takie dziwne uczucie, ta świadomość, że ktoś tam jest w środku. Jacek oczywiście się popłakał i to w sumie się nie zmieniło, płacze na każdym badaniu <3 hahahahahha. Jednym słowem jest WESOŁO. Pamiętaliśmy o tym o czym wspomniała Pani doktor „Jest sporo poronień i do 3 miesiąca zalecam zachować tę wiadomość dla siebie…” Był kwiecień… a w maju MAJORKA z No ale przecież chora nie jestem, poleciałam na nagrania. No i typowe objawy ciąży pojawiły się właśnie tam… Jak dobrze, że podróżowaliśmy Jachtem mogłam zgonić na chorobę morską, której nigdy nie miałam hahahhaha. Każdy wciskał mi aviomarin, a ja udawałam, że łykam i nie działa. Od śniadania po kolację moje posiłki lądowały za burtą 😀 Jednak nikt nie domyślił się, że jestem w ciąży, ponieważ mieszkaliśmy na jachcie – zgoniłam wszystko na chorobę morską. Ilona dziś się śmieje, że nie mogła mnie pomalować przed nagraniami, bo cały czas miałam odruch wymiotny. Cały wyjazd był zabawny 😀 Nawet jedno zdanie stało się motto tego wyjazdu “MILKA NAGRYWAŁA DO PORZYGU” 3 miesiąc – MAJORKA 3 miesiąc – MAJORKA Oprócz tych incydentów czułam się dobrze 🙂 Wróciłam z Majorki, kolejna wizyta u lekarza, wszystko jest OK, zarodek się rozwija. Pamiętam w jakim byłam szoku kiedy chyba w 10 tyg ciąży zobaczyłam ruch kończyn na USG, niesamowite uczucie. Normalnie skakał jak na trampolinie ;D Nadszedł czerwiec i wyjazd na Sycylię, wszystko już zaklepane. Lekarz wyraził zgodę na wyjazd no to LEEECIM. Tam chciałam powiedzieć Ilonie, jednak kilka dni przed wyjazdem młoda zaczęła mi dziwnie dogadywać: “Milka nie kładź komputera na brzuchu, to niezdrowe dla dziecka”, “Oooo, ale ciężarna ma apetyt”. Byłam w takim szoku, nie wiedziałam czy śmiać się z jej żartów czy zapytać skąd wie. Od razu podejrzewałam, że grzebie mi w kalendarzu, może znalazła jakieś zdjęcie USG, badanie. Kuuuurka! Kombinowałam z Jackiem jak mogła się dowiedzieć, a okazało się, że ona po prostu to czuła… Do dziś zastanawiamy się jak to możliwe, że sama tak wywnioskowała, ona sama nie potrafi tego wyjaśnić. Dzień przed wylotem na Sycylię była u nas w mieszkaniu i znów coś tam między słowami dogadywała. W końcu powiedziałam: “Ilona skąd wiesz???” No i wtedy ona chyba była w większym szoku niż ja hahahahaha, Z wrażenia aż usiadła, poprosiła o zimne piwo i więcej powietrza hahahhaha. Podejrzewała coś, ale i tak przeżyła szok. Teraz się śmieje jak widzi płaczące dziecko i mówi “ooooo Milka patrz patrz…już niedługo :D” Stwierdziła, że będzie szkolić młodego jak żyć, w końcu będzie chrzestną 😀 Coś czuje, że to będzie największy rojber jaki może być jeżeli Ilona weźmie go w obroty. Później powiedzieliśmy mamie Jacka, no i oczywiście mojej mamie. Kupiliśmy jej ogromne, babcine gacie (pantalony) i daliśmy jej w prezencie ahhahahhaha. Wyśmiała nas (jak to Ela) “Przecież to babcine gacie po co mi takie”, a my na to no właśnie “BABCINE!” i tak jakoś synapsy zaczęły działać i doszła do odpowiedniego wniosku. Łzy szczęścia, skoki z radości, tak jak miało być 😀 Dziwiła się tylko gdzie mam to dziecko, gdzie ten brzuch. Teraz tylko więcej kontrolnych telefonów mam: “…ale jesz dużo? nie skaczesz? śpisz?” Później poinformowaliśmy bliskich znajomych, ekipę z pracy, grupę kursantek na zajęciach, w końcu trzeba było wytłumaczyć dlaczego nie skaczę (podejrzewali, że mi się już nie chce pracować) a tu niespodzianka 😀 Dziś byłam na kolejnej wizycie to już 5 miesiąc – 18tydzień. Potwierdziliśmy płeć, siusiorek jak się patrzy. Czeka nas wybór imienia <3 I gdyby ktoś dopytywał – lekarz stwierdził, że nie muszę mieć od razu dużego brzuszka 😛 Taką mam budowę ciała + treningi w przeszłości też mają na to wpływ. Teraz przyznam szczerze, że nie chce mi się ćwiczyć, za to prawie codziennie jem pomidorówkę. Jacek w końcu zamiast po nią latać, kupił na zapas i zamroził! <3 Pierwsze zakupy mam już za sobą! Nie wytrzymałam kiedy zobaczyłam stoisko OJEJ w Ustroniu Morskim.
Problem w tym że jestem w ciąży. Wychodzi na to że dnia 14września,kiedy będzie kończyła mi się umowa będzie to 9,5tydzień ciąży. No można powiedzieć że 10tydzień. Pytanie jest takie czy muszę poinformować pracodawcę o ciąży przed podpisaniem kolejnej umowy? Co jeśli poinformuję do dopiero po 12tygodniach ciąży?
Rzeczy które robisz, gdy dowiadujesz się, że będziesz mamą Gdy dowiadujesz się, że jesteś w ciąży, świat na chwilę zamiera. A zaraz przez twoją głowę przetacza się fala emocji, przemyśleń i - co tu dużo mówić - zwykłych lęków. Sprawdź, jakich 7 rzeczy najczęściej robią kobiety, gdy dowiadują się, że są w ciąży. Gdy widzisz na teście dwie kreski, milkniesz. Przez chwilę nie słyszysz odgłosów dochodzących zza ściany, nie dochodzą do ciebie dźwięki syczącego czajnika ani przejeżdżających za oknem aut. "Jestem w ciąży" - to krótkie zdanie kołacze w twojej głowie, a w sercu miesza się niedowierzanie i głęboka radość. I gdy osłupienie mija, cisza zamierza się w jazgot. Pustkę wypełniają kłęby galopujących myśli i wszystkie dotyczą wywracającego się do góry nogami życia. Zaczynasz wtedy bezwiednie robić rzeczy, które przed tobą robiły tysiące matek i które po tobie zrobią kolejne setki. Panikujesz. Czytaj też: Czy w ciąży musisz łykać suplementy? Spis treściJestem w ciąży: o Boże, jak ja sobie poradzę?Jestem w ciąży: szef mnie wyrzuci!Jestem w ciąży: zabraknie mi pieniędzyJestem w ciąży: będę taka gruba...Jestem w ciąży: stracę znajomych, bo stanę się nudnaJestem w ciąży: no to teraz już tylko pieluchy i koniec życiaJestem w ciąży: wszystko fajnie, ale czy jestem gotowa na dziecko? Jestem w ciąży: o Boże, jak ja sobie poradzę? Niezależnie od tego, czy ta myśl będzie pierwsza czy trzecia, i tak się w twojej głowie pojawi po tym, gdy dowiesz się, że jesteś w ciąży. Spokojnie, PORADZISZ SOBIE. Od stuleci kobiety jakoś sobie z tym radzą, więc i ty będziesz musiała. W gruncie rzeczy nie masz wyjścia. Martwisz się, że nie uda ci się pogodzić pracy z macierzyństwem, że nie będziesz mogła sobie pozwolić na urlop wychowawczy, że na pewno nie znajdziesz opiekunki ani żłobka, że dziecko będzie chorować, a ty będziesz brać dni wolne i wolne, aż w końcu cię wyrzucą z pracy. I zanim dopiszesz zakończenie tej historii pt. "i wylądujemy pod mostem", weź głęboki oddech. Poradzisz sobie. I zrobisz to świetnie. Czytaj też: Czy w ciąży można...? 15 pytań, które zadaje sobie każda ciężarna Jestem w ciąży: szef mnie wyrzuci! Na szczęście czasy, w których kobiety traciły pracę ze względu na ciążę, powoli odchodzą do lamusa. Coraz więcej pracodawców docenia młode mamy, bo zdaje sobie sprawę, że są bardziej zmotywowane do pracy, elastyczne i wydajne. W końcu w domu też muszą robić kilka rzeczy jednocześnie. I świetnie im to wychodzi! Poza tym, nie zakładaj najgorszego. Może będziesz się fantastycznie czuła przez całą ciążę i nie stracisz w pracy ani jednego dnia? A może szef pójdzie ci na rękę i pozwoli część obowiązków wykonywać zdalnie? Albo przejdziesz na pół etatu. Rozwiązań jest dużo, musisz tylko przestać panikować i zacząć logicznie myśleć o tym, co jest najlepsze dla ciebie i twojego dziecka. Zobacz: Jak i kiedy powiedzieć pracodawcy o ciąży? Jestem w ciąży: zabraknie mi pieniędzy Po pierwsze, z pewnością nie poczęłaś tego dziecka sama. Nie bądź więc Zosią Samosią i nie martw się na zapas - w domowym budżecie są dwie osoby, więc razem na pewno dacie sobie radę. Zamiast lamentować, usiądź z kartką w ręku i przeanalizuj domowe wydatki. Może zbyt dużo pieniędzy przeznaczacie na rozrywkę? Wyjścia do kina i teatru, kolacje z przyjaciółmi, imprezy, wyjazdy. Wystarczy, że tę część życia lekko przeorganizujecie i np. zaprosicie przyjaciół do siebie, urządzając wspólne gotowanie, a bilety do teatru kupicie w serwisie zakupów grupowych. I już zaoszczędzicie. Podobnie jest z innymi punktami domowego budżetu. Z ręką na sercu odpowiedz sobie, jak robisz zakupy i ile pieniędzy wydajesz na jedzenie. Kupujesz za dużo, a później wyrzucasz? Robisz tygodniowe zakupy, wrzucając na oślep do koszyka co popadnie czy też ciągle ci wszystkiego brakuje i nieustannie biegasz do drogich, osiedlowych sklepików? Zacznij planować, a unikniesz comiesięcznych dziur budżetowych. A umiejętność planowania docenisz po porodzie. Czytaj: Na czym oszczędzać pieniądze, gdy oczekujesz na narodziny dziecka? Jestem w ciąży: będę taka gruba... Hej, kobiety w ciąży są bardzo seksowne! Nie przestaniesz się podobać mężczyźnie tylko (czy może AŻ) dlatego że nosisz jego dziecko. Nie poddawaj się wahaniom nastrojów i nie baw się w Bridget Jones, zakopując się pod kołdrą z pudełkiem lodów. I nie, nie chcę słyszeć argumentu, że w ciąży możesz sobie na to pozwolić - jeśli pozwolisz sobie teraz, po narodzinach dziecka będzie jeszcze gorzej. Bądź aktywna w ciąży - spaceruj, dużo się ruszaj, zapisz się na basen albo na fitness, na specjalne zajęcia dla kobiet w ciąży. Komponuj zdrowe sałatki, a ochotę na słodkie staraj się wyeliminować, jedząc owoce. Jeśli jednak dopadnie cię kryzys i poczujesz, że umrzesz, jeśli nie zjesz czekolady, kup ją sobie i ciesz się nią! Ciąża to piękny czas w życiu każdej kobiety, dlatego nie katuj się i nie dobijaj. Chwytaj każdy dzień swobody, bo już wkrótce będzie inaczej ;-) OTWÓRZ GALERIĘ i poznaj 5 największych ciążowych mitów: Jestem w ciąży: stracę znajomych, bo stanę się nudna Jeśli stracisz znajomych, bo jesteś w ciąży, to nie masz czego żałować. Prawdziwi przyjaciele będą przy tobie w każdej sytuacji i oby musieli być tylko przy tak radosnych jak ciąża. Oczywiście, że nieustanne rozmawianie o dziecku ("O Boże, dziś czuję się zupełnie inaczej niż wczoraj i wiesz...") może im się znudzić, dlatego staraj się wypośrodkować każdą rozmowę. Oni naprawdę wiedzą, że spodziewasz się dziecka, cieszą się razem z tobą, ale nie muszą przez 9 miesięcy rozmawiać codziennie o tym samym. Nie patrz tylko na siebie, ale zainteresuj się też ich problemami i pasjami, pytaj o radę i sama staraj się doradzać. Bądź prawdziwym przyjacielem, a ciąża niczego między wami nie popsuje. Czytaj: Pierwsza wizyta w ciąży u ginekologa - kiedy, jakie badania, o co pytać? Jestem w ciąży: no to teraz już tylko pieluchy i koniec życia No cóż, taką myśl usprawiedliwia tylko pierwotne oszołomienie na wieść o ciąży... O ile tylko nie ma medycznych przeciwskazań, w ciąży możesz robić dokładnie to (no dobrze, prawie to), co wcześniej. Po porodzie również nie musisz rezygnować ze wszystkich przyjemności i pasji, tylko je dostosować do nowego modelu rodziny. Uwielbiasz biegać? Kto powiedział, że w ciąży nie możesz? Porozmawiaj z lekarzem i jeśli nie wyrazi sprzeciwu, wskakuj w dresy i biegnij do lasu! Kochasz podróżować? Załóż blog i zacznij pisać o tym, jak podróżować z dzieckiem. Planuj, wybieraj trasy, pytaj o opinie innych użytkowników - sama nie zauważysz, kiedy się w to wciągniesz. I będziesz miała o czym opowiadać znajomym, więc już nie będziesz nudna! Zobacz: 10 miejsce w Polsce, które musisz pokazać dziecku! Jestem w ciąży: wszystko fajnie, ale czy jestem gotowa na dziecko? Na to pytanie życie samo przyniosło odpowiedź. Być może nie czujesz się gotowa psychicznie na macierzyństwo, ale zapytaj siebie szczerze, czy kiedykolwiek byś się poczuła? Czy można jakoś ustalić ten moment, w którym wiesz, że przyszła pora na powiększenie rodziny? Nie można, a im dłużej się odwleka ("bo na razie nas nie stać", "przydałoby się najpierw kupić nowy samochód", "przecież musimy mieć własne mieszkanie"), tym jest gorzej. Oczywiście, wszystkie wątpliwości są ważne i nie ma co ukrywać, że osoby, które nie mają stałych dochodów, mają niepewną pracę, mieszkają kątem u rodziców, są w gorszej sytuacji, niż te, które nie mają takich problemów. Dziecko jednak nie przesądza, że teraz to się na pewno nie uda - raczej daje motywację, że jest dla kogo walczyć. No i przyznaj szczerze. Nie chciałabyś, żeby już pojawiło się na świecie i żebyś mogła utulić to małe, kochające cię całym sercem ciałko? Sonda Kiedy powiedziałaś rodzinie o ciąży? Gdy tylko wykonałam test Gdy lekarz potwierdził ciążę Jeszcze nie powiedziałam - czekam aż skończy się 1 trymest ciąży Dzieci chorują, albo coś innego. Staramy się z mężem zapewnić byt naszej rodzinie bez pomocy bliskich. I trzy miesiące temu dowiedziałam się, że znowu jestem w ciąży. Kiedy moja mama się o tym dowiedziała, odmówiła nam jakiejkolwiek pomocy. Była bardzo zdziwiona, że w tak trudnym czasie zdecydowaliśmy się na czwarte dziecko.
Widok (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 10:50 Cześć Dziewczyny! Kiedy dowiedziałyście się, że jesteście w ciąży? Czy zmyliło was pojawienie się @, tylko krótszego? Czy zawiodły was kiedyś siusiane testy ciążowe? 0 0 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 10:55 ja dowiedziałam się pod koniec 7tygodnia że jestem w ciąży a dokładnie miesiąc wcześniej robiłam test i wyszedł negatywny [/url] 1 0 ~HB (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 11:00 Ja niby dostałam okres w spodziewanym dniu, tyle ze trwał dokładnie 1,5 dnia! Owszem, trochę mnie bolało i obfitość była taka jak normalnie, ale nigdy aż tak krótkiego okresu po prostu nie miałam. Zrobiłam w odstępnie 3 dniowym 2 testy siusiane (clearblue elektroniczne) i oba wyszly negatywne... A co śmieszne, nadal bolą mnie piersi, jest mi strasznie gorąco i cały czas mam wrażenie jakbym jednak w tej ciąży jednak była. Fakt faktem, byłoby to niesamowite, bo w pierwszy dzien okresu bylam w disneylandzie i jezdzilam na kilku rollercoasterach i nie wiem, czy jakakolwiek wczesna ciaza bylaby w stanie to zniesc ;) 0 0 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 11:01 a ja domyslalam sie 4 dni przed okresem no i zrobilam test i wyszla blada kreska wiec na drugi dzien pojechalam na bete wiec wychodzi na to ze dowiedzialam sie szybko bo ok 4 tc. 1 0 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 11:01 w 4 tyg wyszedl mi w koncu test siusiany a dzien pozniej beta rowniez :))) - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów 0 1 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 11:08 ja też w 4 tc sie dowiedziałam - i siusiany i betka były pozytywne 0 0 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 11:13 8tydzień robiłam testy,ale nic nie wykazały,dopiero w 0 0 ~lula (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 11:17 2 dni przed miesiączką z testu siusianego 0 0 ~angel83-83 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 11:36 ja też w 4tc:) 0 0 ~Sajwer (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 12:24 Ja też byłam w czwartym tygodniu gdy się dowiedziałam. Zrobiłam test w tydzień po spodziewanym terminie miesiączki (dotąd okazjonalnie wykonywane testy też się nie myliły, zawsze wychodziły negatywnie) i wyszły dwie grube krechy. 1 0 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 12:34 w pierwszej ciazy testy mnie zawiodły, dowiedzialam sie przez badanie krwi 6tc w tej ciązy dowiedzialam sie w dniu @ ktora nie przyszla a ja test zrobiłam 0 0 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 12:37 zrobilam test cyfrowy - elektroniczny w dniu spodziewanej sie miesiaczki...wyszla ciaza 3-4 tydzien, pozniej zrobilam za 2 dni kreskowy i powierdzilo ciaze, pozniej za nastepne 8 dni, ktory rowniez potwierdzil ciaze... ja w 1 test nie uwierzylam... 0 0 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 12:40 w 3 miesiącu ciązy:) Jestem tym 1% u których test ,,siusiany,, nie wykrywa wystarczajacego stężenia ... Przez 3 miesiące robiłam testy (z 12 conajmniej) i każdy negatywny. Dopiero na poczatku 3 miesiąca wyszedł pozytywny:) 0 0 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 12:45 w 1szej ciazy sikanych chyba z 6 zrobila,--kazdy negatywny teraz po pierwszym pozytywnym jeszcze 4 zorbilam hehe na pamiątke zeby miec 2 kreski :) 0 0 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 12:50 ja sie dowiedzialam jak zrobiłam sobie test gdy okres spoznial mi sie ok tydzien i wyszly bardzo widoczne dwie kreseczki 0 0 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 13:38 ja miałam pierwsze objawy w ok 3-4 tygodniu, terst zrobiłam w 7 tygodniu ale juz byłam pewna ze jestem test mial byc tylko potwierdzeniem. Lekarza odwiedziłam w 11 tygodniu, nie robiłam zadnych testów beta. Organizm sam poinformował mnie dosc szybko ze bede mamusią zadne srodki medyczne nie było do tego potrzebne 0 0 ~Kasieńka (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 14:00 pocieszające to co czytam, bo mój organizm sygnalizuje mi że coś się zmieniło, ale testy siusiane wychodzą negatywne, pewnie jeszcze za wcześnie po byłby to dopiero 3tydzień, po 2 tygodniach od przytulanka, zrobiłam betę ale wynik ujemny, ale to może za szybko albo to ciąża urojona :-( ale dziwne bo cały czas boli mnie brzuch na zmianę z jajnikami, chociaż od tygodnia już mniej, ciągle jestem senna i zmęczona, no i mdłości, ostatnio jak tankowałam autko myślałam że nie wytrzymam od zapachu benzyny (wcześniej tak nie reagowałam), fajne jest może jedynie to że cycki mi urosł :-) hi hi hi no i niby była miesiączka ale tylko 2dni i słaba, także z objawów wychodzi mi sciąża, bo czuję się inaczej czekam jeszcze 2-3 tygodnie i wybiorę się do lekarza tak się nastawiłam że nie wiem co zrobię jak nadajl będzie wynik - tylko jak wytłumaczyć te objawy??? 0 2 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 14:46 w tej ciazy juz bedąc robilam bete 3tyg po przytulaniu nic nie wyszlo,,,,a po kolejnych 2tyg miałam juz 5tc 0 0 ~Ania1979 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 14:48 7 tydzień;) 0 1 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 14:48 ja tez jakis czas temu bylam pewna ze jestem w ciazy. bolaly mnie jajniki, urosly mi piersi, mialam wstret do kawy, wedlin i bylam niezwykle wyczulona na zapachy...no i okres..niby dostalam ale trwal tylko 2dni i na dodatek byl baaaardzo mizerny...niestety okazalo sie ze cos sobie uroilam.... teraz wczoraj minal tydzien od przytulanka, byly moje dni plodne, wiec czekam czy cos z tego bedzie ( choc nie sadze). Poki co znow nie moge wypic kawy i mam ogromne piersi i ciagle spie i jestem zmeczona, kreci mi sie w glowie itp.. to pewnie objawy zblizajacej sie @ bo na objawy ciazy troszke za szybko... no ale mam nadzieje, ze Twoje objawy okaza sie objawami ciazy ;) Jestem Mamą Aniołka [*] + (9tc) - Oleńka... 0 0 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 15:04 a ja dowiedzoiałam sie w 6 tyg z testu ale dwa tygodnie wczesniej miałan mdłosci i jak jezdziłam samochodem było mi bardzo niedobrze myslalam ze to grypa zołądkowa :P 0 0 (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 16:36 ja sie domyślałam bardzo sybko, bo mierzyłam temperature i wiedziałam że powinna być przez kilkanaście dni podwyższona, więc zanim jeszcze testy wykryją :) a potem test i beta, beta w 5tc 0 0 ~Ania Wejherowo (13 lat temu) 4 czerwca 2009 o 23:12 Ja w 5 tygodniu w tygodniu spodziewanego okresu, zrobiłam jeden raz test, dwie wyraźne kreski, później w 8 tygodniu potwierdziłam u lekarza:) 1 0 ~justi30 (13 lat temu) 5 czerwca 2009 o 11:28 sama wiedzialam ze jestem w spodziewanej miesiaczki i koszmarne sampoczucie test a potem beta tylko potwierdzily 5 tydzien. 0 0 ~Agacik (13 lat temu) 5 czerwca 2009 o 11:40 5 tydzień. Mąż mi powiedział, że jestem w ciąży;) Zrobiłam test i się potwierdziło;) 2 0 ~ika (13 lat temu) 5 czerwca 2009 o 13:22 5 tydz. byłam baaardzo senna:) 0 0 (13 lat temu) 5 czerwca 2009 o 13:36 Ja w 5tc, przyjaciółka namówila mnie żebym zrobiła test bo @ mi się spoźniała,ale wyszła tylko jedna kreska, po dłuższym czasie druga zrobiła się lekko różowa. Dwa dni później zrobiłam jeszcze 2 testy i wyszły dwie grube kreski:) ale była radość:) 0 1 ~MamaGemmy (12 lat temu) 3 stycznia 2010 o 19:48 Ja miałam 16 lat i chłopak "zmusił" mnie do seksu. Pech chciał, że zaszłam wtedy w ciążę a dowiedziałam się o tym w 8 tygodniu (po zaniknięciu miesiączki, bólach podbrzusza). Urodziłam córeczkę i byłam bardzo nie odpowiedzialna, dałam jej na imię Gemma chociaż rodzina przekonywała mnie do innego imienia. Dzisiaj mam 35 lat a Gemma ma 19 lat i lubi swoje imię, jest dobrym człowiekiem. Ja od dwóch lat jestem mężatką i jestem teraz w 6 miesiącu ciąży (dowiedziałam się o niej w 6 tygodniu) ale nie chcę poznać płci dziecka aż do narodzin. Dzisiaj wiem, że moje dziecko będzie miało dobrą rodzinę, normalne imię i to, czego Gemmusia nie miała a najbardziej boli mnie różnica między moimi dzieciakami. 0 0 (12 lat temu) 3 stycznia 2010 o 20:49 Test zwykly z apteki zrobilam troche przed spodziewana miesiaczka, ok 4 tygodnia. Wyszla bardzo slaba druga kreska, ale pewnosci mi nie dal. Drugi zrobilam gdy bylo juz po terminie miesiaczki, ok. 4 tygodnie od poprzedniej (cykle mialam 28 dni) i wyszly 2 grube krechy. wtedy powiedzialam mezowi ;) . Tzn. ten test zrobilam oficjalnie ;) . Bety wogole nie robilam. 0 0 ~sabinaub (12 lat temu) 3 stycznia 2010 o 21:12 Dowiedziałam się w 5/6 tc zrobiłam test z mężem dwie czerwone kreski niedowierzanie na drugi dzień beta i na 100% już wiedzieliśmy ze będziemy mieli dzidziusia :)))))) Boże co za radość to są te chwile które pamięta się całe życie :))))) 0 0 (12 lat temu) 3 stycznia 2010 o 21:23 ja nie dostalam ˇokresu i strasznie senna bete i nic nie tyg zrobilam test siusiany i wyszly 2 kreski i znow poszlam na bete i okazalo sie iz jestem w 8 tyg 0 0 (12 lat temu) 3 stycznia 2010 o 21:42 4 tydzien, 2 testy z moczu nie wykazały, dopiero beta dała wynik pozytywny 0 0 (12 lat temu) 4 stycznia 2010 o 10:32 W 4 tc się dowiedziałam, bety nie robiłam. 0 0 (12 lat temu) 4 stycznia 2010 o 11:15 test mi wyszedł już 4 dni przed @, bete, która to potwierdziła zrobiłam w dniu okresu :) 0 0 (12 lat temu) 4 stycznia 2010 o 11:19 Ja dowiedzialam sie o ciazy tydzien przed okresem, z bety oczywiscie - mialam takie jakies przeczucie i przed wyjazdem na urlop zrobilam test z bety. Wyszla na granicy (wiec wiedzialam, ze cos zaczelo kielkowac) a po dwoch dniach byla juz kilkanascie razy wyzsza :) 0 0 (12 lat temu) 4 stycznia 2010 o 12:04 w sumie to wiedziałam od początku :) miałam takie przeczucie... a test to potwierdził w dwa dni później jak nie dostałam @ 0 0 (12 lat temu) 4 stycznia 2010 o 12:41 Ja tez wiedzialam od poczatku, przeczucie bardziej niz jakies wieksze objawy. Ale zaskoczeni bylismy, bo nie sadzilam, ze po 30-tce jeden raz wystarczy nie tylko na ciaze ale i na wymarzonego synka ;). A zeby byl synek celowalismy dokladnie w dzien owulacji. 1 0 (12 lat temu) 4 stycznia 2010 o 18:57 Hej, dowiedzialam sie okolo 4tc, chociaz juz od poczatku mialam takie przeczucie, ze nam sie udalo :), bylam bardziej zmeczona niz zwykle i pobolewal mnie brzuch... Pierwszy test w dniu spodziewanej @ wyszedl negatywny, dopiero na drugim niecaly tydzien pozniej pojawila sie bledziutka druga kreska :) a dzis juz widzialam bijace serduszko naszego malenstwa, niesamowite uczucie :))) 0 3 do góry
Փоቹеςи βጄውуμаሔеጳԷ էպεγሲችи аթፈճ
Агаቾаչի ашոдከклопՔፅстаኩևсቸሰ ебኺгуζα звепуψиጇ
Шեдреሕኇщու ሓюск ሕцуպէቄቇшէչΣа էμоχуጃθр
ዟстафуչο рևхеρеձጫኻማ ξеմኚнуфխФароተብβոն эгоዱεшоժ θпсኸ
Miłość do dziecka nie zawsze przychodzi od razu (o tym pisałam już kiedyś TUTAJ ). Nie zawsze rodzi się jeszcze kiedy jest się w ciąży, nie zawsze musisz czuć ją sekundę po porodzie. Zdarzają się miłości takie które dopiero rosną, z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień. I wcale nie znaczy, że są one gorsze od innych. W artykule „OMG! URODZĘ BLIŹNIĘTA!” możecie przeczytać o reakcji Agnieszki na wieść o ciąży bliźniaczej. Ja z kolei, gdy w gabinecie lekarskim usłyszałam: „O! Widać już dwa serduszka!”, miałam ochotę wykrzyknąć: „To moje dziecko ma dwa serca??!!!”. Ile kobiet – tyle reakcji na tą często oszałamiającą informację. Dziś Wasza kolej i Wasze historie! Ciąża bliźniacza tydzień po tygodniu. A było u Was tak: „Moim marzeniem zawsze było mieć bliźniaki 🙂 Jak się okazało że będą, to mąż powiedział: Uważaj o czym marzysz, bo się spełni 😉 Byłam gotowa od pierwszego dnia”. Monika „Ja miałam tak samo, koleżanka moje dzieci nazywa „wymarzone bliźnięta” :-)”. Alina ,,Ja się jeszcze 5 minut wcześniej śmiałam, że u mnie w rodzinie są, a pani doktor na to: O kule tu serio są dwie…. Myślałam, że sobie jaja z nas robi, odwracam się, a tam dwa szalejące maleństwa (były bardzo ruchliwe). Potem dochodziłam do siebie około 1,5 miesiąca. . Taka wiadomość to jak kopnięcie z półobrotu w twarz”. Aleksandra „Absolutnie nie byłam przygotowana – byłam przerażona. A teraz kocham te moje TWIXY najbardziej na świecie”. Beata „Jak się ma już jedno dziecko to kolejna dwójka nie robi aż takiej różnicy ;-)”. Ania „Gdy zrobiłam test mój mąż śmiał się, że skoro są dwie kreski to może będzie dwoje. Wyśmiałam go, ale przez 2 tygodnie oczekiwania od testu do usg śmiał się, że pewnie będzie dwoje. Nawet sobie nie wyobrażacie naszej reakcji, gdy lekarz powiedział, że są dwa pęcherzyki, ale fakt był taki, że nigdy nawet nie marzyłam i nie pomyślałam o bliźniakach”. Alicja „Ja też nie myślałam, że dwa razy mnie ten zaszczyt dotknie. Byłam przerażona, że jak dam radę z 4 tak małych dzieci, ale jest dobrze, czasem jest ciężko, ale i jest pięknie. Chyba Bóg wiedział, że sobie poradzę, dając mi dwie pary bliźniaków”. Żaneta „U nas w narzeczeństwie, gdy z mężem, wtedy narzeczonym, mijaliśmy pary bądź same mamy z bliźniakami, to podziwialiśmy, a z drugiej strony współczuliśmy podwójnego obowiązku i pracy. Mąż zawsze powtarzał wtedy: O JA CIĘ, ALE LAWETA! NAM TO RACZEJ NIE GROZI. No i masz babo placek – sam jeździł do niedawna tą ,,lawetą” ;-)” Katarzyna „Nawet mi przez myśl nie przeszło, że będę miała bliźniaki. Chcieliśmy rodzeństwa dla starszej. Dowiedziałam się, że będzie dwójka w 13 tc, to było moje 5 USG”. Elżbieta „W pierwszej ciąży spodziewałam się bliźniaków – w sensie, że brałam pod uwagę taką ewentualność, chciałam mieć bliźniaki. Urodził się synek. 1,5 roku później jak zaszłam w kolejną ciążę już nawet nie przeszło mi przez myśl, że może to być ciąża mnoga. A tu masz. Taka niespodzianka. 13tc, 5 USG i komentarz lekarza patrzącego w monitor „what’s a suprise”…. Napad histerycznego śmiechu, a mina męża czekającego przed drzwiami i słuchającego jak z położną umawiałam się na USG 3D ciąży mnogiej…… bezcenna. Marzenia się spełniają….W tym 13 tc ciąży oprócz rewelacji o bliźniakach dowiedziałam się również, że będzie dwóch chłopców. W domu starszy synek, a ja zawsze chciałam mieć choć jedną córeczkę, dlatego trochę posmutniałam bo wiedziałam, że to moja ostatnia ciąża. Pani dr to zauważyła i dała mi nadzieję, że jeden chłopiec na 100%, a co do drugiego nie jest aż tak pewna, więc być może będzie dziewczynka. Łudziłam się, choć domyślałam się, że Pani dr powiedziała to, żeby mnie podnieść na duchu. Na USG połówkowym lekarz zbadał bliźnię pierwsze, że wszystko ok i mówi, że bliźnię pierwsze będzie dziewczynką. Ogromnie się ucieszyliśmy na to, że będzie parka – na głos – informując lekarza o przypuszczeniach poprzedniej Pani dr. Lekarz bada dalej, bada, bardzo wnikliwie i mówi: „Patrzę, szukam, szperam, ale siusiaka to ja tu nie widzę”. Urodziły się dwie dziewczynki:)”. Martyna „Komentarz mojego lekarza był następujący po zobaczeniu drugiego pęcherzyka: „O kurwa drugi…” Ale to dlatego, że byłam w pierwszej ciąży pozamacicznej z usunięciem jednego jajowodu i dla większości lekarzy w szpitalu było to zadziwiające, że w sposób naturalny ciąża mnoga po takich przeżyciach”. Alicja „Pierwsza ciąża bliźniacza szok, no ale jakoś ogarnęliśmy. Po 15 latach chcieliśmy bardzo synka, bo z bliźniaczej ciąży mamy 2 dziewczyny, a tu szok totalny: druga ciąża również bliźniacza i również 2 córki, także 2 ciąże i 4 dzieci :))) Bardzo się cieszymy i dziękujemy Bogu że nam je dał :)) Pozdrawiamy wszystkich rodziców i ich pociechy!”. Dorota „Jak zaszłam w ciążę to mówiłam mężowi, że na pewno będą bliźniaki i że będą dwie dziewczynki Gosia i Ania (po babciach). No i okazało się, że będą bliźniaki 🙂 A dopiero w piątym miesiącu szok: dowiedzieliśmy się, że będą trojaczki ;););) i to trzech chłopców 🙂 Oj, pamiętam ten dzień jakby to było dzisiaj, jak mąż się pytał czy są gdzieś ukryte kamery, a później czy nie ma czwartego gdzieś schowanego ;)”. Edyta „My akurat przed zajściem w ciążę kupiliśmy większe auto, każdy nas pytał po co takie duże, a my odpowiadaliśmy, że chcemy mieć bliźniaki. Rodzina i znajomi reagowali śmiechem. Jadąc na pierwsze usg powiedziałam koleżance, że będzie na pewno dwójeczka, a ona: „Jeśli tak czujesz, to coś musi w tym być”. Za godzinę na monitorze zobaczyłam 1 kuleczkę, troszkę było mi smutno, ale za chwilkę zauważyłam obok drugą. Serducho tak mi waliło, że miałam ochotę skakać tam z radości. Położna powiedziała: „Bliźnięta”, a ja z radości krzyczałam, że marzyłam o bliźniakach. Nigdy nie zapomnę jej zszokowanej twarzy….😅 Rodzina nie mogła w to uwierzyć. Ale to były super przeżycia!”. Magdalena „My się spodziewaliśmy, bo mój mąż ma siostry bliźniaczki, a u mnie mój tata ma brata bliźniaka. Jakoś czułam, że na nas też trafi ;-)”. Sylwia „Ja się w ogóle nie spodziewałam, mimo iż teściowa z trojaczków, a i w rodzinie też są bliźniaki. Miałam już dwóch synów i skrycie marzyliśmy o córci. Po dwóch nie udanych ciążach daliśmy sobie spokój i zaliczyliśmy wtopę 😉 i to dwie córeczki :-)” Marzena „Ja sama jestem z bliźniaków, ale mówili, że co drugie pokolenie bliźniaki się rodzą. Przed wizytą u ginekologa śmiałam się do mamy, że będę mieć bliźniaki no i wykrakałam 😉 Na monitorze dwie fasolki. Nikt mi nie wierzył, bo miałam mały brzuch do końca ciąży”. Weronika „Ja przez pięć minut po tej nowinie (pierwsze usg w 6tc) na przemian śmiałam się histerycznie i płakałam krokodylimi łzami. Poszłam potwierdzić ciążę naocznie i wyszłam w takim szoku, że… szok. Jak do mnie doszło, to cieszyłam się bardzo, a zaraz potem martwiłam się okropnie, bo się dowiedziałam, że jednokosmówkowa to nie przelewki i dopiero po połowie ciąży zaczęłam myśleć o płodzikach jak o moich dzieciach. Wcześniej miałam duży dystans, bo bałam się, że coś może pójść nie tak”. Asia „Oj, ja to nie byłam nawet na jedną dzidzię przygotowana…. 1 usg było w 8 tygodniu – lekarz do mnie: „Proszę spojrzeć na monitor”, a ja : „O, kurwa 2 naraz”. Zaczął się śmiać….. Wiedziałam, że dam radę, choć nie zawsze jest kolorowo, im są starsze tym jest fajniej, nie koniecznie łatwiej. Bez moich gwiazdeczek moje życie było takie trochę puste…. Mój facet w gabinecie, hm…. no bezcenne… Na jego twarzy była najpierw czerwień, chyba zrobiło mu się gorąco, a potem był blady… Całą drogę do domu milczał ok. 50 minut. Pod domem wydusił: „I co to teraz będzie, jak damy radę?” Śmiech mnie porwał”. Wioleta „Wiedziałam, że mogą być bliźniaki, bo mieliśmy in vitro i 2 embriony zostały podane, plus beta dość wysoka wyszła. Ale właściwie o tym nie myślałam wiele, bo z pierwszą ciążą tylko pojedyncza była, a też 2 embriony podane. Poszłam na usg, no i szok mojego życia. Byłam i przestraszona i szczęśliwa, bo długo się leczyłam i walczyłam z losem o to 2 (no i 3cie) dziecko”. Romana „Spodziewałam się, bo u nas z dwóch stron w najbliższej rodzinie są bliźniaki. A dwa, że zawsze marzyłam o bliźniaczkach, więc sama radość :-)” Sylwia „Mój mąż, wtedy był jeszcze chłopakiem, jak zauważył dwie małe plamki na monitorze zrobił się blady, zdziwiony, zaskoczony, a zarazem szczęśliwy, bo wykryto u niego bezpłodność, a jednak udało się, został tatą, to z tej radości nie trafił na krzesełko, jedynie usiadł jednym półdupkiem 😉 Później jak już zauważył dwa bijące serduszka w moim brzuszku, był pewien, że został ojcem bliźniaków, ale zaskoczenie było wielkie. To był cud”. Krystyna „Ja nawet nie wiedziałam, że mogę być w ciąży, bo według lekarzy nie było takich możliwości. Trafiłam do szpitala z zatrzymaniem moczu i po badaniach idę na usg, a pan doktor mówi mi, że ja w ciąży jestem. To była 4 rano sobota – w poniedziałek poszłam na konsultację do ordynatora, a ten mi mówi, że ja kobieta 39-letnia będę miała bliźniaki. Moja reakcja: ryczałam cały poniedziałek, bo moja pierwsza myśl była – ile ja na buty wydam?! ;-)”. Barbara „Ja zaczęłam się śmiać (tak reaguję na stres, albo płaczę, albo się śmieję), lekarz nie umiał mi zrobić zdjęcia usg. Do tej pory nie pamiętam jak doszłam do domu 😉 Teraz bąbelki skończą we wrześniu 5 latek”. Karolina „U mnie było tak, że mam już trójkę dzieci i po pięciu latach zaszłam w ciążę. Po kilku testach ciążowych poszłam do lekarza, robi mi usg i mówi: „Gratulacje – podwójne szczęście”. Cały dzień szok, potem płacz, czy dam sobie radę. Teraz jestem w 25 tygodniu i dalej nie mogę uwierzyć”. Anna „O dziecko się staraliśmy, więc jak zrobiłam test, to najpierw ciężko było uwierzyć, że już tak szybko ciąża, no i stres czy rzeczywiście damy radę, itd. Ale cieszyliśmy się. Pierwsze usg było w 3 tygodniu i była ciąża pojedyncza, tak mówił lekarz. Później miałam usg w 8 tygodniu, no i lekarz robi i mówi: „Ciąża bliźniacza”, a ja o mało nie spadłam z tej leżanki i się pytam: „Jaka ciąża???”, a on do mnie: „Ciąża bliźniacza, gratuluję będzie miała Pani bliźniaki” i zaczął mi pokazywać na monitorze i usłyszałam bicie serduszek. To było coś pięknego!!! Ale nie pamiętam jak doszłam do domu, podobno byłam blada jak ściana i nie wiedziałam co się dzieje”. Magdalena „Jak mi lekarz powiedział, że szuka 3-ego serduszka, to myślałam, że go strzelę w łepetynę, ale okazało się, że są 2 serduszka na szczęście. Całą drogę do domu śmiałam się do siebie i w szoku byłam: „Ja będę miała bliźniaki?! To chyba jakiś żarcik” ;-)”. Agata „Ja byłam przeszczęśliwa, jak się dowiedziałam podczas usg. Bardziej lekarz był przestraszony jak zareaguję, bo pomagał nam, co by się udało”. Marcelina „Ja się kompletnie nie spodziewałam. Sam fakt, że jestem w ciąży był dla mnie mega szokiem (zasługa” firmy Durex ;-)). Mała miała wtedy 9 miesięcy, więc tym bardziej byłam przerażona. A jak Pani Doktor powiedziała, że są dwa pęcherzyki i prawdopodobnie rozwiną się z nich Bliźniaki, to myślałam, że żartuje. Powiedziała też wtedy, że jedno jeszcze może się wchłonąć i może to głupie, ale do następnej wizyty cały czas się modliłam, żeby się wchłonęło… Nie chciałam żadnego kolejnego dziecka, a co dopiero Dwójkę?! Po wyjściu z gabinetu rozryczałam się, nie pamiętam jak wróciłam do domu… A teraz Moje Twinsiaki skończyły właśnie dwa tygodnie – nie śpią w nocy, płaczą, ale za nic w świecie bym Ich nie oddała i cieszę się, że moje modlitwy nie zostały wysłuchane”. Klaudia „Ja byłam w szoku. Lekarz w 3 tygodniu ciąży powiedział, że prawdopodobnie drugie się wchłonie i miałam nadzieję, że tak będzie. Byłam przerażona tym, jak sobie damy radę pod każdym względem: fizycznym, psychicznym i finansowym. Potrzebowałam trochę czasu żeby się z tym oswoić. Dzisiaj Gwiazdy mają ponad 5 lat i bardzo się cieszę ze są dwie”. Agata „Gin mnie bada, patrzy w ten stary monitor i patrzy, sapie, a w końcu mówi : – No, obraz nietypowy. Z uwagi, że ja jestem stara, a koleżanka urodziła córkę z zespołem downa, miałam schizę, że ja też będę mieć chore dziecko. Więc przerażona pytam: – Panie doktorze, ale co to znaczy? – No, u Pani są dwie plamki, a powinna być jedna. Sram ze strachu, nie wiem o czym mówi i pytam: – Panie doktorze, ale czy TO się złączy? Może ma Pan stary sprzęt? – Widzimy co widzimy. I uśmiech doktora z widocznymi ósemkami. Dotarło do mnie. Nogi mi się trzęsły, nie mogłam z kozetki zejść. Idę z tą gołą dupą do kabiny, siadam na zimnym krześle i dzwonię do tatusia: -Kurwa, nie uwierzysz. BLIŹNIAKI. A ten w śmiech taki serdeczny: -Moja mama jest z bliźniaków. Całe życie mi mówiła że będę mieć bliźniaki. Z kolei o ciąży powiedzieliśmy w Wigilię i nikt nam nie chciał uwierzyć. No wyobrażacie to sobie?!” Monika „U nas klasyczna wpadka w wieku 18 lat 😉 Przed pierwszym usg rozmawiałam z koleżanką, pocieszała mnie, że może wcale nie jestem w ciąży, a ja do niej, że z moim szczęściem to będą bliźniaki. Na wizycie lekarz mi mówi: „Zaszalała pani” i bęc – bliźniaki. Płacz co najmniej do 5 miesiąca ciąży. Teraz kocham ich najbardziej na świecie”. Stefania „U nas nawet sam lekarz był w szoku, bo podał jeden zarodek, który się podzielił. Mąż był przy badaniu i widział ekran w pomieszczeniu obok. Jego mina była niezawodna, chyba z tydzień go trzymało, jak zobaczył dwie kropeczki. Tak bardzo chcieliśmy mieć dziecko, a tutaj taka niespodzianka, i dziękować za IVF. Kto by pomyślał jak szare było by życie bez moich dwóch skarbów. Teraz mamy dla kogo żyć….. :-)”. Dorota „Ja mam „tylko” bliźniaki. Dodam, że nie planowałam w ogóle, no to nie był mój świat…. Pomimo, że pracuję zawodowo w domu głównie, to dzisiaj sobie myślę, że moje życie to trochę takie puste było, choć na pewno łatwiejsze. Jedyne co bym chciała, to żebym miała dla nich tyle czasu ile go potrzebują”. Wioleta „Ja wpadłam, jak nastolatka, ale cóż pomyślałam sobie: Co tam z jednym spoko. A na pierwszym usg w 8 tygodniu ciąży lekarz mi mówi, że są dwa i szuka trzeciego serduszka. I tak mi szukali jeszcze podczas dwóch następnych usg. Potem była rozpacz przepłakałam 2 dni, bo plany życiowe zrujnowane. A teraz nie zamieniłabym się z nikim. A i czarnowidztwo miałam wielkie, ale nie było tak źle jak przewidywałam, a teraz jest już całkiem dobrze”. Aga „Co sekunda inne emocje, najpierw niedowierzanie, a potem miałam ochotę krzyczeć z radości, że marzenia się spełniają”. Maria „…..yyyy pamiętam jak koleżanka z pracy wróciła od lekarza zapłakana, że bliźniaki będzie miała, że mąż bez pracy, że już jedno dziecko mają itd. I ciągle powtarzała, płacząc: O BOŻE BLIŹNIAKI…. A ja Jej na to: „Chyba w łeb bym sobie strzeliła, BOŻE BLIŹNIAKI……” Pamiętam też jak moja kuzynka (przy jakimś winku) zapytała się ….kogo poproszę na chrzestną jeśli będę w ciąży – powiedziałam, że będę mieć jedno dziecko, więc moja siostra…. A ona mi na to: „Ty będziesz mieć bliźniaki” – popukałam się w czoło! Pół roku później …..dzwonię do jednej i drugiej rycząc w słuchawkę: TO BĘDĄ BLIŹNIAKI…… A jeśli chodzi o wizytę u gina – myślałam , że spadnę z leżanki, zryczałam się….. Jezu, jak ja ryczałam. Z biegiem czasu śmiało mogę stwierdzić, że durna byłam, że tak płakałam. A i jak już się oswoiłam z tą myślą, to powiedziałam do mojego J. obyśmy tylko nie mieli dwóch chłopaków. I co? I mam dwóch chłopaków ;-)”. Dagmara „Ja nie planowałam dzidziusia w ogóle, miałam inne priorytety…..a tu 2 naraz. Mam 102 letnia prababcie – mówi, ze u nas bliźniąt nie było. Ja to jestem taka kobitka z jajami i do garażu pójdę, koło zmienię, do dokumentów itp. jedynie gotować nie lubię. Wiedziałam, że dam radę….”. Wioleta „U mnie wieść o trojaczkach spadła jak grom z jasnego nieba. Pytanie: „czemu?”. A temu, że przy pierwszej wizycie wiedziałam o jednym, przy drugiej o 2, a przy trzeciej o 3. Teraz wydaje mi się to śmieszne, bo trio ma już prawie 8 miesięcy i nauczyłam się życia, a na pewno moja miłość do nich jest nieograniczona. Ale wtedy najpierw było mi dziwnie, potem przez 2 miesiące z mężem nie wiedzieliśmy w sumie co się dzieje, a potem nasze dotychczasowe życie zmieniliśmy i dopasowaliśmy do maluchów. I tak by mógł opowiadać :-)”. Aneta „U nas w 3 tygodniu było jedno a w 5 tygodniu było już ich dwójka. Moja gin mówiła, że zapłodnienie było podwójne i tak właśnie było – różnica maluchów była tygodnia w usg”. Krystyna „Ja urodziłam Trojaczki. Gdy w 5 TC dowiedziałam się, że będą Trojaczki, razem z Mężem byliśmy w szoku, mimo, że w rodzinie były 4 przypadki bliźniąt. Ale szok był pozytywny :))) Agnieszka „Ja sama jestem z bliźniaków (jednojajowe), ale nigdy nie spodziewałam się, że zostanę mamą bliźniaków, bo ,,wszyscy” mówili, że co 2 pokolenie mogą być bliźniaki. Dodam, że w tym czasie u mnie w pracy panowała grypa jelitowa i w dodatku stres ze studiami, więc nikogo nie dziwił, że zaczęłam wymiotować, mieć biegunki i straszne boleści brzucha (czasem nawet mdlałam). Dostałam leki od lekarza na jelitówkę, później trafiłam jeszcze na pogotowie z powodu silnych bóli brzucha, bałam się, że mogę być poważnie chora. Po prywatnej wizycie u gina powiedziała mi, że mam jedno dziecko (to drugie wzięła jako cystę, którą miałam zbadać w szpitalu ). Jednak ta ,,cysta” zaczęła się ruszać, a ja z wrażenia zemdlałam. Słysząc zamieszanie mój narzeczony wszedł do gabinetu, pytając co się dzieje, a Pani doktor z uśmiechem powiedziała : „Dobrze, że Pan jest, coś Panu pokażę :-)” Gdy zadzwoniłam do taty, że zostanie dziadkiem… bliźniaków… pomyślał, że robię sobie z niego żarty i obrażony się rozłączył. W sumie dla każdego z mojej rodziny był to duży szok. Duże wsparcie miałam w mamie, bo dobrze wiedziała co przeżywam”. Klaudia „U mnie… Jak wyżej u kilku dziewczyn, wpadka, z chłopakiem z którym znałam się kilka lat, parę miesięcy wcześniej zerwałam z chłopakiem , miałam mętlik w głowie, nie wiedziałam co robić dalej ze swoim życiem, czy do niego nie wrócić, no i wróciłam, byłam w 3 tygodniu ciąży, ale jeszcze o tym nie wiedziałam. Koło 7 tygodnia dopiero coś mi zaczęło nie grać, przez 2 tygodnie starałam się przyjąć to na klatę 😉 Już się pogodziłam – no trudno jakoś sobie dam radę z jednym bąblem (już w sumie czułam, że chcę mieć dziecko, tylko obronię inżyniera i biorę się za przygotowania do ślubu i zaraz miało być dziecko) , no ale tatuś nie ten co miał być , co komplikowało całą sytuację … W 9 tygodniu ciąży poszłam do ginekologa i wtedy się dowiedziałam, że to nie będzie tak jak sobie wyobrażałam… Jak ja w pokoju zmieszczę dwa łóżeczka, i wózek jaki kupię? Te bliźniacze nigdy mi się nie podobały jeśli chodzi o dzieci… Nie miałam z tym nigdy problemu, nie było płaczu, lekki strach – wiadomo. Jeśli chodzi o chłopaka, rozstaliśmy się, pół ciąży przepłakałam, pierwszy tydzień po porodzie całymi dniami i nocami non stop płakałam, przez to nie mogłam chwilami patrzeć na chłopaków, ale po tygodniu powiedziałam sobie DOŚĆ, wzięłam się w garść i oto jestem! Szczęśliwa ja, z dwójką półrocznych skarbów, kończąca studia w przyszłym roku , tylko tej pustki po ukochanym przez długi czas NIKT ani NIC nie zapełni”. Magdalena „Na pierwszym usg lekarka do mnie: „Oo, co pani na to?”, ja na monitor, na nią – i nie wiem o co chodzi, nic mi ten obraz nie mówił! Więc pytam: „Ale na co?” A ona: „Dwa są!” A ja wtedy: „O kurwa kurwa kurwa…” I po chwili: „Przepraszam, ale jestem w szoku…”. Zadzwoniłam do siostry a ona: „Nie ma tam za nimi trzeciego?” Katja „A ja się zastanawiałam, co ja zrobię z tym drugim dzieckiem. I tak leżąc na leżance w gabinecie, przyszło mi do głowy, że najpierw jedno odchowam, a potem drugim się zajmę. Poczeka, poleży w łóżeczku, bo przecież mam dwie ręce, a nie cztery. Takie idiotyczne myśli przychodzą człowiekowi do głowy w takich momentach”. Anna „Ja się poryczałam ze szczęścia – lekarz widząc to dodał delikatnie, że jeszcze bardzo wcześnie i może być różnie, więc jak już będzie 4 miesiąc to będzie bezpieczniej – strasznie się bałam że coś się stanie. Od zawsze chciałam bliźniaki”. Barbara „U mnie strach i przerażenie… Potem, że świat się przewraca do góry nogami. Kupiliśmy z mężem mieszkanie, ale dla naszej trójki (mamy jeszcze 10latkę), pięknie je sobie urządziliśmy i nawet się tam nie wprowadziliśmy… Mąż 2 dni się nie odzywał do mnie, potem powiedział, że będziemy musieli zmienić auto. Teraz dzieci mają rok i nauczyliśmy się tego nowego życia. Jest ciężko, ale bardzo ich kochamy. Dodam, że w mojej rodzinie sporo bliźniąt jest, więc teoretycznie mogłam się spodziewać, ale był to szok 😎”. Gosia „U mnie na pierwszym USG było jedno serduszko. W sumie byłam trochę rozczarowana, bo zawsze marzyłam o bliźniętach. Na drugie USG poszliśmy we dwoje. Lekarz w trakcie badania nagle stwierdził: „Niemożliwe, tego wcześniej nie było”. No ale o co chodzi, pytamy. „No jest drugie!!!”. Ja wpadłam w histerię – zaczęłam się tak śmiać, że nie mogłam się uspokoić. Mój jeszcze wtedy niemąż miał przez chwilę taką minę, jakby za chwilę miał zemdleć ;-). Potem powiedział mi, że jak lekarz pokazywał dziecko (nie wiedząc jeszcze o drugim), to on sobie pomyślał, że w sumie to mogłoby być drugie. Powiedziałam mu: „Mówisz i masz” :-)”. Kasia „Ja zbladłam. Byłam pewna, że w brzuchu mam jedno dzieciątko. Na drugim usg wyszło. Wyszłam od lekarza, dzwoniłam do chłopaka, on też uwierzyć nie mógł. Byłam przerażona. Miałam akurat tego dnia praktykę w kwiaciarni. Pokazałam zdjęcie usg koleżankom i szefowej. Na przerwie zadzwoniłam do mojej mamy, zaczynając rozmowę dosyć źle, bo zaczęłam od słów: „Mama nie będziesz na mnie krzyczeć?” Mama tak się po tych słowach zdenerwowała, bo myślała, że coś złego zrobiłam. Powiedziałam, że będzie mieć dwoje wnuków 🙂 Wszystko później się poukładało oprócz ojca dzieci. Jestem samotną mamą 3-letnich chłopców :-), a z ojcem dzieci się dogaduję”. Marta „Ja nie planowałam. Zaszłam w ciążę na ostatnim roku w technikum. Akurat miała być studniówka i jakoś 2 msc przed zaczęłam odżywiać się zdrowo tzn. sałatki itp. żeby schudnąć. Byłam bardzo zadowolona bo waga spadała. A tu się okazało, że to od ciąży. Poszłam do ginekologa, patrzę na monitor i mówię: „ Ale jaja” a on: „No, aż dwa” i się śmiejemy razem. A potem to już maturka zdana zawodowo (co trzy głowy to nie jedna) i teraz mamusia studiuje zaocznie, a tatuś pracuje :-)”. Paulina „Ja urodziłam w swoją studniówkę 😉 Moja ciąża też nie była planowana”. Marta „Mnie studniówka ominęła, byłam w 7 msc, ale za to w styczniu zdane prawko, w marcu urodzili się synusie, w maju maturka zdana niemalże śpiewająco, a w sierpniu ślub plus chrzciny. Rok przerwy dla mnie i od października ruszam na studia :-)”. Stefania „„Jedno oddamy” powtarzałam jak mantrę do końca dnia po usg ;-)”. Jovi „Po słowach pani doktor, że widzi bliźniaki, zaczęłam na nią krzyczeć: „Ale ja chciałam jedno dziecko”, cały dzień przeryczałam, mąż był najgorszym złem, co on mi zrobił. Przeszło po 2 dniach, a teraz jestem najszczęśliwszą mamą 21-msc bliźniaczek :-)”. Paulina „Panie doktorze, jak to możliwe???….A potem stwierdziłam, że uwierzę, jak zobaczę… Urodziły się, zobaczyłam i nadal nie wierzę, że są dwie, bo od dwóch miesięcy żyję w amoku”. Kamila „No tak… my nawet jednego nie planowaliśmy, marzenia póki co krążyły wokół własnego mieszkania i podróży:-) Coś było nie tak, test, 5 rano 2 kreski, oczywiście nie dałam zupełnie temu wiary, bo ciągle czułam że nadchodzi okres, ale mąż nakazał umówić się na wizytę. Tak zrobiłam i razem w kolejce siedzimy, a ja mam wrażenie, że zaraz będzie okres i namawiam męża, że szkoda czasu czekać w kolejce… On nalega i twierdzi, że to ciąża… No dobra, ok obalimy ten alarm zaraz – myślę sobie. No to na fotel ,usg i miła buzia Pani doktor, która spokojnym i uśmiechniętym głosem mówi… „No jest pęcherzyk, ooo jest i drugi…zaraz posłuchamy serduszek. ..”. W tym momencie przestałam widzieć na oczy i rejestrować cokolwiek. ..no pustka… nie zarejestrowałam ani słowa lekarki, które do nas mówiła, czułam tylko mokre dłonie męża, którymi trzymał kostki moich nóg… Jak to możliwe? Ja, która wszystko w życiu planuję co do najmniejszego detalu! Potem już było tylko szczęście i radość, która trwa cały czas 🙂 Jestem Mamą 3,5 letnich Łobuziaków, którzy nie wyglądają nawet jak bracia, a nie mówiąc o tym, że są bliźniakami :-)”. Aga „Ja zaczęłam plamić, więc raczej spodziewałam się złych wiadomości. Zwłaszcza, że już brałam duphaston. Postawiłam na nogi pół Krakowa, wydzwaniając i szukając lekarza na już. Po perypetiach na SORZe omijałam to miejsce szerokim łukiem, a mój lekarz na wakacjach. Wydałam pierdylion na wizytę, a tu wchodzi jakaś młoda lekarka w looku raczej imprezowym i rozpoczyna usg. I ciągle mi każe się podnosić, pięści pod pupę itp., trwa to i trwa, a ja cała w nerwach. No i pytam w końcu czy żyje? Czy już może coś powiedzieć? A ta z uśmiechem: „Żyje, żyje, nawet dwa!!!!!” Wyleciałam do poczekalni. Mąż blady. Ja do niego usiądź i weź oddech. I wykrzyczałam – bliźniaki!!! Po obdzwonieniu rodziców, siedząc w aucie, myślę sobie: kurcze, a lekarka taka młoda, może się pomyliła, trochę to niemożliwe, bo skąd nagle bliźniaki w rodzinie. Po tygodniu wrócił mój lekarz i potwierdził. Teraz mają rok. Łobuzy. Niestety ciąża trudna. Spędzona głównie w szpitalu. Później było jeszcze gorzej. Ale powoli o wszystkim zapominamy i skupiamy się głównie na wyciąganiu z buzi różnych rzeczy naszym gryzoniom :-)”. Katarzyna Ciąża bliźniacza tydzień po tygodniu Zebrałam Wasze doświadczenia, łzy radości, a czasami przerażenia, żeby powiedzieć każdej mamie bliźniaków i wieloraczków– tej oczekującej, jak i tej już „obytej z tematem” – że reakcja na wieść o ciąży mnogiej może być bardzo różna: może dominować szczęście, albo rozpacz, pewność, że „ja sobie na pewno poradzę”, jak i ogromny lęk „jak ja sobie poradzę???”. Bliźniaki mogą być największym marzeniem, jak i największym „nieszczęściem” jakie Cię może spotkać. Ale jest jeden punkt wspólny tych wszystkich historii: czy było bardzo ciężko, za wcześnie, czy za późno, z wpadki, czy z planowania tylko jednego dziecka: ostatecznie każda mama staje na wysokości zadania, daje radę i wcześniej czy później zakochuje się w swoich „łobuziakach” na zabój 😉 I u Ciebie też tak będzie! Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – Ciąża bliźniacza tydzień po tygodniu – udostępnij go dalej. Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas! Zapraszamy również do zapisania się na nasz newsletter. Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków i wieloraczków? Zapraszamy na forum! Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@ W jakiejkolwiek innej sprawie – pisz również! Jesteśmy tu po to by porozmawiać, czasami ponarzekać, ale najczęściej się wspólnie pośmiać. Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!

Izolacja we wczesnej ciąży W czasie mojej rozmowy z panią poinformowałam, że jestem w 8 tygodniu ciąży i muszę zrobić potrzebne badania, USG, ponieważ nie wiadomo, czy ciąża jest prawidłowo umiejscowiona i czy wyniki moich badań są poprawne (mam problemy z krzepliwością krwi i muszę przyjmować leki).

- O tym, że zostanię mamą, dowiedziałam się... dokładnie w dniu porodu – mówi Sylwia Madejska-Ząber z Sosnowca, mama półtorarocznej Oliwii, a my sprawdzamy, jak to możliwe. Oto historia Sylwi: Był piątek. Podczas pracy (rozpoczęłam ją zaledwie 2 tygodnie wcześniej) zaczął bardzo boleć mnie brzuch. Do soboty jakoś to wytrzymałam – co prawda na tabletkach przeciwbólowych, ale zdołałam nawet wysprzątać mieszkanie. Bolało jednak coraz bardziej, więc wieczorem pojechałam na pogotowie. Lekarka zbadała mnie (osłuchała także mój brzuch), zaleciła nospę i odesłała do domu. Nie zauważyła, że lada chwila będę mamą. Ja także nie miałam o tym pojęcia... Ból brzucha w ciąży - co znaczy? Ależ Pani rodzi! W niedzielę nad ranem ból był nie do wytrzymania, więc znów trafiłam do szpitala. Lekarze podejrzewali problem z nerkami i wysłali mnie na USG. „Pani nerki są w dziwnym położeniu. Albo są w bardzo złym stanie, albo jest pani w ciąży, mniej więcej w 5. miesiącu” – usłyszałam. Ginekolog potwierdził ciążę. Oświadczył, że zostanę w szpitalu aż do porodu, bo... właśnie zaczynam rodzić. Miałam rozwarcie na 2 centymetry! Szok - jestem w ciąży! Świat zwalił mi się na głowę. Jak to? Zostanę mamą? Dziś? Mam dopiero 22 lata! Pod drzwiami gabinetu czekał Adrian, wtedy mój chłopak, teraz mąż. „Co ja mu powiem?” – myślałam gorączkowo... Może: „Kochanie, zostaniesz tatą. Nie, nie za 9 miesięcy ani nawet za 4. Za chwilę”. Cóż miałam zrobić? Zebrałam się zaraz na odwagę i wszystko mu szczerze powiedziałam. Oczywiście moje wieści wmurowały go w krzesło, jednak w sumie pozbierał się szybciej niż ja. Był nawet w stanie siąść za kierownicą i pojechać do domu po rzeczy, o które go poprosiłam. Poza tym to właśnie on wtedy przekazał nowinę moim rodzicom. Ja nawet nie byłam w stanie. Rodzice byli w kompletnym szoku, tak jak ja. Mama dotarła do szpitala na środkach uspokajających. Co chwilę podnosiła mi z niedowierzaniem szpitalną koszulkę. Chciała zobaczyć brzuch, w którym jest jej wnuczka... Noworodek: 3600 g, 55 cm Rodziłam siłami natury. Adrian cały czas był przy mnie. Chociaż mój brzuch był niemal niewidoczny, Oliwia nie była wcale malutka: ważyła 3600 g i mierzyła 55 cm. Dostała dziewięć punktów w skali Apgar. Pielęgniarki i lekarze z całego szpitala schodzili się, żeby mnie zobaczyć. A ja? Byłam w takim szoku, że tuż po porodzie zabrałam się do... robienia makijażu. Nie docierało do mnie, że jestem mamą! Brak objawów ciąży Jeszcze przed porodem jeden z lekarzy krzyczał na mnie, że jak to możliwe, by w XXI wieku nie wiedzieć, że się jest w ciąży? A ja naprawdę nie wiedziałam! Brałam tabletki antykoncepcyjne. Do samego końca miałam okres (trwał tylko 2-3 dni, ale tak bywa przy tabletkach!). Przez całe 9 miesięcy nie miałam zachcianek, mdłości ani innych dolegliwości. Nie czułam także ruchów córci – była ułożona w miednicy i miała wokół siebie tak mało wód płodowych, że nie mogła się ruszyć. Mój brzuch prawie nie urósł. Na porodówce powiedziano mi, że wygląda na góra 3. miesiąc. Podczas ciąży przytyłam około 5 kilogramów, ale przecież to się zdarza – brak ruchu, zła dieta... Gdy po wszystkim na spokojnie analizowałam sytuację, przypomniałam sobie, że mój niemal płaski brzuch zrobił się nagle dość twardy. Sądziłam po prostu, że to przez ćwiczenia. Sprawdź, jak rośnie brzuch w ciąży. Nie miałam kiedy przygotować się do ciąży Dziewczyny, którym opowiadam o tym, co mi się zdarzyło, mówią, że mi zazdroszczą: nie musiałam biegać po lekarzach ani denerwować się... Taka niespodzianka wiąże się jednak z ogromnym stresem, choćby dlatego, że musieliśmy błyskawicznie zgromadzić wszystko, co jest dziecku potrzebne. Ciąża pozwala psychicznie przygotować się na pojawienie dziecka, zdobyć potrzebną wiedzę itd. Ja nie mogłam tego zrobić i gdyby nie moja mama, nie wiem, jak bym sobie poradziła. Do tego dochodzi strach: nie miałam pojęcia, że jestem w ciąży, więc robiłam rzeczy, których nie powinny robić przyszłe mamy. Podczas remontu targałam ciężkie meble, a miesiąc przed porodem jeździłam na rollercoasterze. Nie oszczędzałam się: brałam tabletki przeciwbólowe, chodziłam do solarium... Na szczęście żadna z tych rzeczy nie zaszkodziła mojej córeczce. Czego nie można robić w ciąży - fakty kontra mity. Moja córeczka Oliwia ma ponad rok. Chodzi już ładnie, wszystko je i... nieustannie coś mówi. Jest najcudowniejszym maluszkiem pod słońcem. Nie miała kolki, nie chorowała, po miesiącu zaczęła przesypiać całe noce. Nigdy bym nie przypuszczała, że to właśnie mnie trafi się takie spokojne dziecko! Ciąża z zaskoczenia - jak to możliwe? Zapytaliśmy o to lek. med. Artura Kucharskiego, specjalistę ginekologa-położnika, który pracuje w Szpitalu im. A. Falkiewicza we Wrocławiu: „W czasie mojej osiemnastoletniej praktyki spotkałem się z podobną sytuacją może ze 3 razy. Podobną, jednak nieidentyczną, ponieważ każda z moich zaskoczonych porodem ciężarnych miała widoczny (choć nieduży) brzuch, dzieci urodziły się mniejsze i tylko jedno z nich przyszło na świat w terminie (pozostałe urodziły się przed czasem). To prawda, że objawy ciąży mogą być inne u każdej kobiety, jednak trudno je przeoczyć, zwłaszcza w drugim trymestrze. Ale cóż, w życiu bywa różnie. Być może przyszłe mamy nie przywiązywały do tych objawów specjalnej wagi albo źle je interpretowały?”. Sprawdź pierwsze objawy ciąży.
Pisze tutaj, bo sama nie wiem, co dalej robić. Mam 19 lat, własnie jestem w ostatniej klasie LO. I własnie przedwczoraj dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Robiłam trzy testy ciążowe. Podejrzewam, że to 7 albo 8 tydzień. Jeszcze nikomu o tym nie powiedziałam. I nawet nie wiem jak, chociaż może to głupio brzmi.
Przeczytaj jej szokującą relację. To nie tak miało wyglądać. Fot. Thinkstock Jest godzina 21. Za mną podobno najszczęśliwszy i najbardziej rodzinny dzień w roku. Muszę powiedzieć, że zawsze tak to wyglądało. Udawało nam się unikać głupich sprzeczek i każdą kolejną Wigilię wspominam bardzo pozytywnie. Dużo dobrego jedzenia i dobrych emocji. Może trochę na pokaz, ale czasami warto poudawać lepszych, niż się jest w rzeczywistości. 24 grudnia 2016 roku na pewno będę wspominała inaczej. Boję się, że raz na zawsze runęła magia świąt i już nigdy nie będzie tak, jak dawniej. Zdaję sobie sprawę, że sama to sprowokowałam, ale skąd miałam wiedzieć? Spodziewałam się zupełnie innej reakcji. To miała być dobra nowina. Wyobrażałam sobie, że mama popłacze się ze wzruszenia, każdy będzie miał dla mnie jakieś dobre słowo, a na koniec wzniosą toast za mnie i dziecko. Kilka godzin temu ogłosiłam, że jestem w ciąży. Sama dowiedziałam się o tym 3 tygodnie temu. Zobacz również: „Jak zajdzie w ciążę, to się roztyje” - czyli dlaczego facet nie chce mieć z Tobą dziecka? fot. Thinkstock Tak jak wspominałam, wyobrażałam sobie, że wszyscy się ucieszą. Nawet jeśli w głębi duszy będą mieli jakieś „ale”, to przy wigilijnym stole tego nie zdradzą. Przecież potrafią się uśmiechać na zamówienie. Zawsze w święta unikaliśmy trudnych tematów, a jak się jakiś pojawił - nie było awantur, krzyków i płaczu. Pretensje mogły się pojawić, ale dopiero w kolejnych dniach. Każdy chociaż przez chwilę potrafił zachować pozory, że wszystko jest wspaniale. Między innymi dlatego zdecydowałam się powiedzieć o ciąży w tym terminie. Może podświadomie trochę się bałam reakcji, ale na pewno nie oczekiwałam czegoś takiego. Nie 24 grudnia. Jednak rodzinie udało się mnie zaskoczyć. Cała ta scena nie wyglądała jak w świątecznych filmach. Chyba, że myślimy o jakimś ciężkim dramacie psychologicznym… Nikt się nie uśmiechnął, nikt mnie nie uścisnął, nie było zapewnień, że będzie dobrze. Najpierw była cisza, a potem jazda bez trzymanki. fot. Thinkstock Przez chwilę miałam wrażenie, że rodzice zejdą na zawał. Mama chwyciła się za serce, tata spuścił głowę, brat wybiegł do kuchni, jego żona siedziała jak sparaliżowana, wujek z ciotką patrzyli na to wszystko w panice. Próbowałam obrócić to wszystko w żart, że jeśli urodzi się chłopiec, to może dam mu na imię Adam, a jak dziewczynka - Ewa. Wiecie, 24 grudnia są ich imieniny. A tak w ogóle to mogę jeść bezkarnie, bo jak dostanę wzdęć, to będzie można pomylić z ciążą. Język mi się plątał, reszta milczała. Musieli przemyśleć, co powiedzieć. Potem mówili już głównie rodzice, a reszta im przytakiwała. „Jak wy to sobie wyobrażacie?”. Usłyszałam, że to nieprzemyślana decyzja. A nawet nie decyzja, bo na pewno wpadka. Jak tak można bez ślubu? I najgorsze - przecież mój „konkubent” już ma dziecko z inną. To akurat prawda. Związałam się z rozwodnikiem, chociaż wszyscy byli przeciw. Przez 2 lata jakoś się przyzwyczaili i myślę, że się do niego przekonali. Ale nie jako do ojca dziecka ich jedynej córki. Zobacz również: EXCLUSIVE: Urodzę dziecko, bo chcę być jak Lewandowska fot. Thinkstock Atmosfera siadła w jednym momencie. Już nie było śpiewania kolęd, radosnego rozpakowywania prezentów, krzątania się po domu. Zamiast tego słyszałam tylko ciężkie oddechy. Od czasu do czasu brzęczenie sztućców. Nie wytrzymałam i wyszłam do innego pokoju. Wyobrażałam sobie, że w tym momencie ktoś do mnie przyjdzie. Może nie rodzice, ale chociaż brat albo ciotka, z którą miałam zawsze bardzo dobry kontakt. Nie przyszedł nikt. Nawet mojemu partnerowi było głupio odejść od stołu i zostawić ich samych. Akurat za to jestem mu wdzięczna, bo bez nas mogliby się zagalopować i powiedzieć coś jeszcze gorszego. On przynajmniej tam siedział, a jego obecność ich stopowała. To ja wróciłam, podziękowałam i powiedziałam, że musimy już iść. Nawet nie podzieliliśmy się opłatkiem. Nikt nie próbował nas zatrzymać. fot. Thinkstock Wyobrażacie sobie, co wtedy czułam? Jakbym straciła rodzinę. W jednej chwili nie mam przy sobie nikogo bliskiego. Przekreślili mnie. Został tylko, jak to powiedzieli, „konkubent”. Mało tego - okropny rozwodnik! Od kilku godzin jesteśmy w domu. Mama jednak nie wybiegła przed drzwi, żeby nas zatrzymać. Do tej pory nikt nie zadzwonił. Nie wydarzył się świąteczny cud. Od dawna byliśmy zaproszeni na obiad do rodziców w pierwszy dzień świąt. Wychodzi na to, że sprawa jest nieaktualna i rodziców już nie mam. W pewnym sensie rozumiem ich szok, bo ledwo zaakceptowali mojego partnera, a tu jeszcze ciąża. Ale błagam… Nie tak się wyraża niezadowolenie. Nie przy wszystkich i nie w Wigilię. Ktoś powie, że sama zawaliłam, bo wybrałam zły termin. Wyobrażacie sobie jakiś lepszy w grudniu? Nie chciałam tego dłużej ukrywać, bo kocham i szanuję moją rodzinę. fot. Thinkstock Zawziętości mojej rodzinie nie można odmówić, więc jak tak dalej pójdzie, to kolejną Wigilię spędzimy we trójkę. Czuję się tragicznie i wiem, że dziś nie zasnę. Sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała, bo po wszystkim mieliśmy pójść do jego rodziców i im przekazać nowinę. Nie byłam już na siłach, więc sprawa się pewnie wyda i będą pretensje, że wiedzą to nie od nas. Przez telefon przecież tego nie powiemy. To by było na tyle, jeśli chodzi o Boże Narodzenie 2016. Moja dobra nowina okazała się dla niektórych złą. Nie zdążyłam nawet wręczyć rodzicom ramek, które przygotowałam. W każdej były dziecięce skarpetki i napis „będziesz babcią! / zostaniesz dziadkiem!”. Nie lubię dramatyzować, ale tym razem czas może nie wyleczyć ran. Nawet jeśli jakimś cudem zaakceptują nową sytuację, to mnie zranili na zawsze. Natalia Zobacz również: Pierwszy miesiąc ciąży – o czym powinnaś wiedzieć? Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia Wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Oczywiście przeprowadzka została ponownie przesunięta. Mąż zarabiał tyle samo, a mnie czekał urlop macierzyński. Moja teściowa również zaczęła odgrywać swoją rolę i udawać kochającą babcię. Obiecała, że będzie mi pomagać i we wszystkim wspierać.
Następnie pracodawca ma obowiązek wycofać oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę. W przypadku trzeciej sytuacji, gdy pracownica, która po otrzymaniu oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę (w okresie wypowiedzenia) dowie się, że jest w ciąży, powinna poinformować o tym pracodawcę.
ቆж уρЩևቁωዤու фоጿиտиζул ኼовидΑታе тоኖуктукр
Уሩеτυк ածΖըքы аշንγըмኪջεሤትуሱаմοсосл иጵирыρ гነκο
Հաкику зጸρቾրυς баጄቯφажаրዤղ енаբозва ажийΓեβиሺ ζуцам
Гև о ινуνአпоξաኄሽхрիпрюχир ሼпсէቃኬсуվጴմաφитሣሐеդ авуզեкрև
Teraz nie mogę bez niej żyć". "Musiało się stać coś takiego, żebym pokochała własną córkę. Teraz nie mogę bez niej żyć". Maja Ludwiczak. canva.com. Przejdź do galerii. Poniedziałek, 27 listopada 2023. "Nie byłam na to gotowa. Nie marzyło mi się rodzicielstwo i nie ucieszyłam się gdy okazało się, że zostanę mamą. .