Który bank nie patrzy na zapytania w BIK? Niestety na pytanie, który bank nie patrzy na zapytania w BIK, musimy odpowiedzieć: żaden. Każda instytucja bankowa dokładnie weryfikuje swoich klientów. Co widzi bank w raporcie BIK? Bank sprawdza, jakie były twoje wcześniejsze doświadczenia w tym zakresie, tzn. jakie zobowiązania
Już od kilku lat obowiązują przepisy RODO w zakresie Prawa Bankowego, które mówią, że obowiązkiem banku jest uzasadnić odmowę kredytu hipotecznego, gotówkowego, limitu w koncie czy karty kredytowej. Jednak teoria teorią, a praktyka praktyką i banki niechętnie przyznają się do odrzucenia wniosku np. o kredyt hipoteczny. Warunki odmowy często są podawane ogólnie. Jak z tym walczyć? Każdy bank ma własne procedury, dotyczące oceny zdolności kredytowej. Jeśli masz zbyt niskie dochody lub niespłacone zadłużenia, to dana instytucja może odmówić Ci kredytu. Do tej pory na informację o przyczynach decyzji negatywnej mogli liczyć jedynie przedsiębiorcy. Konsumentom musiało wystarczyć stwierdzenie, że ich wniosek został odrzucony. Unijne rozporządzenie, dotyczące wprowadzenia RODO do Prawa bankowego ma zmienić tę sytuację. Art. 70a Prawa bankowego mówi, że: 1. Banki i inne instytucje ustawowo upoważnione do udzielania kredytów na wniosek osoby fizycznej, prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, o ile posiada zdolność prawną, ubiegającej się o kredyt przekazują, w formie pisemnej, wyjaśnienie dotyczące dokonanej przez siebie oceny zdolności kredytowej wnioskującego. 2. Wyjaśnienie, o którym mowa w ust. 1, obejmuje informacje na temat czynników, w tym danych osobowych wnioskującego, które miały wpływ na dokonaną ocenę zdolności kredytowej. Oznacza to, że masz prawo zwrócić się do banku o pisemne podanie powodów swojej decyzji (nawet gdy bierzesz kredyt gotówkowy przez internet) i nie wystarczy już tylko wyjaśnienie o braku zdolności kredytowej. Proces weryfikacji wniosku o kredyt w bankach Po tym, jak zdecydujesz się złożyć w banku wniosek o kredyt, procedura jego weryfikacji przebiega bardzo podobnie w każdej instytucji. Bank poprosi Cię o uzupełnienie aplikacji wymaganymi dokumentami. Przy kredycie gotówkowym zazwyczaj wystarczy skan dowodu osobistego oraz wyciąg z konta. Jeśli zaś składasz wniosek o kredy hipoteczny, to będzie potrzebnych więcej dokumentów dochodowych oraz te dotyczące nabywanej lub budowanej nieruchomości. Wniosek trafia do weryfikacji przez analityków kredytowych. Sprawdzają oni Twoją historię kredytową w Biurze Informacji Kredytowej i biurach informacji gospodarczej. Weryfikują wysokość dochodów oraz stabilność firmy, w której pracujesz (czasami w tym celu kontaktują się z Twoim pracodawcą) oraz zgodność wszystkich złożonych dokumentów. Analitycy uwzględniają politykę kredytową, czyli w oparciu o aktualną sytuację w banku sprawdzają, czy przy Twojej zdolności kredytowej mogą udzielić Ci finansowania. Otrzymujesz decyzję kredytową. Gdy składasz wniosek o kredyt online, to zazwyczaj taką informację dostajesz mailowo. Natomiast gdy wnioskujesz o kredyt w placówce banku, to zadzwoni do Ciebie Twój doradca. Banki nie chcą podawać przyczyny odrzucenia wniosku o kredyt Niestety wciąż negatywna decyzja kredytowa nie jest przez banki odpowiednio uzasadniana. Zazwyczaj banki tłumaczą się po prostu swoją polityką kredytową albo brakiem zdolności kredytowej. Z czego to wynika? Przede wszystkim z tego, że nie ma narzędzi, które mogłyby pomóc wyegzekwować od banków powody ich decyzji. Często na prośby konsumentów odpowiadają ogólnikowo i nic z tego nie wynika. Niedawno Komisja Nadzoru Finansowego zwróciła się do banków z pismem, gdzie wskazała, aby te instytucje podawały klientom bardziej szczegółowe dane. Trudno jednak jeszcze stwierdzić, czy interwencja KNF przyniosła oczekiwane rezultaty. Kiedy stopy procentowe rosną, odmowy przyznania kredytu zdarzają się naprawdę często. Wynika to z zaostrzania polityki kredytowej banku, ale głównie z tego, że gdy wzrasta WIBOR(r), to wyższa jest także rata zobowiązania. Jest to więc większe obciążenie dla domowego budżetu, a to oznacza, że przy danych zarobkach można pożyczyć dużo mniej niż jeszcze rok temu. Jednak pamiętaj, że nie jest to koniec świata, gdy jeden bank wyda negatywną decyzję kredytową. Co dalej robić? Warto złożyć wniosek do innej instytucji, bo warto pamiętać, że każda z nich ma inne metody oceny zdolności kredytowej. Może być tak, że gdy jedna odmówi, to druga zaakceptuje Twój wniosek. Jeśli interesuje Cię kredyt gotówkowy, porównywarka, którą znajdziesz na naszej stronie pomoże Ci sprawdzić, co oferują banki i która oferta jest aktualnie najtańsza. Bank odmówił udzielenia kredytu – dlaczego? Wiesz już, że jedna odmowa nie oznacza z automatu kolejnej. Zanim jednak zostanie wydana, sam sprawdź, czy nie ma czegoś, co mogłoby ją spowodować. Jakie są najczęstsze powody odmowy kredytu? 1. Za niskie i nieregularne dochody – jeśli dopiero zaczynasz swoją karierę albo ledwo co otworzyłeś swoją firmę, to również może to obniżać twoje szanse na kredyt. 2. Zbyt wiele zapytań kredytowych – pisałam wcześniej, że warto zapytać o pożyczkę w kilku bankach. Wybierz jednak maksymalnie trzy, a nie kilkanaście. Każdy bank zanim przyzna kredyt, weryfikuje w Biurze Informacji Kredytowej, czy będziesz w stanie go spłacać. Każde wysłane zapytanie obniża twoją ocenę punktową. Dlaczego? Zastanów się, czy pożyczyłbyś pieniądze osobie, która pytała już o to kilku innych. Nie jest dla ciebie wiarygodna, prawda? W ten sposób także patrzy bank. 3. Za dużo zobowiązań – mimo że sporo zarabiasz, każdego miesiąca spłacasz alimenty, lodówkę na raty, a do tego masz wysoki limit na karcie kredytowej? To może być znak dla banku, że kolejny kredyt po prostu cię przerośnie i nie będziesz w stanie go terminowo spłacać. 4. Wiek – w ocenie banku na terminową spłatę rat możesz być zarówno za stary, jak i za młody. Instytucje najprzychylniej patrzą na osoby w wieku od 25 do 60 lat. Wynika to z prostej przyczyny – mają wtedy w miarę stabilną pracę i zarabiają najwięcej, więc jest największa szansa, że pożyczkę oddadzą w terminie. 5. Za krótki staż pracy – z tego samego powodu bank może odrzucić twój wniosek kredytowy, jeśli u obecnego pracodawcy pracujesz zbyt krótko. Niewystarczający staż pracy równa się mniejszej stabilności. W ocenie banku im dłużej pracujesz, tym trudniej Cię zwolnić. Minimalny staż pracy przy etacie to 3 miesiące, przy umowie cywilnoprawnej 6 miesięcy, a przy własnej działalności gospodarczej 12 miesięcy. 6. Brak historii kredytowej – jeśli jeszcze nigdy nie pożyczałeś pieniędzy ani nawet nie brałeś nic na raty, to dla banku jesteś niczym biała kartka. Nie wie, czego może się po tobie spodziewać. Historia płatnicza to dla banku jasny sygnał, że można ci zaufać lub nie. Przeczytaj też: Jak zwiększyć swoje szanse na kredyt hipoteczny? Odmowa kredytu – co dalej robić? Jeśli wykryłeś u siebie albo bank wprost wskazał ci przyczyny, dlaczego nie możesz otrzymać kredytu, to sprawdź, co możesz zrobić, aby w łatwy sposób podnieść swoją zdolność kredytową. Czy jeżeli jeden bank odmówi kredytu, to warto iść do innego? Przede wszystkim pamiętaj, że odrzucenie wniosku w jednym banku nie oznacza, że kredytu nie otrzymasz w drugim. Interesuje Cię kredyt gotówkowy? Gdzie najlepiej go wziąć? Zwracaj uwagę na koszty kredytów, ale i fakt, czy bank nie wymaga dodatkowo założenia konta czy wykupienia ubezpieczenia, bo może to podwyższyć łączne opłaty. Ta sama zasada dotyczy kredytów hipotecznych. Również Twoja zdolność kredytowa i ostateczna kwota, którą możesz pożyczyć, będzie się różniła w zależności od instytucji finansowej. Chcesz oszacować, na ile możesz sobie pozwolić w ramach kredytu hipotecznego? Kalkulator zdolności kredytowej Ci w tym pomoże. Czy w jakiś sposób można uniknąć odmowy kredytu? Traktując tę sprawę z przymrużeniem oka, możesz uniknąć odmowy kredytu, tylko wtedy, gdy nie złożysz wniosku. Jednak mówiąc poważnie, nie da się uniknąć decyzji negatywnej, bo nie wiesz, w jaki sposób ocenią Cię banki. Przed wysłaniem swojej aplikacji, warto jednak zweryfikować, czy w Twojej sytuacji finansowej nie znajdują się przypadki, które w każdej instytucji będą wiązały się z odmową. Są to: wpis do rejestru dłużników, brak udokumentowanych dochodów (bank nie uwzględni tych wypłacanych w gotówce), brak ważnego dowodu osobistego, brak konta osobistego i przelewanej na nie wypłaty, zbyt niski albo zbyt wysoki wiek, zbyt krótki czas pracy, negatywna historia kredytowa. Jeśli i Ciebie spotkała odmowa udzielenia kredytu, to koniecznie daj znać w komentarzu, czy bank wyjaśnił Ci przyczyny. Podzielmy się doświadczeniami!
2 yr agat21 changed the title to Psiaczek, który już na nic nie czeka. Nie patrzy już nawet przez kraty na człowieka, który podchodzi do boksu. Nie patrzy mu w oczy. PONGO już w hotelu. Zapraszam do dropiatego biedaka - Ponguś zamieszkał we Wrocławiu!! ♡♡♡.
Wszelkie działania zwiększające cyberbezpieczeństwo instytucji finansowych będą w najbliższej przyszłości niezbędne. 61% respondentów badania Deloitte „Global Risk Management Survey” wskazało, że ich instytucje są wyjątkowo lub bardzo skuteczne w zarządzaniu tego typu ryzykiem, natomiast aż 87% stwierdziło, że poprawa ich zdolności w tym zakresie będzie niezwykle lub bardzo ważna w ciągu najbliższych dwóch lat. Odpowiedzią na potrzeby przedsiębiorców może zatem stać się biały wywiad cybernetyczny (ang. Cyber Threat Intelligence), który umożliwia wiele prewencyjnych działań, znacząco zmniejszających ryzyko internetowych ataków na instytucje finansowe. Prewencyjne siły bezpieczeństwa informatycznego Prowadzenie jakichkolwiek obronnych operacji wojskowych, bez dostępu do informacji wywiadu, może zakończyć się spektakularną porażką lub wręcz tragedią. Gdy nie posiadamy wiedzy o przeciwnikach, sposobie ich rozlokowania, a także uzbrojenia, jakim dysponują – ciężko przygotować się na atak. Obszar cyberbezpieczeństwa nie różni się więc w tym aspekcie od operacji wojskowych. Organizacja jest w stanie zareagować o wiele sprawniej i przy użyciu mniejszych zasobów, kiedy wie, że określona grupa przygotowuje atak na aplikację biznesową, planuje rozsyłać phishing do pracowników czy handluje w darknecie danymi klientów lub współpracowników. Zdecydowanie łatwiej jest wiedzieć o tym, że ktoś buduje witrynę, podszywającą się pod rzeczywiście istniejącą, niż odpowiadać na reklamacje klientów przekonanych o tym, że skorzystali z tej właściwej. Instytucje mogą skuteczniej chronić swoje informacje, gdy wiedzą, który z dostawców kluczowych rozwiązań czy technologii znajduje się na celowniku grup przestępczych. O ile łatwiej zareagować, kiedy jest jasne, jaka to jest grupa, skąd pochodzi i jakich ma sponsorów, jaki jest ich sposób działania, techniki czy narzędzia. Co więcej, jakimi kanałami chcą uzyskać to, czego szukają i co najprawdopodobniej zrobią w przypadku sukcesu. Szczegółowy i profesjonalnie przeanalizowany materiał wywiadowczy może uchronić organizację przed katastrofą finansową i wizerunkową. Skutecznie przeprowadzony wywiad jest również w stanie całkowicie zapobiec niebezpiecznej sytuacji albo umożliwić przeprowadzenie jej w kontrolowany sposób (w celu np. dezinformacji lub identyfikacji atakującego), a przede wszystkim daje poczucie pełnej kontroli nad sytuacją. System monitoringu informatycznego na ogólnym poziomie weryfikuje tzw. Intellectual Property instytucji, szukając potencjalnych słabszych miejsc, w których może dojść do naruszenia zasad cyberbezpieczeństwa. Oto przykład – zespół Deloitte miał ostatnio okazję pomóc jednemu z banków, który planował wprowadzenie nowej aplikacji mobilnej, obsługującej jego system maklerski. Procedury przeprowadzone przez naszych ekspertów pozwoliły zlokalizować w darknecie, gdzie dostępne są nie zawsze legalne treści, fragmenty skryptu, przygotowanego specjalnie do zainfekowania tej aplikacji i pobrania danych użytkowników. Dzięki naszej pracy deweloperzy i specjaliści bankowi mogli zawczasu zmienić swój system tak, aby unieszkodliwić potencjalnie czyhające na niego zagrożenie. Nastawienie wymaga zmiany Współczesne systemy bezpieczeństwa informatycznego najczęściej zlokalizowane są za kolejnymi warstwami ochronnymi i czekają na potencjalny atak. Takie nastawienie wymaga weryfikacji. W ostatnich latach wiele zmieniło się w obszarze działań grup przestępczych – zarówno profil takiej aktywności, jak i sylwetka samych atakujących. Wirusów nie pisze się już dla żartu i nie jest to jedynie uciążliwe zagrożenie, które w większości przypadków można wyłapać i skutecznie unieszkodliwić podczas rutynowego skanowania antywirusowego. W obecnych czasach taka aktywność jest podejmowana przede wszystkim z myślą o jak najwydajniejszej monetyzacji ataku. Co więcej, atakujący nie zważają na żadne aspekty dotyczące moralności czy przyzwoitości. Celem ataku może być zarówno osoba prywatna, jak i mała firma, ale najczęściej jest to korporacja, instytucja pożytku publicznego lub jednostka administracyjna. Przed atakami nie ustrzegą się ani szpitale, ani elektrownie, ani instytucje finansowe. Nie dają one szansy na obronę, od razu blokując całe systemy i żądając okupu za hasło umożliwiające dostęp do zasobów. Niestety czasami dzieje się tak, że cyberprzestępcy wyprzedzają o krok specjalistów od zabezpieczeń i do niektórych ataków wykorzystują funkcjonalność sztucznej inteligencji. W liniach obronnych, trzymając się wojskowej terminologii, takie rozwiązania nie są jeszcze szeroko praktykowane. Co więcej, rozwój komunikacji i narzędzi informatycznych sprawia, że w obecnych czasach nawet nie trzeba tworzyć wirusów od podstaw – wystarczy kupić odpowiednie elementy składowe, z których, jak z klocków, buduje się wymyślone przez siebie narzędzie. Tego typu zagrożenia stały się w ostatnim czasie tak powszechne, że można mówić o powstaniu całego systemu i specjalistycznych firm, które umożliwiają prowadzenie skomplikowanych negocjacji i dają nadzieję na skuteczne rozwiązanie danego problemu. Skala i rodzaj czyhającego zagrożenia wymagają zasadniczej zmiany mentalności, która często niechętnie patrzy na rozwiązania niedające jednoznacznej odpowiedzi w arkuszach kalkulacyjnych. Wywiad cybernetyczny nie pozwala wyliczyć potencjalnej straty ani ewentualnych oszczędności, a dla wielu CFO oznacza on podnoszenie dodatkowych kosztów. To z pewnością inwestycja, z której zwrot jest niemierzalny. Nie ma też żadnej gwarancji, że tego typu działania przyniosą efekt, ale z pewnością dostarczają one bardzo wartościowe informacje. Wiedza, w tym przypadku nt. potencjalnych zagrożeń, a nie konkretnego ataku, jest najlepszą walutą. Z naszych wyliczeń wynika, że zadbanie o bezpieczeństwo w momencie tworzenia danej aplikacji, projektu czy systemu jest pięciokrotnie tańsze niż dodawanie takich funkcjonalności do już istniejącego produktu. W świecie specjalistów zajmujących się utrzymaniem sieci firmowych istnieje takie powiedzenie, że ludzie dzielą się na tych, którzy sumiennie robią backup swoich danych i zasobów informatycznych, i tych, którzy dopiero będą to robić, nauczeni przykrymi doświadczeniami. I rzeczywiście, podniesienie się po ataku jest prostsze, jeśli instytucja na bieżąco dba o archiwizowanie i tworzenie kopii zapasowych swoich danych. Wtedy wystarczy ręcznie uzupełnić dane do czasu backupu. Jeśli takowego nie ma – firma zmuszona jest zapłacić, co wcale nie oznacza, że może być pewna odzyskania straconych zasobów. Również w tym obszarze konieczna jest generalna zmiana podejścia, co ułatwi instytucjom funkcjonowanie, nawet jeśli do ataku rzeczywiście dojdzie. Zrozumieć, monitorować, wyprzedzić atak Aby skutecznie zapobiegać zagrożeniom informatycznym, w ramach Cyber Threat Intelligence wykorzystywana jest globalna sieć centrów, praktyków oraz analityków zajmujących się cyberbezpieczeństwem, którzy wspólnie wspierają klientów za pomocą zlokalizowanych informacji wywiadowczych. Przeprowadzana przez nich analiza, łączy wiedzę specjalistyczną w zakresie badań nad złośliwym oprogramowaniem, spostrzeżenia geopolityczne, różnorodne umiejętności językowe, regionalne krajobrazy zagrożeń i grupy podejmujących takie działania. W tym celu internet, a także darknet, są w trybie ciągłym monitorowane, filtrowane i analizowane. Wszystko zaczyna się jednak od gruntownego zrozumienia działalności danej instytucji i zbudowania specyficznego dla niej profilu ryzyka cybernetycznego. Zwykle wiąże się to ze zbieraniem informacji na temat ryzyka biznesowego, marek i spółek zależnych, profilu aktywów krytycznych, zewnętrznego śladu cybernetycznego, przeszłych poważnych incydentów i innych szczegółów. Część tych procedur przebiega w trybie zautomatyzowanym, finalnie jednak dochodzi do weryfikacji przeprowadzonego przez analityków wywiadu w celu usunięcia fałszywych alarmów. Właściwa ocena potencjalnych ryzyk pozwala wyprzedzić planowany atak i zlikwidować cyberzagrożenia, zanim będą miały one bezpośredni wpływ na daną instytucję. Przemysław Szczygielski partner, lider sektora finansowego w Polsce, Deloitte Pomiar ryzyka rynkowego i kredytowego, postrzegany jako podstawa w działalności bankowej, jest obecnie bardzo rozwinięty. Znacznie więcej wyzwań przynosi pomiar, kontrolowanie i wyznaczenie apetytu na poszczególne niefinansowe rodzaje ryzyka, w tym właśnie z zakresu cyberbezpieczeństwa. W warunkach pandemicznych jest to jedno z tych zagrożeń, które wymaga od instytucji finansowych większej czujności i staranności w aktywnym monitorowaniu sytuacji. COVID-19 przyspieszył prace w wielu obszarach, jak choćby badanie wzorców naszych behawioralnych zachowań czy biometrii. Jako klienci zostawiamy coraz więcej danych w sieci. W Deloitte widzimy potrzebę kompleksowego wspierania klientów w ich największych wyzwaniach, dlatego dynamicznie rozwijamy ofertę związaną z „personalizowanym” białym wywiadem (Client – Specific Cyber Threat Intelligence) oraz rozwiązaniem przeprowadzania testów i systemów ocen bezpieczeństwa mogących mieć zastosowanie w organizacjach stosujących zwinne metodyki projektowe czy programistyczne. Gwałtowne spowolnienie gospodarcze w połączeniu z nagłymi zmianami zachowań konsumentów i strategii biznesowych przedsiębiorstw oznaczają, że także w obszarze cyberbezpieczeństwa dotychczasowe modele działania oparte na danych sprzed kryzysu wywołanego przez COVID-19 mogą już nie odpowiadać rzeczywistości post pandemicznej. Artykuł ukazał się w majowym numerze magazynu „Bank” Nie jest łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie, chociaż często takie właśnie zapytania można znaleźć np. na forach dyskusyjnych. Niestety zazwyczaj odpowiedzi nie są prawidłowe. Jedno jest pewne im więcej punktów tym lepiej, jeśli jednak chodzi o minimalną liczbę punktów niezbędnych do uzyskania kredytu wszystko zależy

Każda osoba, która starała się o pożyczkę albo kredyt wie, że banki weryfikują klientów w Biurze Informacji Kredytowej. Jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę, jakie dane gromadzi instytucja i jak długo je przechowuje. Stąd rodzi się pytanie, czy kredyt hipoteczny bez BIK jest możliwy? Czy da się usunąć z bazy dane? BIK – czym jest instytucja i dlaczego powstała? Jaki jest cel BIK?Jakie informacje zawarte są w BIK?Czy bank musi sprawdzić historię kredytową klienta?Kredyt hipoteczny bez BIK. Jaki bank udzieli kredytu ze złą historią?Negatywny BIK i możliwe rozwiązaniaJak banki patrzą na istniejące zobowiązania kredytowe?Kwestia opóźnień w płatnościach a BIKJak sprawdzić swój BIK? BIK – czym jest instytucja i dlaczego powstała? Jaki jest cel BIK? Biuro Informacji Kredytowej (BIK) działa na podstawie art. 105 ust. 4 Prawa bankowego. Instytucję założyły Związek Banków Polskich i prywatne banki. Zgodnie z przepisami BIK ma ustawowe prawo przetwarzać dane stanowiące tajemnicę bankową w celu wspomagania kredytodawców w ocenie zdolności kredytowej wnioskodawców. BIK gromadzi dane dotyczące historii kredytowej klientów banków, SKOK-ów oraz pozabankowych firm pożyczkowych. Jakie informacje zawarte są w BIK? Raport BIK ma postać pliku PDF. Dokument jest stworzony w prostej i bardzo czytelnej formie. W raporcie zawarta jest szczegółowa historia wszystkich zobowiązań: kredytowych (z bazy BIK) oraz finansowych (z bazy BIG InfoMonitor). Przy każdej wierzytelności są podane jej dane oraz informacja o kwocie pierwotnej i pozostałej do spłaty, a także kolorowe piktogramy obrazujące czy raty są opłacane terminowo. Można też prześledzić postęp w spłatach kredytów i dokładną historię każdej raty. W dokumencie są też ocena punktowa oraz wskaźnik BIK informujący o ewentualnych zaległościach. Scoring – ocena punktowa. Co to jest scoring BIK? Scoring BIK to ocena punktowa, wyrażana za pomocą liczb od 1 do 100 określająca możliwości finansowe danego przyszłego kredytobiorcy. Na jego wysokość wpływa: terminowość spłat zobowiązań;stopień wykorzystania limitów na kartach kredytowych i kredytów konsumpcyjnych – maksymalne i przy tym częste ich wykorzystywanie wpływa na negatywną historię kredytową;częstotliwość wnioskowania o kredyty w przeciągu ostatnich 12 miesięcy, wnioski złożone w krótkim czasie (do 14 dni) BIK traktuje jako jedno zapytanie;doświadczenie kredytowe – im dłuższa historia terminowo spłacanych zobowiązań, tym lepszy scoring. Przyjmuje się, że scoring w granicach od 80 do 100 pkt daje największe szanse na kredyt, natomiast poniżej 60 pkt najmniejsze. Czy bank musi sprawdzić historię kredytową klienta? Zgodnie z Rekomendacją T, opracowana przez Komisję Nadzoru Finansowego, kredytodawcy mają obowiązek przed wydaniem decyzji kredytowej zweryfikować zdolność kredytową klienta. W tym celu powinny skorzystać z wystandaryzowanych zbiorów danych prowadzonych przez biura informacji gospodarczej, o których mowa w ustawie z dnia 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Taką instytucją jest BIK. Kredyt hipoteczny bez BIK. Jaki bank udzieli kredytu ze złą historią? Jak już wspomnieliśmy wyżej, kredytodawcy są zobligowane do weryfikacji klientów w bazach danych. Zatem nie ma sensu zastanawiać się, który bank nie patrzy na zapytania w BIK, ponieważ taka sytuacja nie może mieć miejsca. Natomiast jest szansa na to, że zestawienie negatywny BIK a kredyt hipoteczny znajdzie pozytywne rozwiązanie. Wszystko jest uzależnione od tego, jak bardzo jest zła historia kredytowa. Wielokrotne zaleganie z płatnościami różnego rodzaju rat i rachunków z pewnością przyczyni się do odmownej decyzji kredytowej. Natomiast jeśli opóźnienia były sporadyczne i wystąpiły w ciągu 5 lat, kredytodawca może być skłonny udzielić kredytu. Negatywny BIK i możliwe rozwiązania Całe szczęście negatywna historia kredytowa nie przesądza o tym, że już nigdy nie dostaniemy kredytu. Jest kilka sposób na to, aby zwiększyć swoją zdolność kredytową, pomimo zadłużeń. Jak zwiększyć szanse na uzyskanie kredytu hipotecznego? Pierwszym krokiem jest dokładne przyjrzenie się swoim wydatkom. Jeśli nie korzystamy z karty kredytowej – trzeba z niej zrezygnować. To sam warto zrobić z limitem na rachunku bankowym. Im mniej zobowiązań, tym większa zdolność kredytowa. Kolejnym sposobem jest dołączenie do kredytu współkredytobiorcy. Mogą nimi być rodzice, partner, rodzeństwo, a nawet obca osoba, o ile wyrazi zgodę. Warunkiem jest, aby współkredytobiorca miał dobrą sytuację finansową oraz pozytywną historię kredytową. Zastanawiając się, jaki bank udzieli kredytu ze złą historią, trzeba od razu postarać się o argumenty, które przekonają go do udzielenia kredytu. Może być nim wyższy niż wymagany wkład własny. Jeśli uzbieramy więcej własnych środków, będziemy potrzebowali mniejszego kredytu. A to stworzy mniejsze ryzyko dla banku, że nie spłacimy zobowiązania. Niespłacone zobowiązania tworzą negatywny BIK, a kredyt hipoteczny wymaga pozytywnej historii kredytowej. Stąd należy przyjrzeć się konkretnym sytuacjom, w których nastąpiły nieterminowe spłaty. Być może da się je uargumentować np. brakiem wypłaty, utratą pracy albo nagłą sytuacją rodzinną. W takich przypadkach należy napisać do banku wyjaśnienie owych okoliczności i przedstawienie swojej aktualnej sytuacji. Stabilne zatrudnienie z regularnymi wpływamy, na pewno podniosą szanse na uzyskanie kredytu. Jak wyczyścić BIK i czy jest to w ogóle możliwe Zgodnie z prawem bankowym nie ma możliwości usunięcia niewygodnych danych z BIK. Instytucja tylko nimi zarządza. Są tylko trzy sytuacje, w których można zwrócić się do BIK o usunięcie lub korektę danych. Pierwsza z nich dotyczy odwołania zgody na przetwarzanie danych o kredycie już spłaconym, o ile był on opłacany okoliczność ma miejsce, kiedy od spłaty nieterminowo spłacanego kredytu minęło 5 lat, a wnioskodawca chce mieć pewność, że negatywne wpisy nie będą już brane pod przypadek dotyczy sytuacji, kiedy w rejestrze BIK są jakieś nieprawdziwe lub nieaktualne informacje. Wtedy można je skorygować. Wniosek o korektę lub usunięcie danych należy złożyć w instytucji finansowej, która przekazała te dane do BIK. Biuro Informacji Kredytowej wprowadza zmiany tylko na podstawie pisemnego, uzasadnionego oświadczenia otrzymanego od owej instytucji. Pozytywna historia kredytowa – jak to zrobić? Dobra historia kredytowa głównie zależy od terminowej spłaty zadłużenia. Jeśli wszystkie zobowiązania spłacane na czas – to w BIK nie będzie żadnego negatywnego wpisu. Niestety wiele osób ma problem ze spłatą rat z prostego powodu – jest ich za dużo. W dzisiejszych czasach kupujemy wiele sprzętów na kredyt: telewizor, smartfon albo samochód. Wiele rat płatnych w różnych terminach i na różne kwoty, sprawia, że łatwo któraś ominąć. Dlatego trzeba kontrolować wydatki i zaciągnięte zobowiązania. Z drugiej strony kredyt hipoteczny bez BIK, czyli jakiejkolwiek historii kredytowej, również może być problematyczny. W takiej sytuacji instytucja finansowa nie wie, czy klient jest rzetelnym płatnikiem. Trzeba również pamiętać, że w przypadku problemów ze spłatą zobowiązania, warto od razu skontaktować się z kredytodawcą i znaleźć satysfakcjonujące obie strony rozwiązanie. Im dłuższe i wyższe będą zaległości, tym gorsza będzie historia kredytowa. Czytaj więcej: Zdolność kredytowa – czym jest, od czego zależy i jak jest wyliczana?Jak poprawić, zwiększyć swoją zdolność kredytową i jaki wpływ ma rodzaj zatrudnienia?Co obniża zdolność kredytową? 13 kluczowych przyczyn Jak banki patrzą na istniejące zobowiązania kredytowe? Aby wyliczyć zdolność kredytową, banki muszą zweryfikować nie tylko dochody wnioskodawcy, ale i jego wydatki. W ich skład wchodzą bieżące opłaty, za prąd, telefon i czynsz, kwota przyszłej raty oraz suma wszystkich bieżących zobowiązań, czyli rat na sprzęt, limit na karcie kredytowej oraz wszelkie pożyczki gotówkowe i kredyty. Na końcu musi zostać suma pozwalająca na utrzymanie. Do wyliczeń stosuje się wskaźnik DTI – z ang. Debt to Income (dług do dochodu), czyli stosunek wszystkich zobowiązań finansowych do wysokości uzyskiwanych dochodów. Zgodnie z Rekomendacją S, przygotowaną przez Komisję Nadzoru Finansowego, DTI powinien wynosić maksymalnie 50 proc. jeśli dochody wnioskodawcy są na poziomie poniżej średniej płacy krajowej, lub 65 proc. – gdy są powyżej przeciętnego wynagrodzenia. Wskaźnik oblicza się w prosty sposób: DTI = (suma wszystkich zobowiązań + prawdopodobna rata kredytu/dochód netto) x 100 proc. Zatem nawet osoba z wysokimi dochodami, może mieć problem z uzyskaniem odpowiedniej zdolności kredytowej, jeśli ma wiele kredytów i pożyczek. W tym miejscy warto zaznaczyć, że nawet jak deklarujemy, że nie korzystamy z limitów na koncie albo karcie – bank i tak weźmie je pod uwagę przy szacowaniu DTI. Instytucje traktują je jako obciążenie miesięczne, a ratę obliczają, mnożąc wartość przyznanego limitu przez 3–5 proc.. Kwestia opóźnień w płatnościach a BIK Jedną z najważniejszych kwestii jest terminowość spłat wierzytelności. Każde opóźnienie w płatności zobowiązań kredytowych albo opłatach bieżących wpływa na scoring BIK. Niestety nie można zastanawiać się, jaki bank udzieli kredytu ze złą historią – ponieważ każdy patrzy na BIK. Jednak różne są interpretacje wpisów. Jeśli opóźnienia były niewielkie i sporadyczne, warto napisać do banku wyjaśnienie okoliczności braku terminowych spłat. Natomiast, kiedy regularnie spóźniamy się z opłatami, a do tego są one na wysokie kwoty, analityk może wywnioskować, że klient jest mało wiarygodnym kredytobiorcą. Są też sytuacje, które pomimo negatywnego wpisu działają na korzyść weryfikowanego. Jedną z nich jest np. udowodnienie, że opóźniania powstały z winy kredytodawcy. Jak sprawdzić swój BIK? Istnieją dwie opcje sprawdzenia rejestru BIK. Pierwsza wymaga założenia konta i uiszczenia opaty, druga jest bezpłatna, ale trzeba złożyć wniosek. Rejestr BIK na żądanie Kredyt hipoteczny bez BIK jest mało prawdopodobny, dlatego, aby uniknąć stresu, można samem sprawdzić swoją historię kredytową. Pierwszym krokiem jest stworzenie konta na portalu BIK. W tym celu musisz wypełnić formularz swoimi danymi osobowymi (imię, nazwisko, adres e-mail, numer telefonu, adres), danymi dokumentu tożsamości (numer PESEL, numer i seria dowodu osobistego lub paszportu oraz datę wydania i ważności dokumentu). Na końcu należy przeczytać i zaznaczyć akceptację regulaminu BIK. Krok drugi polega na dokonaniu przelewu identyfikacyjnego na kwotę 1 zł. Przelew musi wyjść z konta w którym: dane zgadzają się z tymi podanymi w formularzu rejestracji;w polu dane nadawcy przelewu widoczne są tylko dane osoby zakładającej konto BIK. Do przelewu nie można użyć konta, które zostało założone przy użyciu przelewu z innego banku. Kwota 1 zł nie ulega zwrotowi. Trzecim krokiem jest odebranie e-maila z linkiem aktywacyjnym. Po kliknięciu niego system wyśle wiadomość SMS na podany w formularzu numer z kodem autoryzacyjnym. Ostatnim czwartym etapem jest wprowadzenie kodu i ustawienie własnego unikalnego hasła do logowania. Aby pobrać raport, należy uiścić opłatę za wybrany pakiet. Jednorazowe sprawdzenie, czy mamy negatywną historię kredytową to wydatek 39 zł. Pakiet 6 raportów z opcją alertów ważnych 12 miesięcy kosztuje 99 zł. Raport wygeneruje się od razu po dokonaniu płatności. Raport można też uzyskać w swoim banku. Niektóre z nich oferują taką usługę. W tym przypadku wybiera się pakiet, a bank sam pobierze z konta odpowiednią kwotę i wyśle do BIK zlecenie. Jest to zdecydowanie prostsza forma, ponieważ omija nas rejestracja konta. Rejestr BIK za darmo Jeszcze kilka lat temu Biuro Informacji Kredytowej udostępniało każdemu konsumentowi raz na 6 miesięcy bezpłatny raport. Dzięki temu bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów można było sprawdzić, czy mamy pozytywną historię kredytową. Jednak po wejściu w życie przepisów o ochronie danych osobowych (RODO), zniknęła opcja pobierania pełnego rejestru BIK. Została ona zastąpiona tzw. kopią danych, która jest dostępna na mocy art. 15 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia r. Stanowi on, że osoba, której dane są przetwarzane, ma prawo żądać informacji od administratora bazy potwierdzenia ich przetwarzania. A jeśli takowe uzyska, to ma prawo dostępu do swoich danych, informacji o celach ich przetwarzania oraz kategoriach gromadzonych danych osobowych. Jak sprawdzić historię kredytową w ten sposób? Do wyboru są 3 opcje: złożyć wniosek osobiście w Centrum Obsługi Klientów BIK-u w Warszawie, przesłać go tradycyjną pocztą albo wysłać poprzez swoje konto na stronie internetowej BIK-u. Najprostsza jest ostatnia opcja. Aby z niej skorzystać, należy założyć konto i się zalogować. Następnie w panelu trzeba wybrać pole wiadomości, wpisać prośbę o przesłanie zgodnie z przepisami raportu i wysłać. Odpowiedź powinna dotrzeć w przeciągi 30 dni. Po tym czasie na e-maila dostaniemy wiadomość, że raport jest gotowy do pobrania. Wtedy logujemy się na swoje konto i w zakładce pliki do pobrania będzie widoczny dokument w formacie PDF. FAQ Ile punktów w BIK, żeby dostać kredyt hipoteczny?Różne banki stosują różne kryteria przyznania kredytu i scoring BIK nie jest jedyny wyznacznikiem. Niemniej jednak przyjmuje się, że im bliżej wartości 100 pkt, tym większa szansa na uzyskanie kredytu. Ocena punktowa powyżej 80 oznacza, że zgodnie z raportem BIK dany kredytobiorca spełnia kryteria rzetelnego płatnika. Czy dostanę kredyt ze złym BIK-iem?Zła historia kredytowa praktycznie minimalizuje szanse na uzyskanie kredytu hipotecznego. Raport BIK pokazuje wszystkie zaległości w płatnościach. Jeśli jest ich wiele, to kredytodawcy nie będą chcieli ryzykować, że taka osoba i nowego zobowiązania nie będzie w stanie spłacić. Więc trzeba się liczyć z decyzją odmowną. Jaki bank udzieli kredytu osobie ze złą historią?Wszystko zależy od tego, jak bardzo jest zła historia kredytowa. Z reguły osoby zadłużone i zalegające z płatnościami rat nie dostają kredytu w żadnym banku. Natomiast, kiedy negatywny wpis dotyczy jednej albo dwóch sytuacji bank może przyjąć, że były to zdarzenia wynikające z jednorazowej kryzysowej sytuacji i udzieli kredytu. Ostatecznie analityk kredytowy zasugeruje podwyższenie marży albo prowizji bankowej. Trzeba pamiętać, że dla banku najważniejsze jest historia kredytowa w przeciągu ostatniego roku.

Mam uwagę dotyczącą jednego z pytań weryfikacyjnych. Możliwe odpowiedzi na podawane przez konsultantów są niepełne, tzn. nie zawierają wszystkich możliwych odpowiedzi”. – pisze do mnie czytelnik, który w weekend tuż przed północą musiał zresetować hasło do bankowości elektronicznej. Na infolinii otrzymywał oczywiście

Biuro Informacji Kredytowej powołał Związek Banków Polskich. BIK zajmuje się gromadzeniem, przechowywaniem i udostępnianiem informacji o zobowiązaniach finansowych klientów indywidualnych i przedsiębiorców. Biuro współpracuje z 42 bankami i to one przekazują do systemu informacje kredytowe o wszystkich swoich klientach. Korzystają też wzajemnie z gromadzonych w bazie danych. Dane dobre i złe BIK gromadzi dane pozytywne, świadczące o właściwym wywiązywaniu się z zawartej z danym bankiem umowy (np. terminowej spłacie rat). Zbiera też jednak, a może przede wszystkim, informacje negatywne - brak spłaty rat, opóźnienia - jednym słowem mówiąc, nierzetelne wywiązywanie się klienta banku z postanowień umowy kredytowej. Pozytywna historia procentuje Jeżeli terminowo regulujesz swoje zobowiązania, pracujesz tym samym na pozytywną historię kredytową. Nie będziesz miał problemu z zaciągnięciem kolejnego kredytu lub np. ratalnym kupnem nowej pralki. Bank, który będzie ci ją kredytował, dzięki informacjom z BIK będzie wiedział, że jesteś rzetelnym klientem. To nie wszystkie plusy dobrej opinii z BIK. Jako wiarygodny kredytobiorca możesz liczyć na uproszczone procedury przy ubieganiu się o następny kredyt, (np. do zaciągnięcia go będziesz potrzebował tylko dowodu osobistego). Masz też szansę na niższe oprocentowanie zaciąganej pożyczki. Nierzetelni mają kłopoty Zdecydowanie gorzej, jeśli masz problemy ze sprostaniem finansowym zobowiązaniom. Niestety, wszystkie twoje finansowe potknięcia skrupulatnie rejestruje pojemna baza danych biura. Co to oznacza? Możesz mieć trudności z zaciągnięciem kolejnej pożyczki, otrzymać ją na bardziej restrykcyjnych warunkach (krótszy czas kredytowania i wyższe oprocentowanie), a nawet nie dostać jej wcale. Dla banków ktoś, kto nie spłaca swoich zobowiązań na czas, jest klientem niewiarygodnym. Pożyczyłeś? Mają cię w bazie! W momencie zaciągnięcia kredytu lub innego bankowego zobowiązania finansowego do bazy BIK trafiają twoje dane indentyfikacyjne i informacje o zaciągniętym kredycie - jego wysokości, aktualnym stanie zadłużenia i jak spłacasz raty. Obsługujący twój kredyt lub pożyczkę bank aktualizuje te dane raz w miesiącu przez cały okres obowiązywania umowy kredytowej. Informacje o tym, jak wywiązujesz się ze spłaty, przechowywane są do czasu wygaśnięcia tej umowy. Jeśli spłacałeś je w terminie, możesz ale nie musisz, wyrazić zgodę na dalsze ich przechowywanie. Jeśli się zgodzisz, twoja pozytywna historia kredytowa będzie przechowywana w systemie BIK przez kolejne 5 lat. Nie od razu trafisz na czarną listę Kiedy nie wywiązujesz się ze spłaty pożyczek, rat i debetów, informacje o tym trafią do BIK, jeżeli: nie uregulowałeś lub spóźniłeś się spłacie raty powyżej 60 dni, wówczas bank musi wysłać ci upomnienie z informacją, że trafisz do bazy BIK. Znajdziesz się w niej jeśli nie spłacisz zaległości w ciągu 30 dni od otrzymania wezwania. twoja negatywna historia kredytowa będzie przechowywana w bazie przez następne 5 lat. Bezlitosny, ale obiektywny BIK nie ma wpływu na treść danych przekazywanych przez współpracujące z biurem banki. Bezlitośnie rejestruje każdy finansowo-kredytowy krok. Nie udziela jednak bankom informacji, które mogłyby stanowić tajemnicę handlową. Bank, który sprawdza cię przed przyznaniem kolejnego kredytu, nie dowie się, gdzie już jesteś zadłużony. Pozna jednak wysokość zaciągniętej pożyczki, terminy spłaty i to, jak ich przestrzegasz. Bank pytający o historię kredytową konkretnej osoby musi podać jej niezbędne dane identyfikacyjne NIP, PESEL, datę urodzenia, adres zameldowania. Te procedury, a także zabezpieczenia całego systemu komputerowego uniemożliwiają dostanie się przechowywanych przez BIK danych w niepowołane ręce. Sprawdź swoje finansowe sumienie Za poprawność danych gromadzonych w bazie Biura Informacji Kredytowej odpowiadają przesyłające je tam banki. BIK nie ingeruje w nie i w żaden sposób ich nie poprawia. Zgodnie z przepisami każdy ma prawo dostępu do informacji zawartych na jego temat w bazie biura. Mają one formę raportu o nazwie "Standard". Aby uzyskać informację należy wypełnić wniosek o udostępnienie raportu "Standard". Formularz jest na stronie internetowej lub w Biurze Obsługi Klienta. Wypełniony wniosek można złożyć osobiście w Biurze Obsługi Klienta lub wysłać na adres: Biuro Informacji Kredytowej Biuro Obsługi Klienta, ul. Pruszkowska 17, 02-119 Warszawa (z dopiskiem "Zapytanie"). Przy osobistej wizycie w biurze obsługi raport można zazwyczaj dostać od ręki. Maksymalny termin oczekiwania na odpowiedź wynosi 30 dni. W przypadku wysłania wniosku pocztą trzeba na konto BIK wpłacić kwotę w wysokości 10 zł i dowód wpłaty dołączyć do formularza. Raport "Standard" udostępniany jest nie częściej niż raz na 6 miesięcy. Dla tych, którzy chcą swoje dane zawarte w bazie BIK sprawdzać częściej, przewidziano raport "Plus". Nie obowiązuje przy nim limit częstotliwości, jednak każde sprawdzenie danych kosztuje 30 zł. Uwaga! Szczegółowe informacje można uzyskać na stronie lub pod numerem Biura Obsługi Klienta BIK (22) 822 91 01 - od poniedziałku do piątku w godz. Nie zgadza się? Idź do banku... Kiedy masz już raport (patrz obok) - sprawdź go uważnie. Może się zdarzyć, że w bazie BIK będą nieaktualne bądź błędne informacje Za wszystkie dane o twojej historii kredytowej odpowiedzialny jest bank, w którym zaciągasz kredyt lub pożyczkę. On co miesiąc przesyła dane do bazy Biura Informacji Kredytowej i tylko on może je skorygować. Jeśli coś się nie zgadza, musisz udać się do banku, który pożyczył ci pieniądze. Poproś o wyjaśnienie i korektę w bazie BIK. Jeśli nie wiesz, który z banków podał błędne informacje (np. spłacasz kilka kredytów w różnych bankach), w Biurze Obsługi Klienta BIK otrzymasz konieczne informacje i na ich podstawie sprawdzisz, który odpowiada za pomyłkę.

W dzisiejszych czasach coraz większą popularność zyskują chwilówki - szybkie pożyczki dostępne dla każdego. Jednak niektóre banki nie są zainteresowane historią kredytową swoich klientów. Gd
Rz: Ile zapytań od banków w sprawie kredytów hipotecznych trafiło do BIK w pierwszym kwartale tego roku? Więcej niż rok temu? Rafał Bednarek, wiceprezes BIK SA: W pierwszym kwartale 2015 r. udostępniliśmy ponad 180 tys. raportów, które zostały pobrane przez banki w związku ze złożonymi przez klientów wnioskami o kredyty mieszkaniowe. Jest to bardzo podobna liczba do liczby raportów udostępnionych w pierwszym kwartale 2014 r. Pierwsza połowa 2014 r. była relatywnie dobra, jeśli chodzi o sprzedaż kredytów mieszkaniowych, a druga – znacznie słabsza. Wzrostowi zainteresowania kredytami mieszkaniowymi powinny sprzyjać niskie stopy procentowe, stabilizacja cen mieszkań, spadek bezrobocia i wzrost płacy minimalnej. Jakie banki pytają najczęściej BIK o klientów w sprawie kredytów hipotecznych? Gdzie widać największy ruch w tym segmencie rynku? Najwięcej zapytań o raporty kredytowe dla klientów wnioskujących o kredyty mieszkaniowe pochodzi z największych banków komercyjnych. Banki są w różnym stopniu zaangażowane w sprzedaż kredytów mieszkaniowych. Jest kilka instytucji w których systematycznie rośnie sprzedaż kredytów mieszkaniowych w kolejnych kwartałach, w innych obserwujemy stabilne trendy, ale są też i takie, w których w ostatnim czasie nastąpiło ograniczenie wielkości sprzedaży kredytów mieszkaniowych. W dużym stopniu wynika to ze zróżnicowania polityki kredytowej poszczególnych banków. Proszę wybaczyć, ale konkretnych nazw banków nie mogę podać. Potencjalny kredytobiorca słyszy w banku, że wyśle on zapytanie do BIK i potem oceni, czy przyzna kredyt. Co sprawdza bank w BIK? Raporty BIK przekazywane są do banku w odpowiedzi na jego zapytanie. Warto wiedzieć, że BIK gromadzi i udostępnia dane o historii kredytowej klientów wszystkich banków i SKOK, czyli ze 100 proc. rynku kredytowego w Polsce. W bazie BIK znajdują się informacje o ponad 130 mln kredytów należących do 23,2 miliona klientów indywidualnych. W praktyce BIK dysponuje danymi o wszystkich Polakach, posiadających zobowiązania kredytowe. W ramach raportu na temat klienta bank otrzymuje informacje o jego aktualnej aktywności kredytowej oraz dane dotyczące jego historii kredytowej. Dodatkowo BIK przekazuje ocenę punktową, a także – jeśli bank sobie tego życzy – informacje pochodzące z bazy Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor, dotyczące przeterminowanych zaległości spoza sektora bankowego. Po sprawdzeniu w BIK osoby wnioskującej o kredyt, bank widzi całkowite zadłużenie tej osoby we wszystkich bankach, czy dana osoba ma jakiekolwiek przeterminowane długi, czy zdarzały się jej przeterminowania rat kredytów w przeszłości, o jakie kredyty osoba ta się ubiegała, jaką ma ocenę punktową BIK, czy nie płaciła swoich rachunków innych niż kredytowe (np. za telefon). Jak klient trafia do bazy BIK? Do BIK trafiają wszystkie informacje dotyczące kredytów i pożyczek zaciąganych w bankach i SKOK, a od pewnego czasu, jak już wspominałem, także w firmach pożyczkowych. Warto podkreślić, że mówimy tu zarówno o kredytach i pożyczkach obsługiwanych prawidłowo bez żadnych opóźnień (tzw. informacje pozytywne), jak i o tych z przeterminowaniami (tzw. informacje negatywne). Technicznie wygląda to tak, że instytucje współpracujące z BIK przekazują co miesiąc tzw. wsady ze szczegółowymi informacjami o kredytach z ich portfeli. Dodatkowo, w cyklach tygodniowych przekazywane są informacje o otwieranych i zamykanych rachunkach kredytowych. Niezależnie w bazie BIK rejestrowane jest na bieżąco każde zapytanie kredytowe przekazywane do naszej instytucji z banku, SKOK lub współpracującej z nami firmy pożyczkowej. Warto zwrócić uwagę, że blisko 90 proc. danych zgromadzonych w BIK to informacje pozytywne dla klientów. Świadczą one o rzetelnie spłacanych zobowiązaniach i pozwalają klientom budować pozytywną historię kredytową, która jest swoistym kapitałem w relacjach z bankami. Czy klient może nie chcieć być w bazie BIK? Jego dane można wykreślić? Klient może nie wyrazić zgody na przetwarzanie swoich danych, jeśli jego zobowiązanie finansowe jest spłacone, a spłata przebiegała bez zakłóceń. Postępowanie takie wydaje się być jednak wbrew logice, gdyż wyrażenie zgody na przetwarzanie danych na temat kredytu po jego spłacie, umożliwia udostępniane ich instytucjom kredytowym, o których mówiłem wcześniej, w celu oceny ryzyka kredytowego. Dobra historia kredytowa jest istotnym atutem klienta w relacji z bankiem. Bywa przepustką dla klienta przy ubieganiu się o kolejny kredyt lub pozwala na uzyskanie lepszych warunków kredytu. Jest to szczególnie ważne, gdy zamierzamy starać się o kredyt hipoteczny. Brak dobrej historii może osłabić pozycję klienta w relacji z bankiem przy ubieganiu się o kredyt. Bywa, że klient składa wnioski o kredyt hipoteczny do dwóch, trzech banków jednocześnie. W efekcie te trzy banki pytają BIK o tego samego klienta. Czy ma to znaczenie przy ocenie klienta? BIK informuje banki także o tym, że trafiły zapytania z konkurencji w tej samej sprawie? To bardzo istotna kwestia, o którą często jestem pytany, dlatego odniosę się do niej trochę szerzej. Otóż bank w procesie obsługi klienta ubiegającego się o kredyt pyta o jego historię kredytową, wysyłając zapytanie kredytowe do BIK. Takie zapytanie zostaje odnotowane w bazie. BIK wie, z jakiego banku pochodzi zapytanie, kiedy zostało wysłane, o jaki produkt klient się ubiega i na jaką kwotę. Jeśli po takim zapytaniu przyjdzie zapytanie kredytowe z innego banku o historię kredytową tej samej osoby, to BIK – oprócz informacji o historii kredytowej tej osoby – udostępni informację, że było o tego klienta inne zapytanie. Ważne jest, że BIK nie informuje innych banków o tym, który bank wcześniej zadał takie zapytanie (czyli gdzie klient wcześniej ubiegał się o kredyt). BIK przekazuje tylko informacje o tym, kiedy to zapytanie wpłynęło do BIK i jakie były parametry wnioskowanego kredytu (kwota, waluta, typ kredytu, liczba uczestników transakcji). Ta informacja obejmuje tylko zapytania z ostatnich 12 miesięcy. Dane pokazują, że klienci, o których było dużo zapytań kredytowych, częściej mają później problemy ze spłatą kredytów niż ci, o których było mniej zapytań. Fakt ten ma swoje odzwierciedlenie w ocenach punktowych BIK, udostępnianych bankom. Oceny punktowe są często wykorzystywane przez banki jako jedno z narzędzi do oceny ryzyka kredytowego klienta. Po otrzymaniu jakich informacji z BIK bank raczej odmówi pożyczenia pieniędzy na mieszkanie? Jaka drobna „wpadka" potencjalnego kredytobiorcy wystarczy? Kredyt na zakup mieszkania to zazwyczaj kredyt na wysoką kwotę i długi okres. Dlatego też jego przyznanie wymaga szczególnie dokładnej oceny zdolności kredytowej wnioskodawcy, zarówno w aspekcie ilościowym (zdolność finansowa klienta do spłaty zaciąganego kredytu), jak i w aspekcie jakościowym (skłonność klienta do spłaty zaciągniętego kredytu). Właśnie w ramach aspektu jakościowego analizowana jest historia współpracy klienta z bankami (terminowość spłat, posiadane kredyty, korzystanie z limitów kredytowych itp.). To, jak banki interpretują dane pozyskane z BIK, zależy od ich niezależnej, odrębnej polityki kredytowej. Informacje, które dla jednego banku będą oznaką podwyższonego ryzyka kredytowego, dla innego banku mogą być ryzykiem akceptowalnym. Analizy wykonane w BIK pokazują że: osoby, które wcześniej miały opóźnienia w spłacie kredytów, generują wyższe ryzyko pojawienia się takich problemów w przyszłości, podobnie jak osoby otwierające wiele nowych kredytów w krótkim czasie, zwłaszcza kiedy dana osoba nie ma jeszcze długiej historii kredytowej. Problemy z regularną spłatą kredytów mają też częściej osoby, które wykorzystują limit kredytowy na poziomie bliskim maksymalnej kwocie posiadanego limitu niż te, które w sposób umiarkowany korzystają z przyznanych limitów. Zupełnie co innego mówią statystyki o osobach z długą historią kredytową dobrze spłacanych kredytów: większość takich osób będzie prawidłowo obsługiwać swoje zobowiązania również w przyszłości, choć i tutaj są wyjątki. Dlatego się zdarza, że podstawą odmowy udzielenia kredytu są nie tylko wcześniej występujące problemy z obsługą kredytów, ale jest to również np. nadmierna aktywność kredytowa osoby ubiegającej się o kredyt. Wracając na chwilę do wspomnianego wcześniej aspektu ilościowego, warto też zwrócić uwagę, że jednym z kluczowych parametrów przy kredycie hipotecznym jest wskaźnik zadłużenia mierzony aktualnym poziomem obciążeń kredytowych (wszystkie raty kapitałowo-odsetkowe) do dochodów. To jego poziom często decyduje, czy klient otrzyma kredyt we wnioskowanej wysokości czy też nie. Do kalkulacji tego miernika banki wykorzystują właśnie informację z BIK, gdyż z tego źródła dowiadują się ostatecznie o zadłużeniach klienta w innych bankach. Kiedy znikają złe informacje z bazy BIK – po jakim czasie? Ustawa – Prawo bankowe jednoznacznie określa, w jaki sposób i jak długo informacje w BIK mogą być przetwarzane. Trafiają one do biura w chwili zaciągnięcia zobowiązania. Dodatkowo, jak już wspominałem, jeśli klient wyraził zgodę na przetwarzanie danych po wygaśnięciu zobowiązania, dane na jego temat są nadal udostępniane bankom. Bez zgody klienta dane mogą być przetwarzane przez okres pięcioletni, liczony od momentu całkowitej spłaty zobowiązania, jeśli spełnione są łącznie następujące warunki: klient nie spłacił zobowiązania lub dopuścił się zwłoki powyżej 60 dni oraz gdy od momentu poinformowania klienta przez kredytodawcę o zamiarze przetwarzania informacji o tym zobowiązaniu upłynęło kolejnych 30 dni. Czy potencjalny kredytobiorca może sprawdzić, co powie o nim BIK bankowi? W każdej chwili można sprawdzić, jakie dane na nasz temat banki przekazują do BIK, bowiem dostęp do danych zgromadzonych na swój temat w BIK ma każdy kredytobiorca. Można to zrobić na kilka sposobów. Po pierwsze, rejestrując się na portalu i zakładając sobie konto. Po drugie, niektóre banki – z którymi mamy stosowne porozumienia – oferują dostęp do raportów BIK poprzez swoją bankowość elektroniczną. Po trzecie, można nabyć takie informację w placówkach Poczty Polskiej i Banku Pocztowego. Można wreszcie uzyskać informację w naszym Centrum Operacyjnej Obsługi Klientów w Warszawie, pojawiając się tam osobiście, wnioskując listownie lub telefonicznie. Czy można to zrobić za darmo? Jeśli chcemy dowiedzieć o swojej historii kredytowej bez jakichkolwiek opłat, zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych można pobrać tzw. informację ustawową, tyle że nie częściej niż raz na sześć miesięcy. Wszystkie osoby, które chciałyby mieć kontrolę nad swoimi danymi zgromadzonymi w BIK, pragnę zachęcić do zarejestrowania się na portalu Mając swobodny, ciągły dostęp do informacji o sobie samym można np. lepiej przygotować się do wnioskowania o nowy kredyt. Czy można powiedzieć, na podstawie danych z I kwartału, z jakiej części kraju pochodzi najwięcej zapytań w sprawie kredytów hipotecznych, z jakiego miasta? Analizując aktywność osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy pod względem geograficznym, widzimy, że w I kwartale 2015 r. połowa zapytań o raporty dla wniosków o kredyty mieszkaniowe pochodziła z największych aglomeracji miejskich - ponad 10 proc. z aglomeracji warszawskiej. Patrząc na województwa, to dla klientów z województwa mazowieckiego pobrano 17,4 proc. raportów, województwa śląskiego – 10,5 proc., dolnośląskiego – 9,9 proc., natomiast wielkopolskiego – 9,6 proc. Podobnie jest z udzielonymi kredytami hipotecznymi. W 2014 roku w czołówce miast, w których banki dały najwięcej takich kredytów, znajdują się kolejno: Warszawa, Wrocław, Kraków, Poznań, Gdańsk, Łódź. CV Rafał Bednarek – wiceprezes BIK SA. Absolwent Politechniki Poznańskiej oraz studiów podyplomowych i doktoranckich na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Od 1991 r. związany był z Wielkopolskim Bankiem Kredytowym, a od 2001 r. z Bankiem Zachodnim WBK. W latach 2008–2011 był członkiem Rady Nadzorczej Biura Informacji Kredytowej SA., a od lipca 2012 r. pełni funkcję wiceprezesa zarządu BIK.
Przedstawiam oczywiście także swoje zdanie na temat Santander Bank Polska S.A., patrząc przy tym na opinie innych jego użytkowników. Zapraszam do lektury. Santander Bank Polska S.A. – najważniejsze informacje. Santander Bank Polska S.A. to bank założony w 2001 r., który do 2018 r. polskim klientom znany był jako Bank Zachodni WBK.
Zastanawiasz się jak i gdzie pożyczyć szybko pieniądze? Sprawdź jakie masz możliwości, by zrobić to w 15 minut i bez wychodzenia z łatwo dostać kredyt w banku?Przede wszystkim możesz wybrać kredyt gotówkowy z banku lub pożyczkę numer jeden to najlepszy pomysł jeśli nie masz problemów z bazami dłużników, masz stały dochód i zdolność kredytową. Pieniądze najlepiej jest pożyczyć prosto z banku także dlatego, że będą to znacznie wyższe sumy pieniędzy na długi okres kredytowy. Sprawdź najlepsze kredyty gotówkowe przez internetKtóry bank nie sprawdza BIK?Zastanawiasz się, który bank „przymyka oko na BIK”? Obecnie wszystkie banki weryfikują historię potencjalnych bank nie sprawdza BIG i KRD?Podobnie wygląda sytuacja z pozostałymi bazami i większość banków sprawdza także inne bazy. Sporadycznie zdarza się, że klienci otrzymują oferty kredytowe mimo wpisów w bazach dłużników. Są to między innymi oferty dla stałych klientów. Mimo wszystko analityk kredytowy może dodatkowo sprawdzić inne bazy typu BIG lub KRD, jeśli uzna, że jest to bank nie patrzy na zapytania?Tu również sytuacja wygląda podobnie. Zapytania kredytowe są obecnie bardzo mocno brane pod uwagę, jeśli starasz się o kredyt gotówkowy. Jeśli posiadasz bardzo dużą ilość zapytań, to nie dostaniesz żadnej oferty z banku lub będzie ona dla Ciebie bardzo niekorzystna. Po pierwsze dostępna kwota kredytu będzie ograniczona. Po drugie warunki kredytowe będą gorsze niż w przypadku standardowej propozycji pożyczyć pieniądze bez zdolności kredytowej?Jeśli Twoje raty znacząco przewyższają dochód, ciężko będzie uzyskać kolejną pożyczkę. Jedynym rozwiązaniem jest kredyt pożyczyć szybko pieniądze poza bankiem?Gdzie dostanę chwilówkę bez BIK i KRD?Jeśli masz problem z BIK lub innymi bazami dłużników, nie będziesz miał więc możliwości pożyczyć pieniędzy w banku. Tak jak wspomnieliśmy powyżej, bank nie pożyczy Ci także pieniędzy, jeśli masz bardzo dużą ilość zapytań kredytowych. Na ten moment możesz jednak skorzystać z pożyczek i chwilówek pozabankowych. Miej na uwadze, że polski rząd planuje wprowadzić duże zmiany w produktach pozabankowych, co może w niedalekiej przyszłości spowodować całkowitą likwidację popularnych najłatwiej dostać pożyczkę przez internet – sprawdź pełną ofertę poniżej:Pożyczka w 15 minut bez zaświadczeńGdzie pożyczyć szybko pieniądze przez internet? Sprawdź najlepsze kredyty gotówkowe przez internetJeśli nadal masz wątpliwości gdzie najłatwiej o kredyt przez internet, możesz także skontaktować się z nami. Odpowiemy także na inne często zadawane pytania:który bank nie wymaga wyciągów z konta przy kredycie,jaki bank ma najmniejsze wymagania,który bank konsoliduje zainteresować Cię także:Najskuteczniejsze zarabianie w internecie w 2019 roku – 5 sposobówJak zarabiać przez internet – spryciarze pokazują najlepsze sposobyAplikacje do zarabiania 2019 – tylko sprawdzonePomysł na biznes online 2019Kredyt dla lekarzy 2019 – zdobądź środki na dowolny celGdzie wziąć kredyt dla firm w 2019 roku?Kredyt dla pracujących za granicą 2019Kredyt bez zaświadczeń o dochodachTanie podróżowanie po świecie na własną rękę – bez biura podróżyForum Kredytowe – kredyty gotówkowe
Klient może zmienić datę płatności raty z 1. na maksymalnie 25. dzień miesiąca. Co ciekawe, klient ma do tego prawo, jeśli nie ma zaległości w spłacaniu kredytu. Bank wymaga podpisania aneksu. Opłata wynosi 2% kapitału pozostałego do spłaty, nie mniej niż 50 zł.

Przepisy pozwalające na nałożenie na rodzica obowiązku zapłaty drugiemu rodzicowi w związku z utrudnianiem mu ustalonych kontaktów z dzieckiem są niezgodne z konstytucją, jeśli do kontaktu nie dojdzie z woli dziecka. Tak wynika z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. TK o karach za utrudnianie spotkań z dzieckiem jeśli ono samo nie chce kontaktu Chodzi o dwa przepisy Kodeksu postępowania cywilnego, które przewidują, że jeżeli rodzic, pod którego pieczą pozostaje dziecko, nie wykonuje albo niewłaściwie wykonuje obowiązki dotyczące kontaktów z dzieckiem ustalonych ugodą lub orzeczeniem, sąd opiekuńczy może zagrozić mu nakazaniem zapłaty na rzecz osoby uprawnionej do kontaktu z dzieckiem. Jeżeli osoba ta nadal nie wypełnia swoich obowiązków sąd może nakazać zapłatę drugiemu rodzicowi sumy stosownej do liczby naruszeń. Trybunał Konstytucyjny orzekł w środę, że regulacje te są niezgodne z konstytucją w zakresie obejmującym sytuacje, w których niewłaściwe wykonywanie lub niewykonywanie obowiązków przez rodzica sprawującego pieczę związane jest z zachowaniem dziecka niewywołanym przez tego rodzica. Skutki wyroku Trybunał podkreślił, że skutkiem wyroku nie jest utrata mocy obowiązywania całości zaskarżonych przepisów, ale wyeliminowanie wskazanego zakresu. "Tym samym sądy obowiązane będą z urzędu wziąć pod uwagę, czy do niewykonania czy niewłaściwego wykonania obowiązku przez osobę, pod której pieczą znajduje się dziecko doszło w wyniku uwzględnienia woli dziecka wyrażonej samodzielnie bez wpływu osoby, pod której pieczą się ono znajduje" - podkreślił TK. Jak zaznaczył w uzasadnieniu wyroku sędzia Andrzej Zielonacki, zakwestionowane przepisy wkraczają swoim zakresem w sferę autonomii dziecka wtedy kiedy nie ma ono woli kontaktu z rodzicem. Tym samym TK uznał za niezgodne z konstytucją stosowanie sankcji finansowych wobec rodzica, który nie wykonuje obowiązków dotyczących kontaktu dziecka, ale z powodu uwzględniania woli samego dziecka. Sędzia Zielonacki podkreślił, że automatyzm groźby sankcji pieniężnych i nałożenie ich na rodzica bez względu na okoliczności faktyczne przeczy funkcji jaką w założeniu miały spełniać zaskarżone przepisy. Skargę w tej sprawie do TK złożyła córka i matka, której sąd nakazał zapłatę na rzecz ojca ponad 10 tys. zł z naruszenie kontaktów w zakresie kontaktów z dzieckiem. Ich zdaniem kwestionowane przepisy naruszają prawo do równej ochrony wszystkich obywateli (szczególnie w kontekście podmiotowości dziecka) przez to, że postępowanie dotyczące wykonywania kontaktów z dzieckiem nie dotyczy osoby małoletniej, tylko jej rodziców, a jedyną okolicznością braną pod uwagę przez sąd orzekający jest fakt, czy doszło do kontaktu z dzieckiem. Według skarżących ograniczona kognicja sądów w postępowaniu wykonawczym sprawia, że pomijają one takie kwestie, jak: postawa uprawnionego do kontaktów z dzieckiem oraz postawa i poglądy samego dziecka. Wyrok zapadł większością głosów. Zdanie odrębne złożył sędzia Michał Warciński. Trybunał orzekł w tej sprawie w pięcioosobowym składzie pod przewodnictwem sędzi Krystyny Pawłowicz. Wyrok TK jest ostateczny.(PAP) autor: Mateusz Mikowski mm/ mok/ Opisz nam swój problem i wyślij zapytanie.

Zysk ze sprzedaży akcji i innych papierów wartościowych – niestety i tego źródła dochodów bank nie uzna. Banku mogą zaakceptować jedynie dochody z dywidendy. Diety na delegacje – z reguły nie jest to źródło akceptowane przez bank, ale są wyjątki. Bank uzna taki dochód w przypadku kierowców zawodowych lub polityków.

Kredyt z dużą ilością zapytań Duża ilość zapytań w BIK może skutecznie przekreślić plany uzyskania kredyty. Banki bardzo niechętnie patrzą na klienta, którą ma znaczną ilość zapytań w BIK w ostatnim czasie. Przy czym określenie w ostatnim czasie ma dla różnych banków inne znaczenie. Część z nich bierze pod uwagę zapytania z 3, inne z 6 lub nawet 12 ostatnich m-zy. Sam BIK przechowuje w BIK informację o tym w jakich bankach i instytucjach klient starał się o kredyt w ostatnich 12 m-cach i takie informacje udostępnia zainteresowanym czyli kolejnym bankom wysyłającym zapytania o klienta lub samemu konsumentowi właśnie jeżeli pobiera raport o sobie. Co więcej każde zapytanie obniża punktację w BIK. Im więcej zatem zapytań w ostatnim czasie tym gorzej prezentujemy się w oczach banku. Z puntu widzenia klienta jest to oczywiście wysoce niesprawiedliwe, bo skoro zapytanie nie przerodziło się w kredyt, czyli na jego podstawie klient nie zaciągnął kredytu nie powinno mieć ono znaczenia. Tym bardziej, że przecież klient ma prawo porównać oferty w kilku bankach, a żaden bank nie przedstawi mu wiążącej oferty bez zapytania do BIK i koło się zamyka. Chcąc wybrać najkorzystniejszy dla siebie kredyt działamy niestety trochę na swoją niekorzyść i na koniec tej drogi może się okazać, że już żaden bank nie chce Nam kredytu udzielić właśnie z uwagi na zapytania. Do tego dochodzi duży problem tzw. porównywarek internetowych. Stron, które oferują porównanie oferty w różnych bankach. Niestety nie informują klienta, że każdy z tych banków, z którym współpracują złoży zapytanie do BIK. Klientowi wydaje się, że to niewinne porównanie ofert i nie jest nawet świadomy jak wielką to robi krzywdę jego sytuacji finansowej i szansie na uzyskanie kredytu. Klient wypełnia na takiej stronie jeden wniosek, a w rezultacie może być nawet kilkanaście zapytań, zdarza się nawet, że zupełnie bez sensu po kilka w tej samej instytucji. Strony te służą jedynie złapaniu klienta na zasadzie, a może się uda. W większości przypadków jedynie szkodzą klientom, bo kredytu i tak się nie udaje uzyskać, a sytuacja klienta po takiej przygodzie znacząco się pogarsza i to wszystko bez właściwego i rzetelnego poinformowania konsumenta. Z problemem zbyt dużej ilości zapytań w Gawryszewski Finanse Biuro Kredytowe Warszawa mierzymy się w naszej pracy codziennie. Nawet jeżeli zapytań jest naprawdę bardzo dużo nie przekreśla to szans klienta na uzyskanie kredytu i jeżeli jest to jedyny problem w uzyskaniu kredytu na pewno będziemy w stanie pomóc i uzyskamy kredyt w banku na korzystnych warunkach. Rozwiązanie problemu jest indywidualnie dopasowywane do sytuacji danego klienta. Sposób rozwiązania tego problemu w dużej mierze zależy od tego czy jest to jedyny problem i przeszkoda w uzyskaniu kredytu. Na podstawie bieżące sytuacji klienta, ilości zapytań oraz instytucji w jakich miały one miejsce podejmujemy decyzję o możliwości uzyskania kredytu ze stanem obecnym lub też najpierw podejmujemy działania zmierzające to usunięcia owych zapytań w BIK – i tak jest to jak najbardziej możliwe. Pomagamy klientom usunąć zapytania z BIK w ramach procesu uzyskania kredytu i nie jest to wcale takie trudne, chociaż nie zawsze w zupełności rozwiązuje to problem. Samo usunięcie zapytań bardzo często nie wystarczy, aby klient nie miał problemu w uzyskaniu kredytu. Jeżeli trafili już Państwo na tą stronę, to prawdopodobnie problem zbyt dużej ilości zapytań jest już niestety Państwu znany. Jeżeli jednak poszukują Państwo dopiero informacji na ten temat to bardzo przestrzegamy przed nieprzemyślanym składaniem wniosków tym bardziej jeżeli bardzo Nam zależy na uzyskaniu kredytu. Który bank nie patrzy na zapytania? Zgodnie z powyższym każdy bank, wysyłając do BIK zapytanie o klienta otrzymuje również informacje o wszystkich zapytaniach kredytowych i pożyczkowaych z ostatnich 12 m-cy. To od banku jednak zależy na ile ilość zapytań i z jakiego okresu będzie dla niego istotna. Część banków akceptuje mniejszą, część większą ilość zapytań. Niektóre banki mają wprost ustawiony ich maksymalny limit, np. w ostatnich 6 m-cach nie może być więcej niż 7 zapytań, w przeciwnym wypadku wniosek o kredyt zostanie automatycznie odrzucony przez system banku zaraz po wprowadzeniu danych. Inne banki nie mają wprost rygorystycznych wytycznych dotyczących maksymalnej liczby zapytań w danym okresie, ale zapytania wpływają istotnie na scoring, czyli ocenę punktową klienta wyliczaną przez system danego banku i tutaj podobnie, im więcej zapytań, tym ta ocena Nasza jako potencjalnego kredytobiorcy będzie niższa. Zatem przykładowe 7 zapytań w ostatnich 6 m-cach w jednym banku zupełnie Nas zdyskwalifikuje już na starcie starania się o kredyt, ale w innym banku tylko, albo aż obniży Naszą ocenę scoringową. Dlatego tak ważne jest dokładne przeanalizowanie sytuacji finansowej klienta i złożenie wniosku do banku tylko jeżeli ma to realny sens. W Gawryszewski Finanse Pośrednik kredytowy Warszawa nie składamy wniosków zdając się na łut szczęścia, nie składamy przypadkowych, nieprzemyślanych zapytań. Zanim złożymy wniosek do banku dokładnie oceniamy szanse na uzyskanie w tym banku kredytu i na podstawie sytuacji finansowej klienta i na podstawie procedur i sposobu oceny klientów danego banku, czy nie ma przesłanek dyskwalifikujących aktualnie klienta w danym banku. Nie składamy wniosków do 10 banków jednocześnie. Typujemy tylko te instytucje w których klient ma realne i największe szanse na uzyskanie kredytu. Współpraca z Naszym Biurem Kredytowym rozpoczyna się od wypełnienia wniosku kredytowego online, gdzie klient odpowiadając na zawarte tam pytania przedstawia swoją sytuację finansową. Na tym etapie nie pytamy ani o PESEL ani o serię i nr dowodu osobistego – do samej analizy i oceny szans na uzyskanie kredytu jest to zupełnie nieistotne, a klient po pierwsze ma pewność bezpiecześntwa swoich danych osobowych, a po drugie zapewnienie, ze na tym etapie nie wysyłamy zapytań do BIK. Dzięki temu wie, że zapytanie wysłane do Nas o kredyt nie zaszkodzi mu i nie pogorszy jego sytuacji właśnie poprzez zapytania. Maksymalna Roczna Stopa Procetowa (RRSO) wynosi *Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania (RRSO) 10,07%. Kredyt 10 000 zł na okres 120 miesięcy, oprocentowanie 7,20%, prowizja bankowa 9,99%, bez ubezpieczenia, rata równa w wysokości 117,14 zł. Całkowity koszt kredytu wynosi 14 056,78 zł – Kalkulacja na dzień r.

Najwięcej „frankowych” kredytów ma PKO Bank Polski, w dużej mierze dzięki przejęciu przed kilkoma laty Nordea Banku. Na koniec września wartość takich zobowiązań klientów 12-17-2021 11:16 #21 Junior Member HungryHound Problem polega na tym, że broker lub dostawcy płynności mogą mieć spread 2 pipsy, a kolejne 3 000 spreadów. Regulatorzy (NFA, FCA, ASIC ....) muszą coś z tym problemem zrobić. 12-17-2021 12:37 #22 Junior Member Zamieszczone przez ; HungryHound Problem polega na tym, że broker lub dostawcy płynności mogą mieć spread 2 pipsy, a kolejne 3 000 spreadów. Regulatorzy (NFA, FCA, ASIC ....) muszą coś z tym problemem zrobić. tak, to prawda, od pewnego czasu używam rynków IC i mam wskaźnik rozprzestrzeniania się na moim mt4, który pokazuje aktualny spread ... i jego ciągłe zmiany ... istnieją pewne pary, które zmieniają się z 3-9, czasem ulegają eratycznym zmianom. 12-17-2021 13:58 #23 Junior Member Zamieszczone przez ; {quote} Nie, mylisz się. Przypuszczasz, ale rzeczywistość jest taka. {Obraz} Jeśli możesz udowodnić, że jest inaczej, IC jest dobry do zapłaty. Dużo pieniędzy, nie tylko pieniędzy, które straciłeś. Co powiesz na wymianę 1 USD na 0,06 CHF zamiast 0,85 CHF, wow i musi być bogaty, IC też =)) 12-17-2021 15:19 #24 Junior Member Zamieszczone przez ; 1. przywrócić stan konta 2. odpisać ujemne salda 3. iść po LP Jest to, co ICM powinien zrobić, aby odzyskać swoją reputację Wciąż nic w środę, pomimo pewności, że moje stanowisko zostanie rozpatrzone jutro (po raz drugi). I nie liczę nawet mojego nieodebranego zapytania sprzed dwóch tygodni tuż po decyzji SNB. 12-17-2021 16:39 #25 Junior Member Zamieszczone przez ; HungryHound Problem polega na tym, że broker lub dostawcy płynności mogą mieć spread 2 pipsy, a kolejne 3 000 spreadów. Regulatorzy (NFA, FCA, ASIC ....) muszą coś z tym problemem zrobić. Co mogą zrobić regulatorzy, gdy znaczący globalny bank dokonuje nagłych zmian w swojej polityce, a rynek w jednej chwili spada o 30-40%? Nic nie mogą zrobić regulatorzy. Handlowcy i brokerzy muszą być przygotowani na takie wydarzenia, jakkolwiek odległe są szanse. 12-17-2021 18:00 #26 Junior Member Zamieszczone przez ; {quote} Jeszcze nic w środę, pomimo pewności, że moje stanowisko zostanie rozpatrzone jutro (po raz drugi). I nie liczę nawet mojego nieodebranego zapytania sprzed dwóch tygodni tuż po decyzji SNB. Jestem w tej samej pozycji. Zapewniano, że patrzy na nich ich główny sprzedawca i że minął termin, który minął. Również moje zapytania pozostają bez odpowiedzi. Brak odpowiedzi na e-maile z prośbą o wyjaśnienia. Nie wiem, czy są zatopieni w pracy, czy właśnie grają na czas. Bardzo zła obsługa klienta w mojej opinii. 12-17-2021 19:21 #27 Junior Member Tim_isoara, ile ci płacą? manipulują cenami i są rabunkiem. Przedstawiłem już moje zarzuty dotyczące FOS i ASIC. Nawet 200 euro na moim koncie (po stracie ponad 3 tys.) Pozwalają mi wypłacić, bandę złodziei. 12-17-2021 20:42 #28 Junior Member Zamieszczone przez ; {quote} Jestem w tej samej pozycji. Zapewniano, że patrzy na nich ich główny sprzedawca i że minął termin, który minął. Również moje zapytania pozostają bez odpowiedzi. Brak odpowiedzi na e-maile z prośbą o wyjaśnienia. Nie wiem, czy są zatopieni w pracy, czy właśnie grają na czas. Bardzo zła obsługa klienta w mojej opinii. Moje pieniądze będą grać na czas. Mam nadzieję, że już wysłałeś skargę do ASIC i FOS, tak jak powiedziałem ci w zeszłym tygodniu. W tym czasie NIE wypluwają pieniędzy. Musisz je teraz zebrać. Powodzenia! 12-17-2021 22:03 #29 Junior Member Zamieszczone przez ; {quote} Co mogą zrobić regulatorzy, gdy znaczący bank globalny dokonuje nagłych zmian w swojej polityce, a rynek spadnie o 30-40% w jednej chwili? Nic nie mogą zrobić regulatorzy. Handlowcy i brokerzy muszą być przygotowani na takie wydarzenia, jakkolwiek odległe są szanse. NIE dotyczy to natychmiastowego spadku rynku o 30-40%. Chodzi o IC Markets, dodając kolejne 70% do tego 30% - 40% spadku w oparciu o nieuzasadnioną cenę tylko po to, by mogli wyciągnąć więcej pieniędzy od swoich klientów. To jest oszustwo związane z bezpieczeństwem. I nie ma na to przygotowania. Po prostu zgłoś to do organów regulacyjnych, aby je zbadali. Być może to ich dostawcy płynności nalegają na rewizję transakcji przy cenach poza rynkiem, a IC Markets właśnie przekazuje je klientom, być może to właśnie IC Markets jest chciwe, chcąc osiągnąć duży zysk z spreadu lub być może jedno i drugie. Ale to regulatorzy muszą zbadać, znaleźć i naprawić to teraz. IC Markets ma duże szanse, aby to naprawić, ale nie zrobili tego również dlatego, że nie chcą lub nie są w stanie, co innego może się dowiedzieć z regulacjami. 12-17-2021 23:23 #30 Junior Member Słyszałem już od IC Markets i odrzuciło moje roszczenie, nie dostarczając mi danych, o które prosiłem, aby poprzeć ich decyzję. Więc dołączam do kolejki i składam skargę do FOS. Rozmawiałem dziś z inną firmą, ponieważ wszystkie pozostałe środki przekazuję z dala od ICMarkets. Potwierdził to, co jest obecnie wiadome, że rynki IC są lekkie na ziemi, a problemy leżą w sposobie obsługiwania zamówień przez MT4. Zamierzam również zamieścić post na Armii Pokoju na świecie. Powinien utworzyć wątek śledzący postępy osób, które złożyły skargi na IC Markets, a następnie przejdą na FOS

ok. 117 mld złotych. Alior Bank. ok 77 mld złotych. Getin Bank. ok 48 mld złotych. Opracowanie: na podstawie raportów kwartalnych banków. Jak widać, pod względem wielkości aktywów na pierwszym miejscu w rankingu największych banków w Polsce znajduje się PKO Bank Polski, który już od wielu lat wykazuje największe zyski w kraju.

1 stycznia 2013 Przeczytałem dzisiaj o kolejnym przypadku okradzenia niczemu niewinnej osoby przez komornika przy współudziale banku. Ponieważ takie przypadki są ostatnio nagminne i może to dotknąć KAŻDEGO – nawet jak nie ma żadnych kredytów, pożyczek ani długów – postanowiłem zwrócić uwagę, że pieniądze na koncie bankowym są CHRONIONE przed komornikiem (i nie tylko) do kwoty 3 krotności przeciętnego wynagrodzenia. Od września 2016 r. jest 75% najniższego wynagrodzenia, czyli na dziś 1387,50 zł . Do końca 11 341,92 zł . Za każdym razem gdy słyszę opowieść jak to bank pozwolił zabrać komornikowi pieniądze z konta – obojętne czy za własne czy za cudze długi – to zdumiewam się nad kondycją ludzi pracujących w bankach. Czy oni nie znają prawa – i to ustawy ich bezpośrednio dotyczącej – i tak bardzo mają w dupie interesy swoich KLIENTÓW !? Przecież to, że pieniądze ich klientów są na rachunkach chronione do 11 tysięcy złotych powinni mieć w małym palcu! I nie powinno być żadnych takich sytuacji, że komuś z konta zabierają pensję i ten ktoś pozostaje bez pieniędzy na życie. Dlatego jeśli taka historia Wam się zdarzy to nie ma sensu chandryczyć się z komornikiem – bo on należy do sitwy sądowniczej i NIGDY nic nie wskóracie – tylko natychmiast pisać pismo do banku o zwrot bezprawnie zabranych pieniędzy. I nic Was nie obchodzi czy komornik zwróci bankowi czy nie zwróci – to BANK MA ODDAĆ WASZE PIENIĄDZE. To bank złamał prawo, a konkretnie Prawa Bankowego. A jeśli nie będzie chciał po dobroci to do sądu i oprócz odsetek żądać także zadośćuczynienia za złamanie prawa, nadszarpnięte zdrowie itd. A także odszkodowania jeśli z braku pieniędzy ponieśliście straty. Może jak kilka banków zapłaci za swoje bezprawne działania to się nauczą przestrzegać prawa. więcej …
Sprawa trafiła do NSA, a ten zgodził się z argumentacją GIODO w kwestii przetwarzania danych osób, które w wyniku zapytania kredytowego nie zostały ostatecznie klientami instytucji finansowej argumentując to tym, że nie ma przesłanek ustawowych uprawniających do dalszego przetwarzania przez bank danych osobowych niedoszłego klienta
Ten artykuł otwiera trylogię, z której dowiesz się co to jest Biuro Informacji Kredytowej, co to jest historia kredytowa, jak wyliczana jest ocena punktowa naszej wiarygodności kredytowej (scoring BIK) i dlaczego warto dbać o to by Twoja ocena punktowa była jak najwyższa. Pokażę Ci także na przykładzie, na podstawie moich kilkumiesięcznych badań, jak zmienia się ocena punktowa BIK osoby, która występuje o kredyt hipoteczny, likwiduje i zakłada karty kredytowe, oraz regularnie spłaca swoje zobowiązania kredytowe. Czytaj także: Jak podnieść scoring BIK Według mojej wiedzy jest to pierwszy tego typu “test działania BIK” w Polsce, którego wyniki zostały opublikowane 🙂 I dlatego, na podstawie zebranych danych, spróbuję potwierdzić lub obalić kilka mitów, które można znaleźć na forach internetowych, np. to, że “każdy złożony wniosek o kredyt hipoteczny obniża scoring BIK o 17 punktów”. Od razu napiszę, że to nieprawda. A po szczegóły zapraszam do tego i kolejnych artykułów 🙂 Wstęp: Zdolność kredytowa i wiarygodność kredytowa Zdolność kredytowa i nasza wiarygodność jako dłużnika – to dwa kluczowe parametry, które banki biorą pod uwagę przy podejmowaniu decyzji czy przyznać nam kredyt, pożyczkę lub kartę kredytową. Nasza wiarygodność jako pożyczkobiorcy może być również sprawdzana przy próbie zakupu produktów na raty (o ile instytucja obsługująca system ratalny ma prawo ją weryfikować). Można śmiało powiedzieć, że zdolność kredytowa i wiarygodność kredytowa, to jedyne parametry w procesie udzielania kredytu, na które mamy realny wpływ. Ale o ile zdolność kredytową każdy bank ocenia samodzielnie (i poszczególne banki zasadniczo się różnią pod względem oceny naszych zarobków i kosztów), to nasza wiarygodność jako dłużnika weryfikowana jest przez banki centralnie – w Biurze Informacji Kredytowej (BIK). Jeśli planujesz kiedyś wzięcie kredytu, np. kredytu hipotecznego, to warto zawczasu zadbać o to, by Twoja ocena w oczach BIK była jak najlepsza. Jeśli bowiem będziesz posiadał zbyt niską ocenę punktową, to… może okazać się, że pomimo wysokich dochodów żaden bank nie będzie chciał Ci przyznać kredytu! I w drugą stronę: jeśli “spaskudzisz” sobie swoją historię kredytową (np. nieregularnie będziesz spłacał zobowiązania), to możesz być pewien, że informacja taka trafi do BIK, co utrudni Ci korzystanie z finansowania banków. I to, dlatego takim zainteresowaniem cieszą się wszelkie “pożyczki bez BIK” udzielane przez instytucje parabankowe. Osoby, które posiadają niski scoring BIK, nie mają po prostu szansy na pożyczenie pieniędzy od banku. Artykuł o BIK zdecydowałem się podzieliłem na trzy części (pierwotnie planowałem dwie): W pierwszej (w tym artykule) opisuję BIK, scoring, sposób przetwarzania naszych danych, zasady “resetowania” naszej oceny punktowej oraz sam sposób zamawiania i czytania raportu BIK. W drugiej części, którą opublikują w najbliższych dniach, pokażę Ci wyniki moich badań dotyczących zmiany scoringu BIK w wyniku wykonywania różnych operacji finansowych. Dodatkowo obalę kilka mitów 🙂 W trzeciej części przedstawię sposoby kreatywnego budowania naszej wiarygodności kredytowej i dbania o utrzymanie dobrego scoringu w BIK. Zastrzeżenie Jedną rzecz muszę zaznaczyć już na samym początku: pomimo, że staram się pisać tą trylogię według mojej najlepszej wiedzy i najrzetelniejszego testu, jaki udało mi się przeprowadzić, to wiedz, że mogę się mylić bądź przedstawiane przeze mnie informacje mogą być reprezentatywne tylko dla części Polaków. Sposób wyliczania scoringu BIK jest złożony i niepubliczny. Moja analiza poniżej opiera się na próbie zestawiania różnych faktów i wprowadzanych zmian w finansach i cyklicznym, mniej więcej co miesiąc, weryfikowaniu oceny punktowej w BIK. Całą metodologię mojego badania przedstawię Ci poniżej. W tym artykule wykorzystywałem zarówno oficjalnie dostępne informacje (np. z materiałów informacyjnych BIK), jak i moje prywatne opinie i obserwacje. Zanim wyciągniesz daleko idące wnioski, wiedz, że każda osoba ma indywidualną sytuację i historię kredytową. Nie traktuj niczego jako pewnik! Powinieneś mój artykuł potraktować jako solidny zestaw wskazówek, ale lepiej będzie jeśli podobny eksperyment wykonasz samodzielnie. Tylko wtedy uzyskasz pewność jak konkretne ruchy finansowe, wykonywane przez Ciebie samego, wpływają na Twoją punktację w Biurze Informacji Kredytowej. Sprawdź również: Scoring BIK a kredyt hipoteczny Pamiętaj, że dla BIK każdy przypadek jest indywidualny 🙂 I pamiętaj też, że ja nie jestem doradcą finansowym, kredytowym itp. Ale optymistycznie myślę, że o scoringu BIK dowiesz się z tego artykułu więcej, niż u tych doradców. Powiem Ci, że eksperyment ten przeprowadzałem między innymi dlatego, że mało kto potrafił mi opowiedzieć jak zmienia się BIK-owa wiarygodność kredytobiorcy, który posiada 1, 2, 3… itd. kredyty hipoteczne, karty kredytowe i inne zobowiązania. Rys historyczny: skąd wziął się BIK i scoring BIKSco CreditRisk Biuro Informacji Kredytowej zostało powołane w 1997 r. przez Związek Banków Polskich. Od tamtego czasu udostępnia ono pozytywne i negatywne informacje dotyczące klientów banków i innych instytucji ustawowo uprawnionych do udzielania kredytów (np. SKOK-i). Istotne jest to, że tylko te instytucje (dalej będę dla uproszczenia pisał “banki”), które przekazują dane do BIK, mogą zwracać się do BIK z prośbą o udostępnienie danych dotyczących klientów. BIK na swojej stronie WWW przyznaje się, że przez cały okres działalności wydał już ponad 227 mln raportów z historią kredytową Polaków. Czym jest scoring? Zacytuję oficjalną definicję scoringu ze strony BIK: „Scoring jest metodą punktowej oceny ryzyka kredytowego. Polega ona na określeniu wiarygodności kredytowej Klienta na podstawie porównania jego profilu z profilem Klientów, którzy już otrzymali kredyty. Im bardziej profil danego Klienta jest podobny do profilu Klientów terminowo spłacających swoje kredyty w przeszłości, tym lepszą ocenę punktową otrzyma ten Klient” Oczywiście dla naszego scoringu duże znaczenie ma na ile my sami wywiązujemy się ze spłacania swoich zobowiązań, ale już z powyższej definicji wynika, że nasza ocena punktowa, nie zależy tylko od nas samych. To, na co BIK zwraca uwagę przy wyliczaniu naszego “współczynnika wiarygodności”, to przede wszystkim: Terminowość spłacania zobowiązań Skłonność do zadłużania się Przekraczanie limitów debetowych na kontach i kredytowych na kartach Ale to nie wszystko. Nasz scoring zależy też od innych, podobnych nam osób. Jak BIK określa to do kogo jesteśmy podobni? Tego nie wiem, ale przypuszczam, że bierze pod uwagę przedział wiekowy, w którym się znajdujemy, liczbę zobowiązań oraz po prostu współczynnik spłacalności zobowiązań w grupie, do której zostaliśmy zakwalifikowani. Przykładowo: jeśli mamy kredyt hipoteczny i dwie karty kredytowe i jesteśmy w grupie wiekowej 30-35 lat, to nie liczy się tylko to czy my nie mamy problemów ze spłatą zobowiązań, ale też to czy inne podobne nam osoby, też nie mają takich problemów. Podsumowując: możemy mieć pecha i pasować profilem do notorycznych dłużników! Z powyższego wynika również, że nasz scoring może zmieniać się w miarę upływu czasu, bez względu na to czy liczba naszych zobowiązań jest stała. Przykładowo: jeśli z grupy 30-35 lat (przykładowa, bo nie wiem jakie przedziały stosuje BIK w swoich modelach kalkulacji ryzyka/scoringu), wejdziemy do grupy 36-44 lat – bo po prostu mieliśmy już 36-te urodziny, to nasza ocena punktowa może spaść (lub wzrosnąć) w zależności od tego jaka jest średnia ocena wiarygodności docelowej grupy. Dlaczego warto mieć dobrą ocenę punktową Scoring BIKSco CreditRisk, bo tak brzmi pełna nazwa tego systemu punktowej oceny klienta, to de facto standard oceny wiarygodności kredytowej klienta polskich banków. Posiadanie dobrego scoringu daje szansę nie tylko na brak problemów z uzyskaniem kredytu, ale przekłada się także na potencjalnie lepsze warunki kredytowe. Z drugiej strony słaby wynik punktowy, w powiązaniu z licznymi kredytami, może uniemożliwić otrzymanie kolejnego kredytu bez względu na rzeczywistą zdolność kredytową! Podstawowymi czynnikami obniżającymi scoring BIK są: Opóźnienia w spłacie swoich kredytów Ilość kredytów, w których spłacie masz opóźnienia Wysokość kwoty, ze spłatą której się opóźniasz Długość opóźnienia w spłacie kredytu Długość okresu, po którym nastąpiło kolejne opóźnienie w spłacie po poprzednim opóźnieniu Przekroczenie limitu kredytowego Kwota przekroczenia limitu kredytowego Długość okresu, po którym nastąpiło kolejne przekroczenie limitu kredytowego Ile masz gwiazdek szeryfie? Scoring BIK przedstawiany jest w jednej z dwóch postaci: Gwiazdek – od jednej do pięciu Punktów – od minimalnej liczby 192 (nie pytajcie mnie dlaczego akurat tyle :-)) do 631 punktów. Oczywiście im więcej gwiazdek i punktów – tym lepiej 🙂 Dokładną rozpiskę konwersji punktów na gwiazdki przedstawiam poniżej: 192 do 279 punktów = 1 gwiazdka 280 do 367 punktów = 2 gwiazdki 368 do 455 punktów = 3 gwiazdki 456 do 543 punktów = 4 gwiazdki 544 do 631 punktów = 5 gwiazdek Pewnie teraz zacząłeś się zastanawiać, gdzie się plasujesz i jak wypadasz na tle innych osób. Według BIK średnia ocena Polaków, to 528,8 punktów, czyli 4 gwiazdki. Jeśli masz więcej – to już jest nieźle 🙂 Ponad 50% osób ma ocenę pomiędzy 516 a 569 punktów Tylko 3% osób ma ocenę powyżej 600 punktów Tylko 0,5% osób ma ocenę poniżej 299 punktów Kiedy wyliczany jest scoring? W powszechnym przekonaniu scoring BIK to ocena punktowa wiarygodności klienta, która jest na stałym poziomie (o ile nie zachodzą zmiany w Twojej sytuacji finansowej). Tak jednak nie jest. Scoring BIK to stan chwilowy. Scoring to jednorazowo udostępniana wartość, która wyliczana jest po każdym zapytaniu o status klienta w BIK. I dlatego wartość ta może się dynamicznie zmieniać, gdyż nawet fakt odpytania przez bank o nasz status, może wpływać na nasz scoring – w szczególności wtedy, gdy takich zapytań wpływa do BIK wiele, np. po równoległym złożeniu wielu wniosków o kredyt hipoteczny. Ile takich wniosków trzeba złożyć, aby wpłynęło to na nasz scoring? Tego nie wiem. Ale wiem, że nie jest prawdą jakoby każdorazowe złożenie wniosku kredytowego obniżało scoring o konretną liczbę punktów. Wiem to z praktyki, gdyż w przypadku mojego eksperymentu, złożenie wniosku kredytowego w żaden negatywny sposób nie odbiło się na scoringu. Ale o tym będę pisał w szczegółach w kolejnym artykule 🙂 Zobacz również: Część 3: 8 zasad, dzięki którym zbudujesz dobrą historię kredytową w BIK Powiedziałem już, że BIK aktualizuje nasz scoring i dane przy każdym zapytaniu. A kiedy mogą następować takie zapytania? Jeśli nie mamy jeszcze żadnego kredytu, to BIK aktualizuje nasze danych w momencie składania przez nas wniosku kredytowego, oraz ponownie – już po zaciągnięciu kredytu. BIK nie robi tego sam z siebie – tak naprawdę zapytania przychodzą z banków i inicjowane są przez nasze działanie (złożenie wniosku kredytowego). Inaczej jest w przypadku już istniejącego zobowiązania kredytowego. Jeśli masz kredyt w banku, to bank powinien przynajmniej raz w miesiącu aktualizować dane dotyczące stanu Twojego kredytu (przez cały okres trwania kredytu). To dzięki temu BIK posiada dokładną historię kredytową i wie, czy na bieżąco spłacasz swoje zobowiązania. Każdy z Twoich kredytów może przybierać jeden z przedstawionych poniżej statusów. W prawdziwych kłopotach są Ci, którzy płatności rat opóźnią powyżej 60 dni. Ich scoring spada i znacznie trudniej będzie im wziąć kolejny kredyt. Jak długo BIK przetwarza i udostępnia nasze dane? Pewnie teraz już zaczynasz się zastanawić co tak naprawdę wie o Tobie BIK. Przypomnij sobie, czy nie spóźniłeś się kiedyś ze spłatą karty kredytowej, albo czy nie miałeś problemów z terminową spłatą kredytu. Jak długo BIK będzie pamiętał o Twojej nieterminowości? Do kiedy może przetwarzać i udostępniać dane dotyczące naszych zobowiązań – także tych, które już spłaciliśmy? To wszystko zależy 🙂 Kluczowa jest tutaj odpowiedź na pytanie: czy przy zawieraniu zobowiązania kredytowego (czyli przy podpisywaniu umowy) zgodziłeś się na to by BIK przetwarzał dane dotyczące tego zobowiązania także po jego wygaśnięciu / zakończeniu? Naprawdę tego nie wiem. Ja pamiętam, że przy moich zobowiązaniach nie wyrażałem takiej zgody, co ma niestety swoje plusy i minusy. Minusem jest to, że jeśli, np. miałem świetną historię spłaty karty kredytowej, to po zamknięciu tej karty – cała moja historia dotycząca tej karty… nie jest już dostępna dla banków. Czyli potwierdzenie mojej rzetelności i terminowości zostało wymazane na moje własne życzenie. Gdybym wyraził powyższą zgodę, to BIK przetwarzałby i udostępniał moją historię kredytową bankom w nieskończoność. Ale skoro nie wyraziłem zgody, to BIK nadal może przetwarzać moje dane bez mojej zgody (i to aż przez 5 lat), ale tylko w ściśle określonych przypadkach: Jeśli nie regulowałem zobowiązań Jeśli dopuściłem się zwłoki w spłacie raty powyżej 60 dni i upłynęło 30 dni od momentu poinformowania mnie przez kredytodawcę o zamiarze przetwarzania moich danych bez zgody Warto też wiedzieć, że przez 12 lat od wygaśnięcia zobowiązania, BIK może przetwarzać Twoje dane w celach budowy modeli statystycznych do oceny ryzyka kursowego. W tym przypadku dane są anonimizowane, tzn. są to prawdziwe dane i prawdziwa historia, ale bez Twoich danych osobowych. Kiedy scoring się resetuje? Już widzę, jak próbujesz sobie przypomnieć czy i kiedy ostatnio przekroczyłeś termin spłaty Twojej karty kredytowej. Wbrew pozorom to, że BIK będzie dłużej przetwarzał Twoje dane, to tylko mniejsze zło. Dużo gorszą konsekwencją nieterminowej spłaty rat jest czasowe obniżenie scoringu, co potrafi nieźle zamieszać w możliwości brania kolejnych pożyczek lub kredytów. Jeśli przytrafi Ci się opóźnienie w spłatach, to BIK istotnie obniża scoring BIK w ciągu 12 miesięcy od wystąpienia zaległości lub opóźnienia. Kluczowe jest tu słowo “istotnie”, ale nie wiadomo co one znaczy. Jeśli macie jakieś doświadczenie lub wiedzę w tym obszarze, to bardzo proszę o komentarz. Ale ta kara nie kończy się po 12 miesiącach. Skutki nieterminowego opłacania zobowiązań skutkują obniżonym scoringiem także w 2 i 3 roku po przekroczeniu terminów płatności. BIK deklaruje, że jeśli ureguluje się wszystkie zaległości i nie będzie się miało kolejnych zaległości przez okres trzech lat, to scoring powróci do pierwotnego poziomu. Podsumowując: jeśli zdarzy Ci się “wpadka” w terminowej spłacie i Twoja zaległość przekroczy 30 dni, to powrót do scoringu sprzed wpadki, będzie wymagał aż 3 lat systematycznego spłacania zobowiązań. Rodzaje raportów BIK Swój scoring możesz sprawdzić samodzielnie w dowolnym momencie, zamawiając w BIK raport z oceną Twojej wiarygodności kredytowej. Zanim zamówisz raport, musisz wybrać jeden z dostępnych rodzajów. Do dyspozycji masz kilka możliwości: Informacja ustawowa – to podstawowy typ raportu, który raz na 6 miesięcy masz prawo otrzymać od BIK bez opłat. Zawiera podstawowe dane o kredytobiorcy oraz jego historii finansowej. Ta wersja raportu jest najuboższa. Raport PLUS – to pełny raport Twojej historii kredytowej. Zawiera dodatkowo część, w której znajduje się podsumowanie ze szczegółową liczbą zobowiązań klienta. Raport ten nie zawiera jednak informacji o ocenie punktowej, czyli Twojego scoringu. Niemniej jednak, jeśli zależy Ci tylko na weryfikacji historii kredytowej, to ten typ raportu jest w zupełności wystarczający. Raport PLUS z informacją o ocenie punktowej – jak sama nazwa wskazuje jest to pełna wersja raportu, która oprócz oceny gwiazdkowej zawiera także scoring BIK w postaci punktowej. Raporty PLUS możesz otrzymać w wersji polskojęzycznej, angielskojęzycznej lub w wersji angielsko-polskiej. Wydanie raportu BIK wiąże się z koniecznością poniesienia opłaty. Wysokość tych opłat na dzień publikacji tego artykułu, znajdziesz na poniższym rysunku: Ja zawsze zamawiam Raport PLUS z informacją o ocenie punktowej – tylko on pozwala mi precyzyjnie zaobserwować czy moja ocena punktowa wzrasta czy spada. Zamawiam raporty wyłącznie w polskiej wersji językowej. Sposób zamawiania raportów BIK Raport BIK możesz zamówić na dwa sposoby: bezpośrednio w BIK lub w banku, o ile ten współpracuje z BIK. Aby zamówić raport w BIK musisz przejść przez dosyć karkołomną procedurę: wejść na stronę kliknąć “Klient indywidualny”, a następnie wybrać rodzaj raportu i kliknąć “wypełnij wniosek” – już tutaj może Ci się przytrafić pierwsza niespodzianka. Wniosek przez Internet można złożyć tylko w godzinach 7:00 – 22:00 a w niedzielę 7:00 do 21:00. I do tego internetowy system składania wniosków ma podobnie jak my-pracujący dni wolne od pracy 🙂 Nie rozumiem czym szkodziłoby BIKowi przyjmowanie wniosków non-stop… Po wypełnieniu wniosku musimy go dodatkowo wydrukować i podpisać odręcznie, a następnie wysłać tradycyjną pocztą do BIK. Ten krok wydłuża istotnie całą procedurę. Oprócz tego musimy przelać zapłatę za raport na konto BIK. UWAGA: BIK nie obsługuje płatności przez Internet – trzeba po prostu wykonać przelew ze swojego konta. Na koniec mamy do wyboru: możemy odebrać raport osobiście w biurze obsługi klienta BIKu lub poprosić o jego przysłanie pocztą (także tradycyjną). I na koniec tej karkołomnej procedury, po wielu dniach, możemy się cieszyć otrzymanym raportem (w wersji papierowej). Niestety przy tej procedurze nie otrzymasz, np. pliku PDF e-mailem. Powyższa procedura, poza swoją czasochłonnością, ma jeden istotny minus: nie wiadomo kiedy dokładnie BIK przygotuje dla nas raport. Dopiero po jego otrzymaniu dowiemy się, z jaką datą został przygotowany. Alternatywą, dostępną jedynie dla klientów banków Inteligo, iPKO i Meritum Bank, jest możliwość zamówienia raportów BIK przez system bankowości elektronicznej. Ja polecam Meritum Bank, który oprócz możliwości zamawiania raportu BIK, daje również zwrot za transakcje dokonywane kartą Meritum (1% zwrotu o czym szczegółowo pisałem w artykule o moneyback) oraz posiada całkiem dobre warunki na lokatach i kontach oszczędnościowych. Jeśli chciałbyś założyć konto w Meritum Bank, to będzie mi miło jeśli zdecydujesz się to uczynić poprzez ten link (jeśli to uczynisz, to otrzymam z tego tytułu prowizję – Ciebie nic to dodatkowo nie kosztuje, a ja mogę w ten sposób zarobić). W przypadku banków, procedura odpytywania o scoring w BIK jest znacznie łatwiejsza. Opiszę jak wygląda ona w Meritum Bank: Loguję się do banku internetowego. Składam elektronicznie wniosek o raport BIK – w Meritum Bank mogę wybrać każdą z płatnych wersji raportu. Otrzymuję SMS z Meritum potwierdzający, że złożyłem wniosek. Po jakimś czasie (czasami 30 minut a czasami nawet 3 godziny) otrzymuję SMS z BIKzawierający dwa hasła: Hasło do strony WWW Hasło do pliku PDF z raportem Loguję się do systemu banku, otwieram listę zrealizowanych wniosków i tam widzę link przekierowujący do strony umożliwiającej pobranie raportu. Na docelowej stronie (w BIK) wpisuję hasło do strony WWW i pobieram plik PDF, który otwieram podając drugie z przesłanych SMS-em haseł. Z mojej perspektywy odpytywanie o status w BIK za pośrednictwem banków, ma same zalety: Raport otrzymuję w formie elektronicznej (jako PDF), dzięki czemu łatwo mi go przechowywać i archiwizować Raport otrzymuję zazwyczaj w dniu, w którym o niego wystąpiłem – jeśli tylko składam wniosek w godzinach działania systemu BIK 😉 Raport taki jest tańszy 🙂 – standardowo w BIK Raport PLUS ze scoringiem kosztuje mnie 35 zł i dodatkowo muszę jeszcze pokryć wysyłki tradycyjnego listu do BIK, podczas gdy ten sam raport zamawiany z banku kosztuje 32 zł. Mam niemalże pełną kontrolę nad datą wygenerowania raportu. Sama procedura uzyskania raportu jest mniej czasochłonna. Czy samodzielne odpytanie o własny status zabiera punkty ze scoringu BIK? To jedno z najczęstszych pytań, które dostaję w kontekście samodzielnych odpytań o status w BIK. Oficjalna odpowiedź BIK (i moja również) brzmi: nie zabiera. Samodzielne odpytanie BIK, bez względu na to czy wykonywane jest bezpośrednio w BIK czy poprzez strony WWW banków współpracujących z BIK (Inteligo, iPKO i Meritum Bank), w żaden sposób nie wpływa na nasz scoring. Jeśli tylko chcesz i Cię na to stać, to możesz odpytywać BIK codziennie 🙂 Tak jak deklarowałem na początku artykułu, w kolejnych częściach tego minicyklu o BIK rozprawię się z kilkoma mitami związanymi z wpływem lub brakiem wpływu konkretnych działań na scoring. Jak czytać raport BIK Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda przykładowy raport BIK, to kliknij tutaj. Nie będę Was tutaj szczegółowo oprowadzał po raporcie – polecam Ci lekturę przewodnika opracowanego przez BIK. Powiem tylko, że raport z informacją punktową podzielony jest zawsze na te same części: Dane osobowe – tu znajdziesz wszystkie informacje o sobie, w tym także znane BIK adresy e-mail i numer telefonu Informacja o ocenie punktowej – tu znajduje się Twój scoring BIK w postaci punktowej oraz gwiazdkowej Dane sumaryczne– to jest dla mnie zawsze najciekawsza sekcja umożliwiająca mi szybkie zweryfikowanie zmian w stosunku do poprzedniego raportu. Tu znajduje się lista banków, z którymi utrzymujemy relację oraz tabelka przedstawiająca szczegółowo: Ilość zapytań kredytowych – pojawiają się zawsze, gdy występujesz o pożyczkę, składasz wniosek kredytowy lub wniosek o kartę kredytową Ilość zapytań monitorujących i związanych z zarządzaniem klientem przez bank – tymi się nie należy szczególnie przejmować Ilość kredytów w każdym z banków. Podzielone są na kredyty ratalne (np. hipoteczne), limity (np. debet na koncie, karta kredytowa) i pozostałe. Dane dotyczące zapytań kredytowych – z tej sekcji dowiesz się o wszystkich zapytaniach banków związanych ze złożonymi przez Ciebie wnioskami kredytowymi. Każde z takich zapytań oznaczone jest dokładną datą, kwotą o jaką pytał bank i zawiera dodatkowe informacje, np. który oddział banku występował z zapytaniem. Dla mnie już same te informacje są interesujące, np. jestem w stanie zweryfikować po jakim czasie od złożenia wniosku kredytowego do banku nastąpiło odpytanie BIK. Na podstawie tego wyciągam, np. wnioski co do tego czy bank odrzucił mój wniosek kredytowy na podstawie samodzielnej decyzji, czy też weryfikował dodatkowo moją kondycję w BIK. Praktyczne obserwacje w tym zakresie to temat na oddzielny artykuł 🙂 Dane dotyczące rachunków kredytowych – tu pojawiają się bardzo precyzyjne informacje o każdym z kredytów, który posiadamy, wraz z pełną historią spłaty rat kredytów, w tym historią spłaty zadłużenia na kartach kredytowych itp. Zachęcam rzucić okiem do przykładowego raportu – dane dotyczące historii kredytów pojawiają się od strony 72. Jest tam autentycznie wszystko: waluta kredytu, wartość w PLN, liczba rat, liczba kredytobiorców, informacje o najgorszej (historycznie) zaległości w terminowym spłacaniu rat, Dane dotyczące rachunków kredytowych zamkniętych – to samo jak wyżej, ale dla zakończonych zobowiązań Pamiętacie, że pisałem wcześniej, że wyrażamy bądź nie wyrażamy zgody na to by BIK przetwarzał dane dotyczące każdego zobowiązania kredytowego także po jego wygaśnięciu? Informację o tym, czy wyraziliście taką zgodę znajdziecie w sekcji “Dane dotyczące rachunków kredytowych” w polu o nazwie “Wskaźnik na Udostępnienie Danych po Wygaśnięciu Zobowiązania”. Jeśli pojawia się tam komentarz “Warunki spełnione”, to znaczy, że BIK będzie przetwarzał nasze dane po zakończeniu zobowiązania. To czy warto wyrażać taką zgodę czy nie, będę analizował w kolejnych artykułach dotyczących BIK. Minikonkurs wiedzowy I w ten sposób dobrnęliśmy do końca pierwszej części trylogii o BIK i budowaniu wiarygodności kredytowej. Mam nadzieję, że ten artykuł pomógł poznać Ci podstawy związane z działaniem BIK i sposobem zamawiania raportów. Pomimo swojej długości jest to najmniej ciekawy artykuł z mojej trylogii 🙂 Już teraz zapraszam Cię do lektury dwóch kolejnych artykułów: W drugiej części, którą opublikują w najbliższych dniach, pokażę Ci wyniki moich badań dotyczących zmiany scoringu BIK w wyniku wykonywania różnych operacji finansowych (likwidacja kart kredytowych, branie kredytów hipotecznych, wnioskowanie o kolejne karty). Dodatkowo obalę kilka mitów 🙂 i odpowiem na pytania konkursowe, które publikuję niżej W trzeciej części przedstawię sposoby kreatywnego budowania naszej wiarygodności kredytowej i dbania o utrzymanie dobrego scoringu w BIK. W tej części dokładnie opowiem na co wyrażać zgodę a czego lepiej unikać i jak można migusiem zbudować sobie dobrą historię w BIK. A na koniec mini-konkurs dla wytrwałych Czytelników, do których na pewno się zaliczasz, jeśli dotrwałeś aż tutaj 🙂 Konkurs jest bez nagród rzeczowych. Potraktuj go proszę jako inwestycję we własną wiedzę 🙂 Odpowiedzi możecie zamieszczać w komentarzach. Oto pytania: Jak często naliczany jest score BIK? Czy płeć ma znaczenie przy wyliczaniu scoringu? Czy przy wyliczaniu scoringu BIK uwzględnia zarówno rachunki/kredyty aktywne, jak i zamknięte? Czy możliwe jest, że otrzymam tylko dwie gwiazdki, jeśli dotychczas nie miałem opóźnień w spłacie kredytów? Czy to, że mam pracę na czas nieokreślony i wyższe wykształcenie podwyższa mój scoring? Czy wcześniejsza spłata kredytu obniża BIKSco CreditRisk? Ja na te pytania odpowiem szczegółowo w drugim artykule, szczegółowo przedstapoświęconym budowaniu wiarygodności kredytowej. Kilka słów podsumowania Myślałem, że nie będę już pisał dłuższych tekstów, ale zaskakuję sam siebie. Mam nadzieję, że wybaczysz. Otrzymujesz kompendium. Ten artykuł i dwa kolejne, to najlepsze co mogę Ci dać na temat scoringu BIK. Kolejne artykuły będą już bardzo praktyczną wiedzą. Jeśli doceniasz moją pracę, to mam do Ciebie bardzo gorącą prośbę – podziel się tym tekstem wszędzie gdzie możesz: Wyślij link do niego e-mailem do Twoich znajomych Podziel się nim na Facebooku Zaćwierkaj o nim na Twitterze Podaj dalej przez Google+ oraz LinkedIn Podbij go na Wykopie … lub zrób co tylko Ci przyjdzie do głowy 🙂 Zachęcam Cię do komentowania i zadawania ewentualnych pytań. Wiem, że temat jest gorący 🙂 A jeśli ten artykuł był pierwszym, który czytałeś na moim blogu, to gorąco Ci proponuję przeczytanie specjalnego powitalnego artykułu dla nowych gości i zachęcam Cię do zapisania się na mój newsletter (poniżej) oraz polubienia mojego bloga na Facebooku. Ikonkę “Lubię to” znajdziesz w prawej kolumnie gdzieś tam wysoko u góry bloga 🙂 I już naprawdę na koniec chcę się podzielić z Tobą nagraniem mistrzowskiego zagrania Agnieszki Radwańskiej 🙂 Ja też chciałbym we wszystkim osiągać taki stan koncentracji, refleksu a jednocześnie tego “flow” – odruchowego i nieszablonowego działania w najbardziej optymalny w danej chwili sposób. Bez zbędnego zastanawiania, odruch, wynik wieloletnich treningów. Popatrzcie na reakcję rywalki 😉 Pełny szacun dla Agnieszki 🙂 Zachęcam Cię do przeczytania kolejnych artykułów wchodzących w skład mojej trylogii o BIK: Część 1: (właśnie ją przeczytałeś) opisuje BIK, scoring, sposób przetwarzania naszych danych, zasady “resetowania” naszej oceny punktowej oraz sam sposób zamawiania i czytania raportu BIK. Część 2: pokazuje wyniki moich badań dotyczących zmiany scoringu BIK w wyniku wykonywania różnych operacji finansowych. Dodatkowo obalam tu kilka mitów 🙂 Część 3: tu przedstawiam sposoby kreatywnego budowania naszej wiarygodności kredytowej i dbania o utrzymanie dobrego scoringu w BIK.
Terminowe spłacanie zobowiązań i opłacanie rachunków na czas może nie wystarczyć, aby scoring kredytowy był wysoki. Pod uwagę bowiem brany jest szereg innych czynników, w tym m.in.: wysokość miesięcznych dochodów, wykształcenie, wykonywany zawód, stabilne zatrudnienie, status mieszkaniowy, wiek, stan cywilny, liczba osób na
Dla każdego posiadacza karty płatniczej bezpieczeństwo pieniędzy to sprawa najważniejsza. O ile przy używaniu karty w realnym świecie – w sklepach i bankomatach – można o nie zadbać nie spuszczając karty z oczu i chroniąc PIN przed oczami niepowołanych, o tyle w internecie jest trudniej. Każde wpisanie danych karty (numeru, daty ważności, kodu CVV/CVC) w internetowym formularzu grozi wpadnięciem tych informacji w niepowołane ręce. I tym, że ktoś będzie zdalnie płacił w internecie na nasze dlatego organizacje płatnicze Visa i MasterCard promują nowe rozwiązanie – wirtualne „skarbce”, w których można zdeponować dane swojej karty. Dzięki temu w komunikacji ze sklepem internetowym można już używać zamiast danych karty tylko hasła, które złodziejowi nic nie powie. „Skarbiec” Visy nazywa się Visa Checkout, zaś „skarbiec” MasterCarda – Masterpass. Oba rozwiązania działają podobnie, choć do Visa Checkout można zapisać się samodzielnie, a do Masterpassa może zapisać klienta bank-wydawca również:Święty spokój kierowcy w dobie wysokiej inflacji? Bezcenny. Jak można (spróbować) ograniczyć koszty eksploatacji samochodu? I ile to kosztuje? [NOWOCZEŚNI MOBILNI]Jest plan na wakacje za granicą? Jest też problem: wysokie ceny i słaby złoty. Dwa sposoby, by nie dać się złapać w sidła kursowe [MOŻNA SPRYTNIEJ]Cyberbezpieczeństwo w bankach: technologie przyszłości. Jak zmieni się świat bankowości? [BANK NOWOŚCI]Czytaj więcej: Tak działa Visa Checkout i MasterPass. Jeśli płacisz w sieci kartą, warto spróbowaćPoza „skarbcem” organizacji płatniczej jest też rozwiązanie 3D Secure, czyli dodatkowa weryfikacja zakupów w sklepie internetowym. Niezależnie od tego czy wpisujesz wszystkie dane karty, czy tylko hasło (bo karta jest zapisana w „skarbcu”), zostaniesz poproszony o wpisanie do formularza internetowego kodu jednorazowego, który bank przesłał na Twojego smartfona. Nieco wydłuża to płatność, ale sprawia, że sklep ma pewność, że ktoś się nie podszywa pod prawowitego posiadacza Tak działa 3D Secure. Pogarsza wygodę, poprawia bezpieczeństwoA jeśli żadne z tych zabezpieczeń nie zadziała? Jeśli nie zdeponowaliśmy karty w żadnym ze „skarbców”, a sklep w którym robimy internetowe zakupy oraz bank-wydawca karty nie wymagają zabezpieczenia 3D Secure? Wtedy zostaje trzecie zabezpieczenie – niski limit transakcji internetowych na dobry patent: jeśli porządnie pilnujemy karty, to niebezpieczeństwo, że ktoś nam ją wyjmie z kieszeni i pozna PIN jest minimalne. A jeśli dodatkowo zmniejszyliśmy do symbolicznej kwoty limit dzienny transakcji przez internet, to nikt nie będzie mógł użyć karty do większej kradzieży nawet jeśli jakimś cudem pozna jej tym jak to może być ważne zabezpieczenie świadczy przygoda jednego z moich czytelników. Ta historia pokazuje, że warto na bieżąco kontrolować stan konta, zamówić SMS-y potwierdzające każdą transakcję na karcie, a gdy dzieje się coś niepokojącego – reagować szybko.„Niedawno spotkała mnie niemiła przygoda – ktoś usiłował zapłacić moją kartą kredytową za zakupy warte ponad 500 euro w sklepie internetowym w Niemczech. Do dokonania transakcji wystarczył numer karty i kod CVV z odwrotu karty (niestety nie wszyscy sprzedawcy korzystają z 3D Secure). Nie zdziwiłem się, bo te dane w przypadku każdego aktywnego użytkownika karty po niedługim czasie znajdują się w wielu miejscach i e-sklepach. Z biegiem czasu ryzyko ich wypłynięcia rośnie. Wystarczy np. nieuczciwy recepcjonista w którymkolwiek z hoteli rezerwowanych przez słusznie prawi pan Marek. A więc stało się: klient nie ma „skarbca” (a nawet jeśli ma to nie miał wcześniej i to wystarczyło), sklep nie zażądał weryfikacji 3D Secure, zaś dane karty ktoś podpatrzył. Sytuacja beznadziejna? Wcale nie, bo pan Marek zareagował błyskawicznie:„Zorientowałem się praktycznie od razu, w dniu transakcji. Zastrzegłem kartę po czym wyszukałem w Google adres odbiorcy płatności (był w zestawieniach ostatnich transakcji) i napisałem do niego e-maila, że transakcja kartą o numerze XXXX na kwotę XY to usiłowanie oszustwa z wykorzystaniem skradzionych danych karty. Na drugi dzień dostałem odpowiedź, że dziękują za informację, jeszcze nie wysłali towaru, anulują transakcję i blokadę na mojej karcie. Blokada rzeczywiście zniknęła z mojego rachunku”Można? Można. Jeśli klient na bieżąco monitoruje to co dzieje się na jego karcie, sprawdza ostatnie transakcje i – ewentualnie – korzysta z SMS-owych potwierdzeń, to nawet w przypadku próby kradzieży jest w stanie się obronić. Sklep internetowy nie ma przecież interesu żeby handlować ze złodziejem cudzych pieniędzy. Zwłaszcza, że skoro nie korzysta z 3D Secure, to prawdopodobnie sam musiałby oddać pieniądze panu Markowi w ramach procedury chargeback. Bo to ów sklep był słąbym ogniwem jeśli chodzi o bezpieczeństwo transakcji.„Sprawa dała mi jednak do myślenia i postanowiłem ograniczyć ryzyko takich sytuacji. Gdybym nie sprawdził na czas stanu rachunku, to najpewniej odzyskanie pieniędzy byłoby znacznie trudniejsze. Dlatego postanowiłem ustawić sobie na karcie limit dla płatności przez internet w wysokości 500 zł. Gdybym potrzebował dokonać większej płatności, to zawsze mógłbym zalogować się do bankowości internetowej i podnieść limit, co dodatkowo wymaga potwierdzenia jednorazowym hasłem wysyłanym SMS-em. To byłaby skuteczna przeszkoda dla ewentualnego złodzieja dysponującego numerem i CVV mojej karty”– kombinuje pan Marek. I ma rację jak cholera. Przy każdej aferze z ukradzionymi przez internet pieniędzmi proszę Was żebyście sprawdzili limity dla transakcji internetowych. Im niższy dzienny limit, tym lepiej, bo złodziej nie będzie mógł ukraść jedną transakcją dużej kwoty pieniędzy.„Niestety okazało się, że w moim banku (ING Bank Śląski) możliwości ustalenia limitu dla transakcji kartą kredytową przez internet po prostu nie ma. Myślałem, że nie mogę go znaleźć, więc napisałem do banku z pytaniem, ale odpowiedź tylko to potwierdziła: „użytkownik karty nie ma wpływu na wysokość dziennych limitów. Na wszystkich kartach są one ustalone automatycznie”. Nie rozumiem dlaczego użytkownik karty nie może sobie ustawić limitu. Byłby to prosty, ale skuteczny sposób na ograniczenie ryzyka nieautoryzowanego użycia karty w internecie”– dziwi się pan Marek. W odgórnych regulacjach banku ustalony jest jednolity limit pojedynczej transakcji dokonywanej na odległość – zł – nie ma natomiast żadnego limitu transakcji bezgotówkowych. Są więc teoretycznie możliwe do wysokości salda karty. To dość dziwne podejście, chociaż być może bank patrzy na to z innej strony: „pieniądze na kartach kredytowych są nasze, bankowe. Klient je tylko pożycza. Jeśli okaże się, że ktoś je pożyczył zamiast klienta, to my je klientowi i tak zwrócimy”.Gdyby tak rzeczywiście było, to może i niepotrzebne są limity. Bank bierze na klatę wszystkie transakcje kwestionowane przez klientów i błyskawicznie oddaje pieniądze w ramach każdej reklamacji. To piękna wizja, ale czy prawdziwa? Czy rzeczywiście klient nie musi udowadniać, że nie jest wielbłądem? Pisać pism, dołączać dokumentów, czekać tygodniami? To by było niepodobne do polskiego banku, ale może…Uważam wszakże, iż nawet przy takim podejściu bank powinien zadbać o subiektywne poczucie bezpieczeństwa klienta. Jeśli będzie on czuł się bezpieczniej ustawiając sobie limit dla transakcji internetowych – to należy mu pozwolić taki limit ustalić. Niezależnie od tego jak kształtuje się realne zagrożenie, klient czujący się bezpiecznie staje się bardziej lojalny. A to jest wartość sama w tytułowy: stevepb/
Na podstawie tak dużej próby przedstawiam Ci najczęstsze powody odmówienia udzielenia kredytu gotówkowego oraz konsolidacyjnego. W 95% przypadków jeden lub parę z tych czynników stanowi przyczynę nieudzielania kredytu przez bank. Przeczytaj na spokojnie, uważnie. Po tej lekturze zostaniesz kredytobiorcą-ekspertem i już nigdy nie Prace nad ugodami dla frankowiczów wchodzą w decydującą fazę i Jacek Jastrzębski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, apeluje do banków, by już teraz podjęły decyzję, czy przystąpią do programu, którego jest autorem. Jastrzębski na początku grudnia wezwał banki do oferowania ugód frankowiczom. Jego zdaniem to ostatni moment na porozumienia. Proponuje, aby potraktować ich kredyty tak, jakby od początku były złotowymi. Skutkowałoby to przewalutowaniem po kursie z dnia zaciągnięcia, co klientowi usuwałoby ryzyko kursowe, a bankowi prawne. Różny ciężar i sytuacja Jednak to kredytodawcy ponieśliby cały koszt umocnienia franka (średni kurs udzielenia to około 2,55 zł, ostatnio oscyluje wokół 4,15 zł, co oznacza wzrost o ponad 60 proc.). Porozumienia mogą kosztować sektor 30–40 mld zł (gdyby do ugód przystąpiło 70 proc. frankowiczów), dlatego banki na razie sceptycznie podchodzą do projektu. Szczególnie że mają obawy o podważanie w przyszłości ugód przez klientów, np. gdyby kurs franka spadł albo WIBOR wzrósł. Do tej pory jednoznacznie pozytywnie o ugodach wypowiedziały się i zadeklarowały przystąpienie do nich państwowe PKO BP i Pekao. Z naszych informacji wynika, że przychylnie patrzy na nie także ING Bank Śląski. Potwierdzają się zatem nasze wcześniejsze informacje, że gotowe na ugody są banki, które mają relatywnie niedużo frankowych kredytów i mają dobrą sytuację finansową (dysponują nadwyżkami kapitału i są zyskowne). W Polsce hipoteki frankowe warte są 98 mld zł. ING odpowiada za zaledwie 0,9 proc. tej wartości, a Pekao za 3 proc. Udział PKO BP w całym rynku jest większy, bo wynosi prawie 22 proc., ale portfel ten w jego własnych kredytach stanowi mniej niż 10 proc. i lider polskiego sektora bez trudności przełknąłby koszt ugód. Kłopotów z taką operacją nie mieliby też Santander i BNP Paribas. Problem w tym, że niektórych banków nie będzie stać na taką operację, bo ich hipoteki w relacji do ogółu kredytów są duże, jak np. w Millennium czy mBanku. Ich zarządy wprawdzie pozytywnie oceniają koncepcję ugód, ale do tej pory nie zadeklarowały, że wezmą udział w programie (ci dwaj kredytodawcy odpowiadają łącznie za 28 proc. franków w Polsce). Zatem na razie tylko trzy banki, mające w sumie 26 proc. czynnych hipotek frankowych, zaoferuje ugody. Z naszych informacji wynika, że mało skłonne do przystąpienia do programu są BPH i Raiffeisen (razem mają 19 proc. franków na naszym rynku), choć ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Pod znakiem zapytania stoi więc przystąpienie do programu banków odpowiadających za 73 proc. hipotek w szwajcarskiej walucie. W najtrudniejszej sytuacji jest Getin Noble (10 proc. udziału we frankowym rynku), który już notuje straty, a jego portfel tych kredytów jest ponadczterokrotnie większy niż jego kapitały własne. Trudno zatem liczyć, że przedstawi propozycje ugód swoim klientom. Lepszy sąd czy ugoda? Może się więc okazać, że klienci różnych banków mający podobne umowy zawarte w zbliżonym czasie zostaną zupełnie odmiennie potraktowani: jedni otrzymają od swego banku propozycję ugód, inni nie. – Jest to faktycznie zła informacja. Jeśli nie wszystkie banki przygotują propozycje ugód, to pod znakiem zapytania stoi, czy bank centralny pomoże w płynnej realizacji przedsięwzięcia. Ugody wydają się rozwiązaniem, które może zatrzymać falę pozwów frankowiczów. Kluczowe będą nie tylko warunki, które zostaną zaproponowane dłużnikom, ale też czas, przez który ugody mają być zawierane – mówi Bartosz Turek, analityk HRE Investments. Zarząd NBP w ubiegłotygodniowym komunikacie zaznaczył, że trudno o jednoznaczną ocenę inicjatywy banków, bo brakuje informacji, jaki miałby być zakres operacji i czy oferta przewalutowania zostanie skierowana do wszystkich klientów. NBP dodał, że może pomóc bankom w przewalutowaniu, o ile do ugód przystąpi „odpowiednio liczna grupa banków odpowiadających za większość portfela frankowych kredytów". Może być i tak, że ugody nie okażą się sukcesem, nawet jeśli większość banków do nich przystąpi. Powód to orzeczenie Sądu Najwyższego, które ma zostać przedstawione 25 marca. Jeśli – a wiele na to wskazuje – będzie korzystne dla klientów, mogą być mniej zainteresowani ugodami, które pod względem finansowym mogą dać im mniejsze korzyści niż unieważnienie umowy przez sąd. Dają jednak pewne i szybsze rozwiązanie tej sprawy, nie wszyscy klienci są też gotowi na zakończenie kredytu, niektórzy mogą preferować unikanie postępowania w sądzie, które kosztuje.
Poprosiłem też banki o informację, czy i na jakich zasadach można cofnąć niechciany przelew. Citi Handlowy przygotował krótki film instruktażowy na temat przelewów dokonywanych w Citi Kantorze. Żeby sfinalizować transakcję, trzeba wykonać kilka kroków, co chroni klientów przed przypadkowym wykonaniem takiej transakcji.
.